Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Zło. Dlaczego jesteśmy psychopatami, mordercami i sadystami - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 marca 2026
59,99
5999 pkt
punktów Virtualo

Zło. Dlaczego jesteśmy psychopatami, mordercami i sadystami - ebook

Aby zrozumieć prawdziwą naturę zła, musimy odważyć się spojrzeć mu prosto w oczy.

Historia ludzkości to nieskończony ciąg morderstw, gwałtów, zniewalania, tortur, wojen i wszelkich aktów okrucieństwa. Już w czasach społeczeństw zbieracko-łowieckich zapuszczenie się na tereny sąsiedniego plemienia groziło utratą życia. Dziś, pomimo głębokiej humanizacji wielu sfer naszej codzienności, wciąż dopuszczamy się aktów zła – i wciąż go nie rozumiemy.

Bliskość z innymi ludźmi jest dla nas źródłem poczucia sensu i bezpieczeństwa, jednak konflikty i przemoc zdają się nieodzowną częścią naszego wspólnego życia na Ziemi. Jednocześnie nikt z nas nie przyznaje się do bycia złym i nikt nie chce, by inni byli źli.

Psycholog i neurobiolog, profesor Lauri Nummenmaa, odsłania przed czytelnikami mroczną stronę ludzkiego umysłu, badając biologiczną, psychologiczną i moralną naturę zła oraz jego możliwe przemiany w przyszłości.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68846-01-0
Rozmiar pliku: 2,8 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA

Zło wciąż jest aktu­al­nym tema­tem, cho­ciaż wcale tego nie chcemy. Codzien­nie wpy­cha się do naszego życia. Nawet gdy sami nie sta­jemy z nim twa­rzą w twarz, wdziera się w nasz świat za pośred­nic­twem nie­prze­rwa­nego potoku bie­żą­cych infor­ma­cji. Choć­by­śmy z całych sił pró­bo­wali uni­kać wszel­kiego okru­cień­stwa i nie­spra­wie­dli­wo­ści, prze­stęp­stwa z uży­ciem prze­mocy, gangi mło­dzie­żowe, wojny i znę­ca­nie się nad dziećmi są czę­ścią naszego życia. Obec­nie sytu­acja w Euro­pie jest nie­sta­bilna z powodu ataku Rosji na Ukra­inę, a cza­jące się w ludz­kim umy­śle zło mate­ria­li­zuje się tuż za gra­nicą.

Zło łączy w sobie ele­menty, które budzą jed­no­cze­śnie nasz wstręt i fascy­na­cję. Włos jeży nam się na gło­wie na myśl o uczest­ni­cze­niu w bójce, co nie prze­szka­dza jed­nak temu, by prze­moc w książ­kach, fil­mach i grach wideo przy­cią­gała nas niczym magnes. Czło­wiek jest istotą o natu­rze dwo­istej: z jed­nej strony potra­fimy doszczęt­nie nisz­czyć, z dru­giej zaś – two­rzyć piękno i dobro. Kłó­cimy się i kochamy, burzymy i budu­jemy. Taki jest efekt pie­czo­ło­wi­tych prac ewo­lu­cji nad ludz­kim mózgiem. W natu­rze naj­le­piej radzi sobie ten, kto nie tylko ma instynkty zabójcy, ale potrafi też zawie­rać soju­sze, kochać i trosz­czyć się o innych. Jeśli jed­nak jed­nostką kie­ruje jedy­nie jej mroczna strona, jest ska­zana na porażkę, ponie­waż ludzie przy­jaź­nie nasta­wieni i uczciwi mogą sprzy­mie­rzyć się i poko­nać prze­ciw­nika dzięki prze­wa­dze liczeb­nej. W razie kon­fliktu zbyt uprzejmi nie­zmien­nie prze­gry­wają.

Ostat­nia dekada przy­nio­sła olbrzy­mie postępy w pra­cach nauko­wych nad zro­zu­mie­niem prze­mocy, prze­stęp­czo­ści i powsze­dniego zła. Gene­tyka, bada­nia nad mózgiem oraz psy­cho­lo­gia ewo­lu­cyjna otwo­rzyły spe­cja­li­stom drzwi do mrocz­nych zakąt­ków ludz­kiego umy­słu i poka­zały, że naj­bar­dziej nisz­czy­ciel­skie siły czło­wie­czej natury dzia­łają według prze­wi­dy­wal­nej logiki. Wyniki badań mają także to do sie­bie, że wzbu­dzają ambi­wa­lentne uczu­cia. Wpływ genów, wię­zów rodzin­nych i kul­tury na prze­moc jest zatrwa­ża­jący. Bada­nia poka­zują, że ludzki umysł nie jest wcale tak czy­sty i nie­winny, jak to sobie wyobra­ża­li­śmy. Czę­sto trudno nam zro­zu­mieć zło, ponie­waż prze­moc i okru­cień­stwo po pro­stu nie pasują do wyide­ali­zo­wa­nego obrazu ludz­kiej natury, jaki nosimy w sobie. Aby pojąć jego istotę, trzeba spoj­rzeć mu pro­sto w oczy. Tylko w ten spo­sób możemy zapa­no­wać nad okru­cień­stwem ludz­kiego umy­słu i kon­tro­lo­wać instynkt zabójcy.

Ta książka opo­wiada o mrocz­nej stro­nie ludz­kiego umy­słu, a zwłasz­cza o pano­wa­niu nad nią. Im lepiej rozu­miemy, jak funk­cjo­nują wciąż ukry­wa­jące się w naszych mózgach instynkty zabójcy, tym lepiej potra­fimy wza­jem­nie się przed nimi chro­nić. Choć bada­nia poka­zują, że natura czło­wieka składa się zarówno z dobrej, jak i złej czę­ści, w różny spo­sób można wpły­wać na to, która z tych sił się ujawni. W końcu w dzie­jach ludz­ko­ści to wła­śnie edu­ka­cja, kul­tura i poczu­cie przy­na­leż­no­ści były naj­więk­szymi wro­gami dzi­kich instynk­tów czło­wieka.

Pracę nad książką wsparły Fiń­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Auto­rów Lite­ra­tury Faktu (Suomen Tie­to­kir­ja­ili­jat ry) oraz Komi­tet do Spraw Upo­wszech­nia­nia Nauki (Tie­don­jul­ki­sta­mi­sen neu­vot­te­lu­kunta), za co jestem im bar­dzo wdzięczny. Dzię­kuję rów­nież bada­czom i per­so­ne­lowi Pań­stwo­wego Ośrodka Pozy­to­no­wej Tomo­gra­fii Emi­syj­nej (Val­ta­kun­nal­li­nen PET-keskus), z któ­rymi mogli­śmy spraw­dzić, z jakich mole­kuł składa się w rze­czy­wi­sto­ści mroczna strona ludz­kiej natury. Naj­więk­sze podzię­ko­wa­nia skła­dam z kolei mojej rodzi­nie, która codzien­nie poka­zuje, że umysł czło­wieka zbu­do­wany jest przede wszyst­kim ze szczę­ścia, miło­ści i rela­cji z innymi ludźmi.

TURKU, 23 CZERWCA 2022 ROKU
AUTOR2. UMYSŁ PRZESTĘPCY

2.

Umysł prze­stępcy

W roz­wi­nię­tych kra­jach zachod­nich poziom życia jest wysoki, więc wyda­wa­łoby się, że nikt nie ma potrzeby kraść, napa­dać i mor­do­wać. Więk­szość ludzi chce prze­cież żyć w spo­koju, uczyć się, cho­dzić do pracy, spę­dzać czas z rodziną i naj­bliż­szymi. Część jed­nak nie pod­po­rząd­ko­wuje się regu­łom spo­łecz­nym i wybiera drogę prze­stępstw i prze­mocy⁴⁷. Kim są ci nie­przy­sto­so­wani? Trudno prze­wi­dy­wać prze­stęp­czość, ale naukow­com udało się usta­lić pewne pra­wi­dło­wo­ści zwią­zane ze stan­dar­dem życia, które jasno wska­zują, jakie czyn­niki sprzy­jają agre­sji i bez­pra­wiu. Bada­nia jed­no­znacz­nie opi­sują bio­lo­giczny i psy­cho­lo­giczny pro­fil prze­stępcy: do prze­mocy i łama­nia prawa skła­niają się zazwy­czaj mło­dzi męż­czyźni, któ­rych geny, oso­bo­wość i zdol­no­ści inte­lek­tu­alne czy­nią karierę prze­stęp­czą atrak­cyjną opcją.

Ta ogromna różnica

Każdy domo­ro­sły psy­cho­log wie, że męż­czyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus. Zresztą to stwier­dze­nie pod wie­loma wzglę­dami się spraw­dza. Bada­nia naukowe poka­zały, że pomię­dzy męż­czy­znami i kobie­tami ist­nieje wiele wyraź­nych róż­nic, poczy­na­jąc od oso­bo­wo­ści, a na pre­fe­ren­cjach i zacho­wa­niach koń­cząc. Przy­kła­dowo męż­czyźni mają sil­niej­szy popęd sek­su­alny, a dla kobiet ważna jest uczu­cio­wość⁴⁸. Obie płcie róż­nią się także pod wzglę­dem upodo­bań: męż­czyźni czę­ściej chcą podej­mo­wać ryzyko, pod­czas gdy kobiety wolą być bar­dziej altru­istyczne i ufniej­sze. Męż­czyźni czę­ściej inte­re­sują się naukami przy­rod­ni­czymi czy mate­ma­tyką. Ta róż­nica musi wyni­kać z bio­lo­gii, ponie­waż najbar­dziej zauwa­żalna jest w kul­tu­rach, które pod­kre­ślają wol­ność wyboru wła­snego stylu życia⁴⁹. Naj­ja­skraw­sza roz­bież­ność mię­dzy płciami doty­czy prze­mocy i prze­stęp­czo­ści. Męż­czyźni popeł­niają wię­cej prze­stępstw niż kobiety. Są spraw­cami 95% zabójstw i w więk­szo­ści przy­pad­ków są rów­nież ich ofia­rami⁵⁰. Co wię­cej, męż­czyźni w zasa­dzie dopusz­czają się roz­ma­itych prze­stępstw czę­ściej niż kobiety.

Dla­czego męż­czyźni mają tak duże skłon­no­ści do prze­mocy? Odpo­wiedź tkwi w spo­so­bie roz­mna­ża­nia się u czło­wieka. Róż­nice płciowe w agre­sji i skłon­no­ści do łama­nia zasad są uni­wer­salne i świad­czą o tym, że są z góry zapro­gra­mo­wane w naszych genach. Płeć doty­czy po pro­stu wiel­ko­ści gamet: u samic są one więk­sze niż u sam­ców i nie mają form pośred­nich. Ist­nieją gatunki, jak na przy­kład grzyby, u któ­rych wszyst­kie komórki płciowe są jed­na­ko­wej wiel­ko­ści i dla­tego nie wyróż­nia się sam­ców i samic. Roz­mna­ża­nie zawsze wymaga komó­rek obu płci, które łączą się w cza­sie zapłod­nie­nia, przez co zaro­dek otrzy­muje po poło­wie genów od samca i samicy.

Płeć u czło­wieka można naj­ła­twiej roz­po­znać na pod­sta­wie narzą­dów płcio­wych oraz zacho­wań zwią­za­nych z roz­mna­ża­niem. Róż­nice widać rów­nież w budo­wie ciała. Męż­czyźni są od kobiet wyżsi i ciężsi oraz mają około 40% wię­cej masy mię­śnio­wej⁵¹. U kobiet zaś zazwy­czaj piersi są więk­sze, a bio­dra szer­sze. Płcie róż­nią się rów­nież kształ­tem twa­rzy⁵², dzięki czemu z nie­mal stu­pro­cen­tową popraw­no­ścią potra­fimy roz­po­znać, kto jest kobietą, a kto męż­czy­zną⁵³. Ponadto już u dzieci prze­ciw­nych płci widać róż­nice w budo­wie mózgu. U męż­czyzn jest on o jede­na­ście punk­tów pro­cen­to­wych więk­szy w sto­sunku do całej masy ciała niż u kobiet⁵⁴, ina­czej dzia­łają rów­nież neu­ro­prze­kaź­niki regu­lu­jące ból, przy­jem­ność, agre­sję i moty­wa­cję⁵⁵. Takie bio­lo­giczne róż­nice prze­ja­wiają się na przy­kład w podat­no­ści na zabu­rze­nia psy­chiczne: u kobiet powszech­niej­sze są zabu­rze­nia nastroju i zabu­rze­nia lękowe, u męż­czyzn zaś różne pro­blemy zwią­zane z używ­kami⁵⁶. Te cechy jed­nak nie okre­ślają płci, więc zda­rza się, że męż­czy­zna jest drobny albo że ma piersi wypeł­nione tkanką tłusz­czową; ana­lo­gicz­nie kobieta może mieć sze­ro­kie barki i być umię­śniona.

Tym, co naj­wy­raź­niej odróż­nia płcie, jest roz­mna­ża­nie samo w sobie. Męż­czyźni mają o wiele wię­cej moż­li­wo­ści, aby mieć dzieci. Cho­ciaż ich płod­ność spada po osią­gnię­ciu wieku śred­niego, szansę zosta­nia ojcem zacho­wują nie­mal przez całe życie. W teo­rii jeden męż­czy­zna może spło­dzić nie­ogra­ni­czoną liczbę dzieci, ponie­waż do tego potrzebne są jedy­nie współ­ży­cie i udane połą­cze­nie się męskich i żeń­skich komó­rek płcio­wych. Kobiety z kolei noszą swo­ich potom­ków przez dzie­więć mie­sięcy. Jesz­cze długi czas po naro­dzi­nach dziecko jest zależne od matki, ponie­waż naj­czę­ściej karmi je ona pier­sią. Praw­do­po­do­bień­stwo zaj­ścia w ciążę w tym okre­sie jest małe. U kobiet płod­ność zaczyna szybko spa­dać po osią­gnię­ciu wcze­snej doro­sło­ści i koń­czy się meno­pauzą w wieku około pięć­dzie­się­ciu lat. Moż­li­wo­ści roz­mna­ża­nia u kobiet są więc ogra­ni­czone. Najwię­cej dzieci na świe­cie – sześć­dzie­siąt dzie­więć – uro­dziła Walen­tyna Wasil­jewa. Dla porów­na­nia podobno Czyn­gis-chan spło­dził ponad tysiąc potom­ków, a suł­tan Maroka Mau­laj Isma’il około dzie­wię­ciu­set. Z kolei żyjący nie­malże współ­cze­śnie Simon Wat­son i Ber­told Wie­sner byli daw­cami rekor­do­wej ilo­ści spermy, przez co każdy z nich jest ojcem naj­praw­do­po­dob­niej ponad pię­ciu­set dzieci.

Taka dys­pro­por­cja w moż­li­wo­ściach roz­mna­ża­nia się ska­zuje męż­czyzn na walkę mię­dzy sobą. Kobiety wkła­dają wię­cej wysiłku w ten pro­ces i dla­tego męż­czyźni są gotowi wal­czyć o repre­zen­to­wane przez nie zasoby. Z kolei kobiety mają więk­szą swo­bodę wyboru nosi­ciela naj­lep­szych genów. Męż­czyźni muszą zado­wo­lić się tymi, które zaak­cep­tują ich jako swo­ich part­ne­rów (ILU­STRA­CJA 2.1).

Zarówno kobieta, jak i męż­czy­zna mogą wycho­wy­wać dziecko w poje­dynkę, jed­nak dla wielu ludzi oczy­wi­ste jest, że zaj­mują się nim oboje rodzice – na przy­kład trosz­cząc się o nie lub zapew­nia­jąc mu bez­pieczne oto­cze­nie. Tym­cza­sem w kró­le­stwie zwie­rząt dzie­le­nie odpo­wie­dzial­no­ści za opiekę nad potom­kiem nie jest normą. Wpraw­dzie 90% gatun­ków pta­ków żyje w parach i razem wycho­wuje młode⁵⁷, ale wśród ssa­ków doty­czy to tylko 3% gatun­ków⁵⁸. Naczelne sytu­ują się pomię­dzy skraj­no­ściami – około 25% z nich two­rzy pary. Korzy­ścią z takiego trybu życia są podwo­jone zasoby przy opiece nad potom­stwem. Gdy oby­dwoje rodzice biorą w niej udział, ich poto­mek ma więk­sze szanse na prze­ży­cie i osią­gnię­cie doro­sło­ści. Cię­żary zwią­zane z roz­mna­ża­niem nie roz­kła­dają się mię­dzy płciami po równo. Kobiety płacą meta­bo­liczny rachu­nek za ciążę, ponie­waż to w ich jajo­wo­dach odbywa się zapłod­nie­nie. Ponadto przez dzie­więć mie­sięcy noszą płód i dają mu wszyst­kie potrzebne do roz­woju skład­niki odżyw­cze. Rów­nież po uro­dze­niu nie­mowlę jest zależne od matki z powodu jej mleka, ale ojciec i inni doro­śli też są w sta­nie zapew­nić mu opiekę. Z punktu widze­nia kobiety ważne jest, żeby part­ner mógł spło­dzić zdro­wych i sil­nych potom­ków, a także był gotowy do trosz­cze­nia się o nich.

Jak w zasa­dzie działa „rynek matry­mo­nialny”? Ponie­waż kobiet i męż­czyzn jest tyle samo, podaż i popyt powinny być równe. Na pozio­mie spo­łecz­nym i psy­cho­lo­gicz­nym daleko mu jed­nak do rów­no­wagi. Ewo­lu­cja ukształ­to­wała męskie mózgi tak, że nasta­wione są na spło­dze­nie tylu dzieci, ile to moż­liwe. Cechy part­nerki nie mają tak wiel­kiego zna­cze­nia, ponie­waż liczba potom­ków jest waż­niej­sza niż ich jakość. Kobiety nie mogą mieć tak wielu dzieci jak męż­czyźni, więc muszą sku­pić się na jako­ści, czyli uro­dzić moż­li­wie naj­zdrow­sze i naj­sil­niej­sze dzieci moż­li­wie naj­god­niej­szemu zaufa­nia i naj­bar­dziej goto­wemu do opieki nad nimi part­ne­rowi. Dla męż­czyzny seks sam w sobie ma więc więk­sze zna­cze­nie. Dobrym na to dowo­dem jest znana na całym świe­cie pro­sty­tu­cja. Pro­sty­tutki to prze­waż­nie kobiety, któ­rym męż­czyźni są gotowi zapła­cić za seks⁵⁹.

Współ­cze­śnie róż­nice mię­dzy płciami widać rów­nież w dobie­ra­niu się w pary. Tin­der to świetny przy­kład tego, jak działa natu­ralny rynek matry­mo­nialny: użyt­kow­nicy mogą wybrać naj­bar­dziej inte­re­su­ją­cych dla sie­bie kan­dy­da­tów, nie ma swa­tów, aran­żo­wa­nych czy wymu­szo­nych mał­żeństw. Doświad­cze­nia użyt­kow­ni­ków, ana­lizy danych z apli­ka­cji oraz bada­nia naukowe poka­zały, że Tin­der działa według pra­wi­dło­wo­ści bio­lo­gii. Gdy naukowcy stwo­rzyli fał­szywe pro­file kobiet i męż­czyzn, zaob­ser­wo­wali, że kobiety otrzy­mały ponad pięt­na­ście razy wię­cej polu­bień niż męż­czyźni⁶⁰. Można powie­dzieć, że 80% męż­czyzn wal­czy o 20% naj­bar­dziej atrak­cyj­nych kobiet, a 80% kobiet wal­czy o 20% naja­trak­cyj­niej­szych męż­czyzn.

ILU­STRA­CJA 2.1. Pro­ces roz­mna­ża­nia płcio­wego, w któ­rym samica ponosi naj­więk­sze meta­bo­liczne koszty, two­rzy nie­sy­me­trycz­ność wyboru, co ozna­cza, że samica może wybrać samca z naj­lep­szymi genami. Ta cha­rak­te­ry­styka doty­czy rów­nież ludzi.

Płeć i jej prawidłowości

Agre­sja to cecha, która wykształ­ciła się u męż­czyzn dawno temu w trak­cie roz­woju gatunku ludz­kiego, a przy­czyną jej poja­wie­nia się była rywa­li­za­cja o part­nerki. Męż­czyźni są wojow­ni­kami, ponie­waż kobiety są walki warte. Czę­sto cho­dzi nie tylko o sym­bo­liczną rywa­li­za­cję, lecz o fizyczną prze­moc i reali­za­cję wła­snych celów bez względu na zasady spo­łeczne. O daw­nych korze­niach męskiej agre­sji świad­czy fakt, że zarówno u ludzi, jak i u bli­sko z nimi spo­krew­nio­nych szym­pan­sów dokład­nie taka sama liczba zabójstw (95%) zostaje doko­nana przez sam­ców⁶¹. U ludzi nawet wśród dzieci róż­nice mię­dzy płciami w agre­syw­nych zacho­wa­niach są ewi­dentne: sto­so­wać prze­moc mogą już nawet pół­to­ra­roczni chłopcy⁶². Nie da się tego wytłu­ma­czyć socja­li­za­cją. Nie­mow­lęta i małe dzieci – z wyjąt­kiem smut­nych przy­pad­ków prze­mocy w rodzi­nie – w zasa­dzie nie bywają świad­kami agre­sji, więc nie mogą nauczyć się przez obser­wa­cję, że jest to typowa dla męż­czyzn forma zacho­wa­nia. Gdy dzieci w wieku około roku uczą się cho­dzić, po raz pierw­szy otwiera się przed nimi moż­li­wość świa­do­mego wej­ścia w kon­flikt i zasto­so­wa­nia prze­mocy. Mie­rze­nie agre­sji, zanim dziecko ukoń­czy pół­tora roku, jest trudne, jed­nak wszyst­kie bada­nia wska­zują na to, że róż­nice płci pod wzglę­dem agre­syw­no­ści widać w mózgu już w momen­cie naro­dzin.

Jed­nym z moż­li­wych wyja­śnień agre­sji wśród męż­czyzn jest więk­sza niż u kobiet masa mię­śniowa. Ozna­cza to, że zaata­ko­wa­nie kogoś łączy się w przy­padku męż­czyzn z mniej­szym ryzy­kiem. Cho­ciaż intu­icyj­nie wiemy, że są oni sil­niejsi niż kobiety, nie­ko­niecz­nie uświa­da­miamy sobie, jak duża jest w rze­czy­wi­sto­ści ta róż­nica. Śred­nią siłę mię­śni czło­wieka dokład­nie odzwier­cie­dla siła uści­sku dłoni (ILU­STRA­CJA 2.2). U czło­wieka siła rośnie rów­no­mier­nie do około 20–25 roku życia, po czym zaczyna stop­niowo słab­nąć. Pomiary poka­zują, że męż­czyźni są znacz­nie sil­niejsi od kobiet. W prze­pro­wa­dzo­nym bada­niu w żad­nej gru­pie wie­ko­wej nie ma zbyt wielu kobiet, któ­rych uścisk byłby sil­niej­szy niż u naj­słab­szego męż­czy­zny! Masa mię­śniowa u męż­czyzn jest prze­cież pra­wie o połowę więk­sza niż u kobiet. Naj­więk­sze róż­nice mię­dzy płciami doty­czą mię­śni szyi i mię­śni żucia, które chro­nią szcze­gól­nie głowę i mózg. Ponie­waż kości czaszki naj­czę­ściej ule­gają uszko­dze­niu w cza­sie bija­tyk, u męż­czyzn są one moc­niej­sze. Wynika więc z tego, że są oni lepiej przy­sto­so­wani do walki⁶³.

ILU­STRA­CJA 2.2. Pra­wie wszy­scy męż­czyźni w kon­kret­nej gru­pie wie­ko­wej są sil­niejsi niż wszyst­kie ich rówie­śniczki. Wykres opiera się na otwar­tych danych z ame­ry­kań­skiego bada­nia Natio­nal Health and Nutri­tion Exa­mi­na­tion Survey (NHA­NES) z 2013 roku, w któ­rym mie­rzono siłę uści­sku dłoni.

Więk­sza masa mię­śniowa spra­wia, że prze­moc staje się bez­piecz­niej­sza. Losowo wybrany męż­czy­zna ma wię­cej słab­szych od sie­bie prze­ciw­ni­ków niż losowo wybrana kobieta. Ale jeśli róż­nice mię­dzy płciami w sto­so­wa­niu prze­mocy wyni­ka­łyby jedy­nie z poczu­cia bez­pie­czeń­stwa dawa­nego przez siłę oraz potrzeby roz­ła­do­wa­nia nagro­ma­dzo­nej agre­sji, praw­do­po­dob­nie męż­czyźni biliby i zabi­jali przede wszyst­kim kobiety i dzieci. To wią­za­łoby się z naj­mniej­szym ryzy­kiem. Sprawy mają się jed­nak ina­czej, ponie­waż męż­czy­zna zazwy­czaj wcho­dzi w fizyczny kon­flikt z dru­gim męż­czy­zną⁶⁴. Agre­sja męż­czyzn to prze­cież walka o ogra­ni­czone zasoby, czyli o kobiety⁶⁵, a ich zabi­ja­nie byłoby po pro­stu nie­roz­sądne z punktu widze­nia prze­ka­zy­wa­nia dalej swo­jego genomu.

Problem z testosteronem

Testo­ste­ron to męski hor­mon płciowy, który wpływa na przy­kład na nastrój, siłę mię­śni i sek­su­al­ność. Jego małe ilo­ści wystę­pują rów­nież u kobiet. W okre­sie pło­do­wym testo­ste­ron spra­wia, że zaro­dek zaczyna nabie­rać męskich cech. Hor­mon ten oddzia­łuje rów­nież na tak zaska­ku­jącą rzecz jak sto­su­nek dłu­go­ści palca wska­zu­ją­cego i ser­decz­nego. U męż­czyzn palec ser­deczny jest prze­waż­nie dłuż­szy niż wska­zu­jący, a u kobiet odwrot­nie, cho­ciaż pro­por­cje mogą się róż­nić w zależ­no­ści od osoby. Nazywa się to wskaź­ni­kiem 2D:4D, ponie­waż mie­rzone są drugi i czwarty palec (ang. _digit_). Bada­nia zoo­lo­giczne poka­zują, że na sto­su­nek dłu­go­ści pal­ców wpływ mają naj­praw­do­po­dob­niej oddzia­łu­jące w cza­sie ciąży hor­mony płciowe. Jeśli mody­fi­kuje się dzia­ła­nie testo­ste­ronu lub andro­genu u cię­żar­nej myszy, drugi i czwarty palec u łap mło­dych przyjmą dłu­go­ści typowe dla sam­ców lub samic⁶⁶. Ponie­waż mecha­ni­zmy roz­woju układu kost­nego są podobne u wszyst­kich krę­gow­ców, wynik bada­nia byłby praw­do­po­dob­nie taki sam u ludzi. Sto­su­nek dłu­go­ści pal­ców jest więc orien­ta­cyjną infor­ma­cją o eks­po­zy­cji na dzia­ła­nie testo­ste­ronu w cza­sie ciąży i być może także o męsko­ści (ILU­STRA­CJA 2.3).

ILU­STRA­CJA 2.3. Wskaź­nik dłu­go­ści pal­ców 2D:4D. U męż­czyzn palec ser­deczny jest zazwy­czaj dłuż­szy niż palec wska­zu­jący (A), a u kobiet palec wska­zu­jący jest prze­waż­nie dłuż­szy niż palec ser­deczny. Palec ser­deczny i wska­zu­jący mogą być także równe (C).

Mie­rze­nie sto­sunku dłu­go­ści pal­ców jest dzięki swo­jej łatwo­ści popu­larną metodą bada­nia eks­po­zy­cji na testo­ste­ron, cho­ciaż nie można nazwać jej dosko­nałą. Spraw­dza­nie poziomu tego hor­monu u roz­wi­ja­ją­cego się płodu byłoby spo­rym ryzy­kiem, a bada­cze nie chcą go podej­mo­wać tylko z powodu wła­snej cie­ka­wo­ści nauko­wej. Mie­rze­nie dłu­go­ści pal­ców jest z kolei pro­ste i bez­pieczne. Wiele badań pró­bo­wało więc wyja­śnić, czy wskaź­nik 2D:4D ma zwią­zek z męsko­ścią albo typo­wym dla męż­czyzn zacho­wa­niem. Wiemy, że dłuż­szy palec ser­deczny jest powią­zany z zabu­rze­niami zacho­wa­nia i agre­sją u męż­czyzn⁶⁷, ale u kobiet już nie⁶⁸. W nie­któ­rych publi­ka­cjach nauko­wych zauwa­żono, że dłuż­szy palec ser­deczny może mieć zwią­zek z gro­że­niem prze­mocą oso­bie, z którą pozo­staje się w rela­cji roman­tycz­nej⁶⁹. Prze­moc pomię­dzy part­ne­rami może być więc odbi­ciem bio­lo­gicz­nych czyn­ni­ków wyni­ka­ją­cych z eks­po­zy­cji na testo­ste­ron w cza­sie ciąży. Dłu­gość pal­ców sama w sobie nie jest żad­nym wyja­śnie­niem, lecz efek­tem dzia­ła­nia testo­ste­ronu. Bada­nia poka­zują więc, że wysta­wie­nie na jego oddzia­ły­wa­nie może być czyn­ni­kiem warun­ku­ją­cym agre­syw­ność.

W prze­szło­ści domi­nu­jąca pozy­cja męż­czyzn w spo­łe­czeń­stwie wyraź­nie wpły­wała na ich suk­ces pro­kre­acyjny. Władcy i szlach­cice mieli moż­li­wość utrzy­my­wa­nia na swo­ich dwo­rach olbrzy­miej liczby kocha­nek, pod­czas gdy chłopi musieli zado­wo­lić się nie­licz­nymi kobie­tami, które miesz­kały w tej samej wsi. Obec­nie na atrak­cyj­ność męż­czyzn na rynku matry­mo­nial­nym wpły­wają wykształ­ce­nie i zamoż­ność⁷⁰. Testo­ste­ron wiąże się u wielu zwie­rząt z domi­na­cją i agre­syw­no­ścią. Tak samo jest u ludzi, cho­ciaż zwią­zek ten jest słab­szy. Poziom hor­monu rośnie przez okres mło­do­ści i wiek średni, a potem spada. Ana­lo­gicz­nie rośnie i spada agre­sja. Ślub obniża poziom testo­ste­ronu, a roz­wód go pod­wyż­sza⁷¹. Testo­ste­ron być może nie wiąże się bez­po­śred­nio z agre­syw­no­ścią u męż­czyzn, lecz prę­dzej z goto­wo­ścią do kon­ku­ro­wa­nia o part­nerkę i domi­na­cję. Po ślu­bie potrzeba domi­na­cji maleje i spada też poziom hor­monu. Moż­liwe, że u ludzi testo­ste­ron nie wpływa wprost na agre­syw­ność, lecz na domi­na­cję, a ta z kolei może przy­bie­rać formy agre­sji.

Trudno zmienić mężczyznę

Agre­syw­ność jest głę­boko zako­rze­niona w męskim geno­mie. Czy można by ogra­ni­czyć prze­moc, jeśli męż­czyzn upodob­ni­łoby się do kobiet tak bar­dzo, jak to tylko moż­liwe? Nie da się odpo­wie­dzieć na to pyta­nie, prze­pro­wa­dza­jąc eks­pe­ry­ment, ponie­waż zdro­wych ochot­ni­ków nie zmie­nia się w bio­lo­giczne kobiety tylko z powodu nauko­wej cie­ka­wo­ści. Można za to roz­wa­żać odpo­wiedź, bada­jąc pacjen­tów, na przy­kład osoby trans­pł­ciowe, czyli takie, któ­rych płeć bio­lo­giczna okre­ślona przy naro­dzi­nach jest nie­zgodna z toż­sa­mo­ścią płciową. Trans­pł­cio­wość jest rzadka i w kli­nicz­nych bada­niach eks­pe­ry­mentalnych oscy­luje na pozio­mie 0,02%. Znacz­nie częst­sza jest u osób, któ­rym przy naro­dzi­nach przy­pi­sano płeć męską, niż u tych okre­ślo­nych jako kobiety⁷². W nie­któ­rych przy­pad­kach takie osoby pod­dają się korek­cie płci, w któ­rej trak­cie mody­fi­kuje się budowę i wygląd orga­nów układu roz­rod­czego, a także innych orga­nów wska­zu­ją­cych na płeć, tak aby odpo­wia­dały tej, z którą dana osoba się iden­ty­fi­kuje. Jest to kom­plek­sowy i wie­lo­aspek­towy pro­ces, który wpływa nie tylko na ana­to­mię ciała i wygląd, lecz rów­nież na gospo­darkę hor­mo­nalną. Korekta płci nie zmie­nia genomu, więc chro­mo­somy płci pozo­stają w każ­dej komórce takie, jakie były wcze­śniej. Bada­nie takich pacjen­tów daje rzadką oka­zję do przyj­rze­nia się, jak czyn­niki dzie­dziczne, fizjo­lo­gia, a także spo­łecz­nie doświad­czana płeć i jej eks­pre­sja wpły­wają na goto­wość do sto­so­wa­nia prze­mocy.

Szwedz­kim bada­czom udało się zgro­ma­dzić pra­wie wszyst­kie osoby, które w ciągu 30 lat w Szwe­cji prze­szły korektę płci. W momen­cie prze­pro­wa­dze­nia bada­nia było ich w sumie 324. Bada­cze kom­po­no­wali dla każ­dej z nich grupę kon­tro­lną skła­da­jącą się z dzie­się­ciu moż­li­wie naj­bar­dziej podob­nych do niej osób, które nie pod­dały się korek­cie płci. Potem spraw­dzono wszyst­kie w reje­strze wyro­ków za prze­stęp­stwa, w tym za te z uży­ciem prze­mocy. Wyniki były wprost zadzi­wia­jąco jed­no­znaczne: trans­ko­biety (osoby, które sko­ry­go­wały płeć bio­lo­giczną na żeń­ską) były tak samo agre­sywne i skłonne do popeł­nia­nia prze­stępstw jak męż­czyźni z grupy kon­tro­l­nej⁷³. U trans­męż­czyzn (osób, które sko­ry­go­wały płeć bio­lo­giczną na męską) agre­syw­ność zwięk­szyła się z kolei tylko tro­chę. Wynika z tego, że agre­sji u męż­czyzn nie da się usu­nąć, ale da się ją zwięk­szyć u kobiet. Podobne rezul­taty uzy­skano, gdy badano wyroki osób trans­pł­cio­wych, które nie pod­dały się korek­cie płci. Według sta­ty­styk bry­tyj­skiej służby wię­zien­nej bli­sko połowa trans­pł­cio­wych więź­niów odbywa wyrok za prze­stęp­stwa sek­su­alne, pod­czas gdy wśród męż­czyzn 19%, a u kobiet 4%⁷⁴.

Pro­wa­dze­nie takich badań jest trudne, ponie­waż osoby trans­pł­ciowe są grupą małą, rzadko spo­ty­kaną i pod wie­loma wzglę­dami wyjąt­kową. Z dys­fo­rią płciową łączy się wiele zabu­rzeń psy­chicz­nych, na przy­kład depre­sja, fobie, stany lękowe, pro­blemy z używ­kami⁷⁵. To utrud­nia inter­pre­ta­cję badań nad agre­syw­no­ścią, ponie­waż zabu­rze­nia te same w sobie są zwią­zane z prze­stęp­czo­ścią⁷⁶. Z dru­giej strony tego typu prace naukow­ców są ory­gi­nal­nymi pró­bami zro­zu­mie­nia agre­sji, prze­mocy i prze­stęp­czo­ści z per­spek­tywy róż­nic mię­dzy płciami. Bada­nia doty­czące korekty płci suge­rują, że męska prze­moc zwią­zana jest z bio­lo­gią. Nie pomoże na nią ani nóż chi­rurga, ani przy­bra­nie roli spo­łecz­nej prze­ciw­nej płci.

Młodzi wojownicy

Kolej­nym po płci czyn­ni­kiem, który ewi­dent­nie wpływa na prze­moc, jest wiek. Na całym świe­cie naj­wię­cej zabójstw i innych prze­stępstw popeł­niają mło­dzi męż­czyźni, a naj­mniej – senio­rzy⁷⁷. Jed­nym z wyja­śnień tej pra­wi­dło­wo­ści jest przy­rost masy mię­śnio­wej w mło­dej doro­sło­ści i jej utrata w wieku pode­szłym. Prze­moc i kon­flikty zawsze sta­no­wią ryzyko, więc warto uni­kać ata­ko­wa­nia sil­niej­szej od sie­bie osoby tak długo, jak tylko się da. Róż­nice bio­lo­giczne w masie mię­śnio­wej wręcz zmu­szają dzieci i osoby star­sze do bycia ostroż­niej­szymi. Ale jak sprawa ma się z innymi prze­stęp­stwami? Nie wszyst­kie z nich wyma­gają pry­mi­tyw­nej siły i na przy­kład prze­stęp­stwa nar­ko­ty­kowe i prze­ciwko wła­sno­ści można popeł­nić bez ucie­ka­nia się do prze­mocy. Opu­bli­ko­wana przez FBI sta­ty­styka z 2018 roku (ILU­STRA­CJA 2.4) poka­zuje, że w przy­padku wszyst­kich prze­stępstw liczba aresz­to­wań wzra­sta wśród nasto­lat­ków, osiąga szczyt w oko­li­cach dwu­dzie­stego pią­tego roku życia, a następ­nie stop­niowo spada. Osoby star­sze niż 64 lata rzadko mają do czy­nie­nia z wymia­rem spra­wie­dli­wo­ści.

ILU­STRA­CJA 2.4. Sprawcy prze­stępstw według grup wie­ko­wych. Na wykre­sie przed­sta­wiono liczbę aresz­to­wa­nych w sto­sunku do ich wieku oraz powodu aresz­to­wa­nia. Infor­ma­cje pocho­dzą ze sta­ty­styk FBI z roku 2018.

W momen­cie naro­dzin mózg daleki jest od osią­gnię­cia osta­tecz­nej formy. Ze względu na jego pla­stycz­ność w okre­sie nie­mow­lęc­twa warunki zewnętrzne z łatwo­ścią go kształ­tują, lecz jego pro­ces doj­rze­wa­nia i dosto­so­wy­wa­nie się do oto­cze­nia trwa znacz­nie dłu­żej. Jesz­cze w okre­sie mło­dej doro­sło­ści nie jest w pełni roz­wi­nięty. To może być jed­nym z wyja­śnień przy­czyn wystę­po­wa­nia prze­stęp­czo­ści wśród mło­dych osób⁷⁸. Wiele obsza­rów i funk­cji mózgu roz­wija się w różny spo­sób. Mecha­ni­zmy regu­lu­jące pod­sta­wowe czyn­no­ści, takie jak oddy­cha­nie, muszą funk­cjo­no­wać już od momentu naro­dzin dziecka, ale wiele innych kształ­tuje się znacz­nie wol­niej. Jako ostatni doj­rzewa płat czo­łowy, który ste­ruje impul­syw­no­ścią i funk­cjami poznaw­czymi. Osiąga osta­teczną formę i typową dla doro­słych budowę we wcze­snej doro­sło­ści czło­wieka, czyli po tym, jak skoń­czy osiem­na­ście lat⁷⁹.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książkiZapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1.

Gómez, J.M., Verdú, M., González-Megías, A. et al., 2016.

2.

Per­n­ter, P., Gostne, P., Vigl, E.E. et al., 2007.

3.

Owsley, D.W. & Jantz, R.L., 2014.

4.

Sala, N., Arsu­aga, J.L., Pan­toja-Pérez, A. et al., 2015.

5.

WHO, 2007.

6.

Resnick, H.S., Kil­pa­trick, D.G., Dan­sky, B.S. et al., 1993; Sut­ker, P.B., Davis, J.M., Uddo, M. et al., 1995.

7.

Kil­pa­trick, D.G., Edmunds, C.N. & Sey­mour, A.K., 1992.

8.

Due, P., Hol­stein, B.E., Lynch, J. et al., 2005.

9.

Zwie­rzyn­ska, K., Wolke, D. & Lereya, T.S., 2013.

10.

Rueger, S.Y. & Jen­kins, L.N., 2014.

11.

Gini, G. & Poz­zoli, T., 2013.

12.

Geof­froy, M.C., Boivin, M., Arse­ne­ault, L. et al., 2016.

13.

Wolke, D. & Lereya, S.T., 2015.

14.

Cum­mings, E.M., 1994.

15.

Shen­har-Tsar­faty, S., Yayon, N., Waiskopf, N. et al., 2015.

16.

Pre­ston, S.D. & de Waal, F.B.M., 2002.

17.

Liczby ofiar reżi­mów, które podaje autor, bywają roz­bieżne z danymi pre­zen­to­wa­nymi przez inne źró­dła. Na przy­kład przyj­muje się, że przez rządy Leopolda II zgi­nęło do 10 milio­nów osób, a Mao Zedonga od 50 do 66 milio­nów. Nato­miast w Holo­kau­ście zgi­nęło 6 milio­nów Żydów (przyp. tłum.).

18.

Ken­rick, D.T. & She­ets, V., 1993.

19.

Har­ris, L.T. & Fiske, S.T., 2006.

20.

Rie­mer, A.R., Gervais, S.J., Sko­rinko, J.L.M. et al., 2019.

21.

Schulz, K., Rudolph, A., Tscha­rakt­schiew, N. et al., 2013.

22.

Buc­kels, E.E., Jones, D.N. & Paul­hus, D.L., 2013.

23.

Duf­ner, M., Rau­th­mann, J.F., Czarna, A.Z. et al., 2013.

24.

Howe, J., Fal­ken­bach, D. & Mas­sey, C., 2014.

25.

Lan­day, K., Harms, P.D. & Credé, M., 2019.

26.

Alicke, M.D., 1985; Heck, P.R., Simons, D.J. & Cha­bris, C.F., 2018.

27.

Kru­ger, J. & Dun­ning, D., 1999.

28.

Tap­pin, B.M. & McKay, R.T., 2017.

29.

Sedi­ki­des, C., Meek, R., Alicke, M.D. et al., 2014.

30.

Val­de­solo, P. & DeSteno, D., 2008.

31.

Malle, B.F., 2006.

32.

Wil­son, E.O., 1978; Pin­ker, S., 2002; Brown, D.E., 1981.

33.

Wran­gham, R.W. & Glo­wacki, L., 2012; Wran­gham, R. & Peter­son, D., 1996.

34.

Polis, G.A., Myers, C.A. & Hess, W.R., 1984; Lukas, D. & Huchard, E., 2014.

35.

Gómez, J.M., Verdú, M., González-Megías, A. et al., 2016.

36.

Har­rell, E., 2012.

37.

Bar­tho­low, B.D., 2018.

38.

Marsh, A.A., 2019.

39.

Gómez, J.M., Verdú, M., González-Megías, A. et al., 2016.

40.

Lahr, M.M., Rivera, F., Power, R.K. et al., 2016.

41.

Wil­son, M.L., Boesch, C., Fruth, B. et al., 2014.

42.

Wil­son, M.L., Boesch, C., Fruth, B. et al., 2014.

43.

Mitani, J.C., Watts, D.P. & Amsler, S.J., 2010.

44.

Mitani, J.C., Watts, D.P. & Amsler, S.J., 2010.

45.

Buc­kels, E.E., 2018; Kirsch, L.G. & Bec­ker, J.V., 2007.

46.

Wil­son, M.L., Boesch, C., Fruth, B. et al., 2014.

47.

Falk, Ö., Wal­li­nius, M., Lundström, S. et al., 2014; Stef­fen­sme­ier, D. & Stre­ifel, C., 1991.

48.

Bau­me­ister, R.F., Cata­nese, K.R. & Vohs, K.D., 2001; Costa, P.T., Ter­rac­ciano, A. & McCrae, R.R., 2001.

49.

Stoet, G. & Geary, D.C., 2018; Falk, A. & Hermle, J., 2018.

50.

Stef­fen­sme­ier, D. & Stre­ifel, C., 1991; UNODC, 2013.

51.

Car­rier, D.R. & Mor­gan, M.H., 2015.

52.

Bur­ton, A.M., Bruce, V. & Dench, N., 1993; Hen­nessy, R.J., Kin­sella, A. & Wad­ding­ton, J.L., 2002.

53.

Bruce, V. & Young, W.I., 1998.

54.

Rit­chie, S.J., Cox, S.R., Shen, X. et al., 2018; Paus, T., Wong, A.P.Y., Syme, C. et al., 2017.

55.

Kan­to­nen, T., Kar­ja­la­inen, T., Isojärvi, J. et al., 2020; Malén, T., Kar­ja­la­inen, T., Isojärvi, J. et al., 2022.

56.

Steel, Z., Mar­nane, C., Iran­pour, C. et al., 2014.

57.

Lack, D., 1968.

58.

Kle­iman, D.G., 1977.

59.

McGu­ire, M. & Gru­ter, M., 2003.

60.

Tyson, G., Perta, V.C., Had­dadi, H. et al., 2016.

61.

UNODC, 2013; Wil­son, M.L., Boesch, C., Fruth, B. et al., 2014.

62.

Trem­blay, R.E., Japel, C., Perusse, D. et al., 1999.

63.

Car­rier, D.R. & Mor­gan, M.H., 2015.

64.

UNODC, 2013.

65.

Daly, M. & Wil­son, M., 1997.

66.

Zheng, Z. & Cohn, M.J., 2011.

67.

Fink, B., Man­ning, J.T., Wil­liams, J.H.G. et al., 2007.

68.

Bailey, A.A. & Hurd, P.L., 2005.

69.

Cousins, A.J., Fugère, M.A. & Fran­klin, M., 2009.

70.

Fales, M.R., Fre­de­rick, D.A., Gar­cia, J.R. et al., 2016.

71.

Holm­boe, S.A., Pri­skorn, L., Jørgensen, N. et al., 2017.

72.

Wie­pjes, C.M., Nota, N.M., de Blok, C.J.M. et al., 2018; Zuc­ker, K.J., 2017.

73.

Dhejne, C., Lich­ten­stein, P., Boman, M. et al., 2011.

74.

Biggs, M., 2020.

75.

Mey­bodi, A.M., Hajebi, A. & Jol­faei, A.G., 2014; Cole, C.M., O’Boyle, M., Emory, L.E. et al., 1997.

76.

Fazel, S., Smith, E.N., Chang, Z. et al., 2018.

77.

Ulmer, J.T. & Stef­fen­sme­ier, D., 2015.

78.

Arain, M., Haque, M., Johal, L. et al., 2013.

79.

Toga, A.W., Thomp­son, P.M. & Sowell, E.R., 2006.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij