Zintegrowana Męskość - ebook
Zintegrowany Mężczyzna (ZM) nie jest napędzany przez potrzebę zarządza - nia swoim niepokojem, poprzez próby kontrolowania ludzi i sytuacji poza nim. Dlatego może pokazać się w życiu i w związkach z siłą, odwagą i uczciwością. Potrafi być wrażliwy i przejrzysty. Potrafi pozwolić ludziom zbliżyć się do siebie i poradzić sobie z uczuciem separacji. Jest pełen pasji, żyje zgodnie ze swoim potencjałem i daje swój dar światu. Książką ta opisuje jak wyjść z dysfunkcyjnych systemów zarządzania lękiem i stać się Zintegrowanym Mężczyzną.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788394434038 |
| Rozmiar pliku: | 7,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Spis treści
Wstęp .............................................................................................7
Zintegrowany Mężczyzna ...........................................................9
I. Geneza dysfunkcji ..............................................................12
Matczyna rana .............................................................................14
Ojcowska rana .............................................................................21
Syndrom Miłego Faceta ...........................................................24
Ukryte umowy ...........................................................................30
II. Proces uzdrowienia ............................................................34
Uleczenie ojcowskiej rany .........................................................36
Uleczenie matczynej rany .........................................................41
Stawianie granic .........................................................................46
Praca z gniewem .........................................................................49
Akceptacja własnego cienia .....................................................54
III. Proces stawania się Zintegrowanym Mężczyzną ...............61
Odkrywanie siebie .....................................................................63
Stwarzanie siebie na nowo ........................................................64
Samoświadomość .......................................................................67
Brak oczekiwań ..........................................................................70
Odpowiedzialność......................................................................72
Szczerość .....................................................................................75
Samouspokojenie .......................................................................78
IV. Sześć elementów udanego męskiego życia ........................83
Żyj i pracuj z pasją ......................................................................85
Spędzaj czas z mężczyznami ....................................................89
Wybierz wyzwanie zamiast komfortu ...................................95– 6 –
Dbaj o regularną aktywność fizyczną ....................................101
Pielęgnuj duchowe praktyki ....................................................103
Dziel się swoim darem ze światem .......................................109
V. Zintegrowany Mężczyzna w relacji ..................................111
Pułapka fuzji ..............................................................................112
Regularne nagradzanie się .......................................................116
Szara strefa w związku ............................................................123
Właściwa samoocena ...............................................................125
Prowadzenie w relacji ...............................................................131
Pozytywne napięcie emocjonalne ...........................................135
Zakończenie ..............................................................................141– 7 –
Wstęp
Pomysł na napisanie tej książki podsunęli moi klienci. Wielu z nich pytało mnie, czy znam jakąś dobrą książkę o męskości.
Na polskim rynku wydawniczym jest wiele poradników o tym, jak być kobietą i żyć świadomie, natomiast brakuje dobrych publikacji dla mężczyzn. Nie to, że nie ma w ogóle – są, jednak jest ich jak na lekarstwo. Sam długo szukałem czegoś, co by do mnie przemawia-ło, jednak znalazłem tylko dwa takie poradniki. Postanowiłem więc napisać coś krótkiego i esencjonalnego. Z jednej strony poradnik do przeczytania w dwa wieczory, z drugiej zaś przewodnik, z którym można pracować przez lata, wracając do niego w razie potrzeby.
W czasie poszukiwania materiałów i wiedzy na temat męskiej psy-chologii natrafiłem na takie pozycje, jak: „Droga prawdziwego męż-czyzny” Davida Dejdy, „Racjonalny Mężczyzna” Rolo Tomassiego i wiele innych. Jednak moim największym odkryciem była książka dr. Roberta Glovera „(Nie)miły Facet”.
Przez ostatnie 20 lat dr Robert Glover pracował z mężczyznami charakteryzującymi się tzw. syndromem Miłego Faceta. W publi-kacji opisał zestaw cech, zachowań i nawyków typowych dla nich. Zapoznając się z jego charakterystyką, zrozumiałem, iż od dziesięciu lat sam z tego wychodziłem, nie będąc tego świadomym…
Dr Glover stworzył spójny i skuteczny system odzyskiwania swojej męskości, prowadzący do kreowania naprawdę spełnionego, auten-tycznego męskiego życia. Tak bardzo przekonała mnie ta metoda, że postanowiłem uzyskać tytuł Certified No More Mr Nice Guy Coach i rozpocząć pracę terapeutyczną z mężczyznami. Obecnie prowadzę męskie grupy oraz konsultacje indywidualne. W czasie studiów od-– 8 –
kryłem, jak wiele aspektów pracy w zakresie odzyskiwania męskości pokrywa się z tym, co sam już zmieniłem we własnym życiu.
Wcześniej spędziłem wiele tysięcy godzin, medytując; przez siedem lat intensywnie podróżowałem z jednym z największych współcze-śnie życzących nauczycieli medytacji. Przez wiele lat uczyłem się me-dytacji i poznawałem swój umysł. Z drugiej strony cenię współczesną psychologię i jej dokonania. Uczęszczałem na wiele grup terapeu-tycznych, jestem trenerem TRE, Terapii Radykalnego Wybaczania. Sposób, w jaki pracuję, jest swoistą syntezą obecnych osiągnięć psy-chologii i klasycznych przekazów wielkich mistrzów medytacyjnych.
Nie jestem psychologiem ani autorytetem naukowym. Jestem biz-nesmenem i praktykiem. Z powodzeniem prowadzę swoje interesy, używając nie teorii, ale praktyki oraz metod, które działają i są efek-tywne. Tak samo podchodzę do pracy z umysłem i do rozwoju osobi-stego. Uwielbiam badać swój umysł, jego ukryte przestrzenie i tajem-nice. Testuję wszystkie moje przemyślenia w praktyce, by przekonać się, czy działają w realnym świecie. Wiem, że metody, które opisuję w tej książce, są skuteczne i już przyniosły oraz cały czas przynoszą zmianę wielu mężczyznom, z którymi pracuję.
Mam nadzieję, że będą one skuteczne dla Ciebie i zmienią rów-nież Twoje życie, drogi Czytelniku. Zapraszam Cię zatem w podróż w głąb siebie.
Wszystkim osobom, których historie przedstawiono w tej książce, zostały zmienione imiona dla zachowania ich prywatności.
Marcin Wąsik– 9 –
Zintegrowany Mężczyzna
Pracując z mężczyznami, zauważam zasadniczo dwa modele męskości: pierwszy to agresywny kontroler, zwany „Sukinsynem”, a drugi to wrażliwy mężczyzna, zwany „Miłym Facetem”.
Model mężczyzny kontrolującego prawdopodobnie reprezentu-je Twój ojciec lub dziadek. To typowy pan i władca. Mężczyzna dominujący w związku nad kobietą, a w życiu – nad gospodar-stwem domowym.
Mężczyzna ten ma zazwyczaj zaniżoną samoocenę i jest pełen lęku. Nigdy nie przyzna się do swoich słabości i strachu. Zazwy-czaj nie jest też w stanie przyznać się do popełnionego błędu. Przed wszystkimi udaje, że panuje nad sytuacją i że wszystko robi najle-piej. Jakąkolwiek próbę podważenia jego autorytetu zwalcza prze-mocą i z pełną bezwzględnością. Lubi doprowadzać do sytuacji, gdy inni ludzie się go boją albo przynajmniej odczuwają przed nim respekt. To daje mu poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad życiem.
Drugi model męskości to delikatny, wrażliwy „Miły Facet”. Taka postawa jest zazwyczaj reakcją na postawę, jaką przejawia typ kontrolera. Miły Facet stara się być zupełnie inny od swojego ojca czy „złych” mężczyzn, o których słyszał od narzekających na nich kobiet.
Aby kontrolować swój świat i radzić sobie z niepokojem, męż-czyzna ten ma tendencję do uciekania i/lub pozostawania w bez-ruchu. Stosuje takie strategie życiowe, które pomagają mu unikać trudnych sytuacji, jak: ukrywanie, naprawianie, opiekowanie się, rozwiązywanie problemów, szukanie aprobaty i dawanie, aby do-stać. To typ raczej skrycie manipulujący niż otwarcie kontrolują-– 10 –
cy. Przejawia tendencję do zachowań pasywno-agresywnych, a nie otwarcie agresywnych. Ma potrzebę, by wyglądać perfekcyjnie, być lubianym i na pewno nie zrobi nic, co mogłoby zniszczyć ten nie-skazitelny wizerunek.
Z pozoru typy Sukinsyna i Miłego Faceta wydają się całkiem róż-ne, ale w rzeczywistości są do siebie bardzo podobne. Podstawo-wa różnica między nimi polega na tym, w jaki sposób nauczyli się zarządzać własnym niepokojem i kontrolować (jeszcze w dzieciń-stwie) wewnętrzny świat. Tak naprawdę obaj są po prostu dużymi dziećmi próbującymi znaleźć sposób na zaspokojenie swoich po-trzeb i sprawienie, by ich świat wydawał się im bezpieczny.
Obrane przez nich strategie zachowań są tylko przeciwnymi bie-gunami radzenia sobie z lękiem.
Obaj starają się kontrolować ludzi i sytuacje na zewnątrz siebie, aby opanować niepokój, który odczuwają wewnątrz siebie. Zarówno Su-kinsyn, jak i Miły Facet widzą przyczynę swoich problemów, stanów emocjonalnych i doświadczeń życiowych jako coś znajdującego się poza nimi. W związku z tym obaj czują się bezradni i zalęknieni.
Obaj bardzo boją się zmian i dbają o to, aby wszystko zostało po staremu. To daje im poczucie bezpieczeństwa. W rezultacie są przywiązani do swoich rytuałów i nie radzą sobie w obliczu zmian lub doświadczania nieznanego.
Większość mężczyzn stara się znaleźć jakiś złoty środek pomię-dzy typem Sukinsyna a Miłym Facetem. Ale nie istnieje żaden wła-ściwy punkt pomiędzy tymi dwoma dysfunkcyjnymi ekstremami, ponieważ oba końce spektrum są jedynie dwoma różnymi stylami zarządzania lękiem.– 11 –
Potrzebny jest po prostu trzeci model męskości. Nazywam go „Zintegrowanym Mężczyznę”.
Zintegrowany Mężczyzna to nie jest jednak kimś „pomiędzy” Sukinsynem a Miłym Facetem.
To mężczyzna, który wychodzi ponad te dwie dysfunkcyjne role i tworzy całkowicie nową jakość oraz styl zachowań. Nie jest on napędzany potrzebą zarządzania swoim niepokojem, poprzez pró-by kontrolowania ludzi i sytuacji poza nim. Dlatego może pokazać się w życiu i w związkach z siłą, odwagą i uczciwością. Potrafi być wrażliwy i przejrzysty. Pozwala ludziom zbliżyć się do siebie i po-radzić sobie z uczuciem separacji. Jest pełen pasji, żyje zgodnie ze swoim potencjałem i daje swój dar światu. Umie ocenić, co jest naj-bardziej potrzebne w danej sytuacji, potrafi stawiać granice i jasno komunikować swoje potrzeby. Potrafi zaangażować się w związek na sto procent i prowadzić go z miłością i uczciwością.
Nie będę analizował syndromu Sukinsyna. W dalszej części książki zajmę się syndromem Miłego Faceta, gdyż obserwuję, jak wielu mężczyzn ma obecnie poważny problem z różnymi aspekta-mi tego typu męskości. Opiszę również, jak świadomie wyjść z roli Miłego Faceta i powoli stawać się Zintegrowanym Mężczyzną. Pro-ponuję Ci wybrać tę drogę, choć nie jest ona łatwa. Jest to droga na całe życie. Gwarantuję Ci, że warto w nią wyruszyć.– 13 –
System myślenia Miłego Faceta opiera się na nieprecyzyjnych, wewnętrznych przekonaniach z dzieciństwa. Dzieci potrzebują po-twierdzenia z zewnątrz, aby stworzyć poczucie własnego ja. Wyni-ka to stąd, że rodzice zaspokajają potrzeby dziecka w określonym czasie, w sposób ciągły i wartościujący je. Kiedy zaistnieje potrzeba, trzymają dzieci na rękach, dyscyplinują, bawią się z nimi, pokazują granice, uczą używania różnych przedmiotów, norm społecznych czy szeroko pojętych reguł życia.
Gdy rodzice traktują dziecko dobrze, czuje się ono ważne, a świat postrzega jako bezpieczny, choć nieodgadniony.
Każde dziecko potrzebuje akceptacji. Potwierdzenia, że jest w porządku, nabywa, kiedy ludzie, których uważa za ważnych (mama, tata, może rodzeństwo), uznają je za kogoś wartościowego. Właśnie w ten sposób powstaje w dziecku poczucie, że wszystko jest dobrze. Dziecko myśli sobie: „Jestem w porządku. Jestem lu-biany. Moje pragnienia są ważne i mogę liczyć, że moje potrzeby zostaną zaspokojone”.
Jeśli rodzice traktowali cię z miłością i szacunkiem oraz zaspo-kajali twoje potrzeby, najprawdopodobniej czujesz się wartościową osobą i masz pozytywne podejście do świata, uważasz go za bez-pieczny i pełen bogactwa.
Takie przeświadczenie zostało zakodowane głęboko, w części twojego mózgu opowiadającej za emocje, w swoistym systemie operacyjnym, i stamtąd wpływa na resztę życia. Decyduje o tym, jak myślisz, czujesz, reagujesz czy interpretujesz zdarzenia. Jako dziecko byłeś zależny od tego wewnętrznego systemu przekonań. Potrzebowałeś wiedzieć, że jesteś wartościową osobą i taki właśnie przekaz dostałeś od rodziców.– 14 –
Jeśli rodzice nie zaspokajali twoich potrzeb w odpowiednim czasie i w sposób ciągły (co nie oznacza, że byli na/dla ciebie źli), najprawdopodobniej czułeś się niekochany. Zakodowałeś w swoim wewnętrznym systemie przekonań, że nie zasługujesz na miłość; że coś jest z tobą nie w porządku. Stąd wzięło się myślenie: „Świat nie zaspokoi moich potrzeb”.
Mimo że twoje potrzeby są ważne, masz wrażenie, że nie możesz oczekiwać, żeby świat je zaspokoił we właściwy (i dobry dla ciebie) sposób. Choćby rodzice sto razy dziennie mówili ci, że cię kochają, to nie sprawi, że poczujesz się wartościowy.
Jeżeli nie otrzymałeś akceptacji w dzieciństwie, nie byłeś dowar-tościowany jako dziecko, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jako dorosły mężczyzna nadal będziesz tego szukać. Efektem po-szukiwań i próby zasłużenia na akceptację zawsze będzie utrata kontaktu ze swoim prawdziwym „ja” oraz rozwinięcie tak zwane-go toksycznego wstydu, czyli przekonania, że u podstaw swojego jestestwa jesteś wadliwy.
Matczyna rana
Jeden z moich klientów, Jan, świetnie prosperujący biznesmen, w relacji ze swoją żoną zachowuje się jak przysłowiowy zbity pies. Za każdym razem, kiedy żona się na niego zdenerwuje, on popada w ogromny, paraliżujący lęk. Nie jest w stanie spać, pracować ani się uspokoić, dopóki żona nie przestanie się na niego gniewać. Chodzi po domu, płacząc, prosi ją o wybaczenie, błaga, aby się już na niego nie gniewała. Zrobi i powie wszystko, nawet jeżeli nie ma to pokrycia w rzeczywistości, aby ją zadowolić. Po czym gardzi sam sobą za to, jak niemęsko się zachowuje. Dopiero na naszej sesji Jan odkrył, że– 15 –
tak naprawdę nie chodzi wcale o stan emocjonalny jego żony. To on chce, aby ona przestała się gniewać tylko po to, aby mógł rozładować własny lęk. Na głębokim, nieuświadomionym poziomie nie martwi się tym, że ją skrzywdził czy obraził. Mój klient w trakcie opisywa-nych sytuacji emocjonalnie nie jest 40-letnim mężczyzną, ale 2-let-nim chłopcem. On tak naprawdę martwi się tym, że jeżeli jego part-nerka (która jest jakby „matką”) będzie niezadowolona, to go opuści. Dla dwuletniego chłopca porzucenie przez mamę jest równoznaczne ze śmiercią. Wszystko, co desperacko robi Jan, służy tak naprawdę poradzeniu sobie z paraliżującym lękiem przed porzuceniem.
Kiedy w dzieciństwie między 1 a 2 rokiem życia mama nie zaspo-kajała twoich potrzeb w sposób ciągły i właściwy, mógł już wtedy pojawić się w tobie lęk, że ilość opieki, miłości i jedzenia jest ogra-niczona i może tego zabraknąć. Uznałeś wówczas, że twoje potrze-by nie są odpowiednio zaspokajane, ponieważ to z tobą jest coś nie tak, że u podstaw twojego jestestwa jesteś wadliwy. W ten sposób powstaje toksyczny wstyd, czyli wszechogarniające przekonanie, że nie jesteś taki, jaki powinieneś być.
Przekonanie „Zachowuję się źle/niewłaściwie” przekształca się w myślenie o sobie „Jestem zły/niewłaściwy”.
Powoduje to, iż podświadomie podejmujesz decyzję, że musisz ukryć prawdziwego siebie i skupić się na zyskaniu aprobaty bli-skich. Zagadnienie toksycznego wstydu zostało dogłębnie wyja-śnione w książce Johna Bradshawa „Toksyczny wstyd. Jak uzdro-wić wstyd, który cię zniewala”. Toksyczny wstyd jest dla ciebie nie do zniesienia i wymusza na tobie próbę ukrycia prawdziwego sie-bie a stworzenia zastępczej osobowości. Ponieważ czujesz, iż twoje prawdziwe ja jest wadliwe, tworzysz sztuczne ja pozbawione wad. Kiedy zidentyfikujesz się z tym nowym, idealnym ja, tracisz kon-– 16 –
takt z samym sobą. Jako nowe idealne ja starasz się stać nadczło-wiekiem. Stajesz się okrutny i przemocowy w stosunku do samego siebie. Toksyczny wstyd niszczy twoje prawdziwe ja i staje się twoją nową osobowością.
Konsekwentnie uznajesz, że twoje życie lub śmierć są zależne od tego, czy mama jest z ciebie zadowolona. Postępujesz tak, aby jej nie denerwować. Przestajesz zajmować się swoimi potrzebami, stajesz się wyczulony na wszelkie subtelne zmiany nastroju mamy i robisz wszystko, aby ją zadowolić.
Następną negatywną konsekwencją opisanej powyżej sytuacji jest fakt, iż pozostajesz połączony z matką na emocjonalnym po-ziomie. Zespalasz się z nią. Nie budujesz odrębnego, niezależnego ja, lecz pozostajesz we współzależnej relacji z mamą. Zamiast two-rzyć i odkrywać swoje emocje czy potrzeby, poznajesz i zaspoka-jasz emocje mamy, i nie potrafisz się od nich oddzielić.
Utrudnia ci to zbudowanie własnej, odrębnej tożsamości oraz uniezależnienie się od matki w dorosłym życiu. Będziesz też praw-dopodobnie miał kłopot ze zbudowaniem zdrowych relacji nie-opartych na współzależności emocjonalnej.
W takiej relacji powstają negatywne mechanizmy:
nie jesteś w stanie odczuwać szczęścia i spokoju, dopóki twoja matka, a później partnerka, nie jest w pełni zadowolona;
jesteś tak bardzo skupiony na nastrojach mamy/partnerki, że w ogóle nie zajmujesz się sobą. W te sposób nie uczysz się roz-poznawać swoich emocji, uczuć, nie czujesz nawet za bardzo swojego ciała, nie wiesz, czego chcesz, co lubisz;
nie potrafisz stawiać żadnych granic i w ogóle nie wiesz, gdzie– 17 –
one są, więc nawet nie masz pojęcia, kiedy są przekraczane, zarówno przez innych, jak i ciebie samego.
Pewnego razu zadzwoniła do mnie klientka Marta. Poprosiła mnie o pomoc, gdyż jej mąż Andrzej spędzał bardzo dużo cza-su ze swoją mamą, opiekował się nią, jeździł na zakupy, a latem wyjeżdżał na wakacje. Matka zawsze była dla niego bardzo waż-na i bardzo o nią dbał. Marta początkowo bardzo ceniła w swoim mężu to, że był tak opiekuńczym i odpowiedzialnym mężczyzną. Jednak wraz z pojawieniem się dwójki dzieci i obowiązków domo-wych sytuacja stała się dla niej trudna i męcząca, nie potrafiła być już wyrozumiała. Moja klientka w jakiś sposób czuła, iż jej mąż nie jest w pełni w relacji z nią i z dziećmi, ale jakby żyła w trójkącie i dzieliła męża z inną kobietą. Marta długo zwlekła z rozmową ze specjalistą na ten temat. Wmawiała sobie, że w sumie nic złego się nie dzieje, że to dobrze, że jej mąż jest tak odpowiedzialny, jednak na głębszym poziomie czuła się zdradzona i opuszczona. Andrzej wykorzystywał relację z matką jako odskocznię za każdym razem, kiedy dochodziło między małżonkami do kłótni. Uciekał do mat-ki, u której dostawał bezwarunkową akceptację i wsparcie w prze-konaniu, że o wszystko robi dobrze. Mama Andrzeja była z kolei trudną partnerką i to ona doprowadziła do rozpadu własnego mał-żeństwa. Po rozwodzie rodziców Andrzej stał się partnerem mamy. Już w dzieciństwie mama programowała syna, iż najważniejsze jest to, aby był dobrym, odpowiedzialnym chłopcem. Innym niż jego tata i inni, źli mężczyźni. Opiekował się więc mamą i zaspokajał jej potrzeby. Andrzej miał zrezygnować ze swoich potrzeb i pragnień i obiecać matce, że nigdy jej nie opuści i zawsze będzie przy niej.
W jaki sposób matka przywiązuje do siebie syna?
1. Wmawia synowi, że jest lepszy od innych, złych mężczyzn.