Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Zosia Złośnica poznaje Pudyna - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
28 września 2026
19,98 zł
1998 pkt
punktów Virtualo

Zosia Złośnica poznaje Pudyna - ebook

Zosia ma siedem lat, wielkie niebieskie oczy, blond loki i… całkiem spory Wulkan Złości. Kiedy coś idzie nie po jej myśli, czasami krzyczy, tupie albo mówi rzeczy, których później żałuje. Pewnej nocy w jej pokoju pojawia się Pudyn – malutki ludzik z niebieskimi włosami, który pomaga dzieciom lepiej rozumieć ich emocje. Razem z Zosią odkrywa, skąd bierze się złość, jak rozpoznać nadchodzący „wybuch” i co można zrobić, zanim wulkan zrobi wielkie BUM! „Zosia Złośnica poznaje Pudyna” to ciepła, zabawna i pełna kolorów opowieść o złości, przyjaźni, akceptacji i małych krokach, które mogą prowadzić do wielkich zmian. Bo Zosia nie jest złością. Zosia jest Zosią, która czasami bardzo się złości. A to ogromna różnica.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dzieci 6-12
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398327077
Rozmiar pliku: 30 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

ZOSIA ZŁOŚNICA POZNAJE PUDYNA

Zosia Złośnica i konkurs plastyczny

ZOSIA ZŁOŚNICA I KONKURS PLASTYCZNY

Zosia miała siedem lat, niebieskie oczy i kręcone blond włosy, które mama często wiązała jej w dwa kucyki. Była śliczną dziewczynką, ale bardzo szybko się złościła.

Nie dlatego, że była niegrzeczna.

Po prostu kiedy coś nie szło po jej myśli, złość przychodziła tak szybko, że Zosia nie zdążyła jeszcze pomyśleć, a już krzyczała, tupała, rzucała kredkami albo mówiła komuś coś przykrego.

Tego dnia w szkole była plastyka — ulubiona lekcja Zosi.

Zosia uwielbiała malować. Potrafiła godzinami siedzieć nad kartką papieru z kredkami w dłoni. I naprawdę pięknie malowała.

A tego dnia odbywał się konkurs plastyczny.

Zosia bardzo się starała. Rysowała, poprawiała, dobierała kolory. W końcu spojrzała na swoją pracę i była z niej naprawdę dumna.

Wyszła pięknie.

I wtedy...

PRASK! BUM!

Tosia, koleżanka Zosi, zupełnie niechcący wylała wodę prosto na jej rysunek.

Zosia spojrzała na mokrą kartkę.

Zrobiła się czerwona na twarzy. Zacisnęła pięści.

I nagle — BUM! — uderzyła nimi w biurko.

Potem ze złości rzuciła wszystkie kredki na podłogę.

— Jesteś chyba głupią małpą! — krzyknęła do Tosi. — Zniszczyłaś mi rysunek!

Tosia aż się rozpłakała.

— Przepraszam... Nie chciałam. Wybacz mi. Przecież możemy go wysuszyć.

— Ale on już nie będzie wyglądał tak samo! Zobacz! Jedna wielka plama!

Teraz Zosia też się rozpłakała.

Jedne dzieci zaczęły się z niej śmiać, a inne jej współczuły.

— Zosia Złośnica! Zosia Złośnica! — wołały niektóre.

Tak. Zosia miała takie przezwisko.

ZŁOŚNICA.

Dzieci nazwały ją tak, ponieważ bardzo często się złościła.

Ale dzisiaj naprawdę miała powód, żeby być zła. Tyle czasu poświęciła swojemu rysunkowi, a teraz zamiast pięknych kolorów widziała na nim wielką, mokrą plamę.

Do Tosi nie odezwała się już przez cały dzień.

Po lekcjach wróciła do domu naburmuszona. Mama od razu zauważyła, że coś jest nie tak.

— Zosiu, co się stało?

— Nic.

— Jak to nic? Przecież widzę.

— Nic!

Zosia ruszyła do swojego pokoju.

— Zosiu...

— Mówię, że NIC!

Weszła do pokoju i z całym impetem trzasnęła drzwiami.

BAM!

Mama popatrzyła na zamknięte drzwi.

Znała swoją córkę. Wiedziała, że teraz nie ma sensu wypytywać jej o nic. Zosia musiała najpierw ochłonąć.

Postanowiła dać jej trochę czasu.

„Porozmawiam z nią później” — pomyślała.

Ale Zosia wcale nie chciała rozmawiać.

Do samego wieczora chodziła naburmuszona.

Wciąż myślała o swoim rysunku, o rozlanej wodzie i o Tosi.

Była zła.

Bardzo zła.

I nie miała pojęcia, co zrobić z tą całą złością, która siedziała w niej od rana.

Formularbeginn

Formularende

ROZDZIAŁ 2

ZOSIA POZNAJE PUDYNA

Tego wieczoru Zosia w ogóle nie mogła zasnąć.

Cały czas myślała o tym, co wydarzyło się w szkole. O konkursie plastycznym. O zalanym rysunku. O Tosi. I o tym, jak bardzo się zezłościła.

Wciąż czuła w sobie złość.

Leżała w łóżku i patrzyła na swoje rysunki.

A było na co patrzeć, bo pokój Zosi był piękny. Niemal wszędzie wisiały jej obrazki. Zosia uwielbiała malować. Kiedy brała do ręki kredki, farby albo pędzel, zatapiała się w swoim własnym świecie.

Malowała wszystko.

Kwiaty, zwierzęta, góry, koty i psy. Szczególnie uwielbiała malować zwierzęta, ale kochała też krajobrazy.

Właściwie nie miało znaczenia, czym malowała. Farbami, kredkami, pędzlem...
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij