-
nowość
Zręczność Językowa - ebook
Zręczność Językowa - ebook
Jedna z najważniejszych lektur dla każdego, kto chce być bardziej świadomy zjawisk zachodzących w procesie komunikacji. Książka wyjaśnia, jak słowa zarówno opisują nasz świat i go tworzą. Język organizuje nasze procesy poznawcze i kształtuje sposób doświadczania rzeczywistości. Przesłanie tej książki brzmi: mapa to nie terytorium. Oznacza ono, że nasze mapy rzeczywistości, czyli sposoby jej rozumienia, nie są rzeczywistością samą w sobie. Poszerzając i aktualizując wewnętrzne mapy napotykamy na bariery naszych własnych przekonań. Z książki dowiemy się, jak je zmieniać, by wyjść poza granice aktualnie znanego świata.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Psychologia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788392476719 |
| Rozmiar pliku: | 6,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Z przyjemnością oddajemy do rąk Czytelników książkę Roberta Diltsa na temat zręczności językowej. Jest ona adresowana do wszystkich osób, które pragną być bardziej świadome zjawisk zachodzących w procesie komunikacji i chcą zrozumieć mechanizmy psychologiczne umożliwiające bądź ograniczające ludziom realizację ich życiowych wartości. Książka ta jest niezbędnym podręcznikiem dla wszystkich adeptów sztuki NLP. Jej użyteczność docenią osoby, które w związku z wykonywaną pracą pragną rozwijać swoje umiejętności sprawnego operowanie językiem. Będzie ona także przydatna dla osób podążających ścieżką rozwoju osobistego.
Książka ta koncentruje się wokół tematyki lingwistycznej, a mówiąc dokładniej, pokazuje, w jaki sposób język organizuje nasze procesy poznawcze, kształtując tym samym nasze doświadczenie i wpływając na naszą osobistą historię oraz na to, kim możemy bądź nie możemy się stać.
Przygotowując polski przekład, staraliśmy się być jak najbardziej rzetelni w stosunku do oryginału i jednocześnie ułatwić polskiemu czytelnikowi korzystanie z książki. _Zręczność językowa_ nie zawiera łatwych porad, w stylu „zrób to, a nie rób tamtego”. Nie jest poradnikiem, aczkolwiek jest książką praktyczną, zawierającą wiele ćwiczeń do wykonywania samodzielnego lub z partnerem. Jej celem jest dostarczenie wiedzy oraz inspiracji osobom poszukującym sposobu i drogi do ujrzenia „większego kawałka rzeczywistości” oraz wyjścia poza znany dotychczas teren.
Podstawowe przesłanie tej książki brzmi: „mapa to nie terytorium”. Wskazuje ono, że nasze wewnętrzne mapy rzeczywistości, będące wyrazem naszego jej zrozumienia, nie są rzeczywistością samą w sobie. Aby wzrastać i się rozwijać oraz działać bardziej skutecznie, musimy wyjść poza znany nam świat, poszerzając i aktualizując nasze „mapy”. Czyniąc to, napotykamy różnego rodzaju bariery, które nie tkwią w samej rzeczywistości, ale w naszym sposobie myślenia o niej - w naszych przekonaniach. Z książki tej dowiemy się, czym są przekonania, jaki mają wpływ na nasze decyzje i działania oraz jak poprzez zmianę ograniczających przekonań możemy wychodzić poza granice aktualnie znanego „świata”.
Lektura tej książki pomoże nam rozwinąć wiele praktycznych umiejętności. Przede wszystkim staniemy się bardziej sprawni w sztuce dyskutowania oraz prowadzenia sporu. Znalezienie porozumienia z ludźmi jest jednym z celów, dla których warto nauczyć się stosowania wzorców zręczności językowej. Porozumienie, które jest przeciwieństwem odrzucenia i izolacji, często leży poza możliwościami zawartymi w naszych dotychczasowych „mapach”. Jednak, im bardziej nasze mapy będą zachodziły na siebie częściami wspólnymi z mapami innych ludzi, tym bardziej będziemy współdzielić „rzeczywistość”. Wówczas stanie się możliwe poczucie wspólnoty i współuczestniczenia. Wyjście poza własną „mapę” jest jednocześnie celem i drogą do otwarcia się na nowe doświadczenia. Pozwala nam odkryć pokłady możliwości, o istnieniu których nie mieliśmy pojęcia oraz upewnić się, że my, ludzie, jesteśmy w gruncie rzeczy istotami stworzonymi do uczenia się.
Izabela Rudzińska
Prezes NeuroedukacjaPODZIĘKOWANIA
Na moje serdeczne podziękowania szczególnie zasłużyli:
Judith DeLozier, Todd Epstein, David Gordon i Leslie Cameron-Bandler za swoje zaangażowanie i wsparcie w czasie, gdy opracowywałem założenia, które legły u podstaw _Zręczności językowej_.
Moje dzieci, Andrew i Julia, których doświadczenia i tłumaczenia pomogły mi zrozumieć naturalny proces zmiany przekonań i ich „metastrukturę”.
Ami Sattinger, która (podobnie jak w przypadku innych moich książek i projektów) pomagała w redakcji i korektach tej książki.
John Wundes, który przepracował pewne głębsze struktury tej książki, dzięki czemu można zobaczyć je wyraźniej. John stworzył zarówno projekt okładki1, jak i rysunki na początku każdego rozdziału.
------------------------------------------------------------------------
1. Dotyczy to okładki wydania amerykańskiego.WSTĘP
Do napisania tej książki przygotowywałem się od wielu lat. Mówi ona o magii języka, opierając się o założenia i pojęcia neurolingwistycznego programowania (NLP). Pierwszy raz zetknąłem się z NLP prawie dwadzieścia pięć lat temu, gdy uczęszczałem na zajęcia z lingwistyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. Wykładowcą był współtwórca NLP John Grinder. Wraz z Richardem Bandlerem ukończyli właśnie pierwszy tom ich przełomowego dzieła _Struktura magii_ (1975). W pracy tej opisali model językowych wzorców i intuicyjnych zdolności trzech największych światowych psychoterapeutów (Fritza Perlsa, Virginii Satir i Miltona Ericksona). Zestaw tych wzorców (znany jako „metamodel”) pozwalał osobom takim jak ja, na trzecim roku nauk politycznych, bez żadnych indywidualnych doświadczeń z jakąkolwiek terapią, zadawać pytania, jakie mógłby zadać doświadczony terapeuta.
Byłem zaskoczony możliwościami zarówno metamodelu, jak i procesu modelowania. Uznałem, że modelowanie może mieć ogromne znaczenie we wszystkich ważnych obszarach działalności człowieka: w polityce, sztuce, zarządzaniu, w badaniach naukowych, w nauczaniu itp. (zob. _Modeling with NLP_, Dilts, 1998). Byłem przekonany, że metodologia modelowania prowadzić może do znaczących innowacji w wielu innych dziedzinach związanych z komunikowaniem się, wykraczających daleko poza psychoterapię. Dla mnie, jako studenta filozofii nauk politycznych, pierwszym „przedsięwzięciem z zakresu modelowania” było zastosowanie filtrów lingwistycznych, których Grinder i Bandler użyli w swojej analizie psychoterapeutów, aby przekonać się, jakie można wyłonić wzorce, studiując sokratejskie dialogi Platona (_Plato’s Use of the Dialectic in The Republic: A Linguistic Analysis_, 1975, w: _Applications of NLP_, Dilts, 1983).
Choć badania te były dla mnie odkrywcze i fascynujące, czułem, że w perswazyjnych zdolnościach Sokratesa kryło się znacznie więcej, niż metamodel mógł wyjaśnić. To samo dotyczyło innych słownych rozróżnień wprowadzonych przez NLP, takich jak choćby predykaty systemu reprezentacji (opisowe słowa wskazujące na określoną modalność sensoryczną: „widzieć”, „patrzeć”, „słyszeć”, „dźwięk”, „czuć”, „dotykać” itp.). Te rozróżnienia umożliwiają wgląd, ale nie zawierają wszystkich wymiarów siły przekonywania, jaką dysponował Sokrates.
W miarę kontynuowania studiów nad mowami i pismami ludzi, którzy wywarli znaczący wpływ na bieg ludzkiej historii - takich jak Jezus z Nazaretu, Karol Marks, Albert Einstein, Abraham Lincoln, Mahatma Gandhi, Martin Luther King i inni - doszedłem do wniosku, że ludzie ci używali pewnych wspólnych, podstawowych zestawów wzorców, aby wpływać na przekonania tych, którzy ich słuchali. Mało tego, wzorce zakodowane w ich słowach wpływały i kształtowały ludzkie zachowania jeszcze długo po ich śmierci. Wzorce zaprezentowane w _Zręczności językowej_ są moją własną próbą zakodowania niektórych kluczowych mechanizmów językowych, które ludzie ci wykorzystywali, aby skutecznie wpływać na przekonania społeczne i systemy przekonań u innych.
Doświadczenia ze współtwórcą NLP Richardem Bandlerem pozwoliły mi świadomie rozpoznać i sformalizować te wzorce w 1980 roku. Chcąc zilustrować jakąś tezę w trakcie pewnego seminarium, Bandler, który słynie ze znakomitego panowania nad językiem, wymyślił humorystyczny, a przy tym „paranoiczny” system przekonań, i wezwał grupę, aby spróbowała skutecznie skłonić go do jego zmiany. Mimo najlepszej woli i podejmowania wytężonych prób członkowie grupy nie zdołali w najmniejszym stopniu nadwerężyć z pozoru nienaruszalnego systemu przekonań, jaki Bandler zaprezentował (system oparty na tym, co później opiszę jako „wirusy myśli”).
Wsłuchując się w rozmaite słowne „zmiany ram odniesienia” (_reframings_), które Bandler spontanicznie wprowadzał, zdołałem rozpoznać niektóre z używanych przez niego struktur. Choć Bandler stosował te wzorce „negatywnie”, aby zilustrować to, co zamierzył, zauważyłem, że były to te same struktury, którymi posługiwali się tacy ludzie, jak Lincoln, Gandhi, Jezus i inni, pragnący doprowadzić do potężnej i pozytywnej społecznej zmiany.
Zasadniczo wzorce zręczności językowej składają się z werbalnych rozróżnień i kategorii, za pomocą których można tworzyć, zmieniać i przekształcać kluczowe przekonania. Można je scharakteryzować jako „werbalne zmiany ram odniesienia” wpływające na przekonania i mapy myślowe, z których utworzyły się przekonania. W ciągu prawie dwudziestu lat od czasu ich formalnego ustalenia wzorce zręczności językowej okazały się jednym z najpotężniejszych zestawów narzędzi opracowanych przez NLP dla skutecznej perswazji. Wydaje się, że wzorce te - bardziej niż wszelkie inne rozróżnienia używane w NLP - dostarczyły środków do zmieniania ludzkich przekonań w zwykłej rozmowie.
Skuteczne nauczanie tych wzorców jest mimo wszystko nie lada wyzwaniem, dotyczą one bowiem słów, a słowa są w istocie abstraktami. NLP zakłada, że słowa są strukturami powierzchniowymi, które dążą do przedstawiania lub wyrażania struktur głębszych. Aby naprawdę zrozumieć i twórczo zastosować dany językowy wzorzec, musimy uwewnętrznić jego „głębszą strukturę”. Poza tym po prostu naśladujemy lub „małpujemy” przykłady, które zostały nam dane. Ważne jest, by ucząc się i ćwicząc zręczność językową, odróżniać prawdziwą „magię” od trywialnych „trików”. Magia zmiany wynika z dotknięcia czegoś, co wykracza poza same słowa.
Do tej pory wzorców zręczności językowej nauczano zwykle poprzez dostarczanie uczniom definicji i pewnej liczby werbalnych przykładów ilustrujących rozmaite struktury językowe. Uczniom pozwalano intuicyjnie odnaleźć głębszą strukturę potrzebną do tego, by samodzielnie tworzyli wzorce. Choć odzwierciedla to w pewnej mierze sposób, w jaki będąc dziećmi, uczyliśmy się naszego rodzimego języka, ma jednak ograniczenia.
Choćby takie, że ludzie (a zwłaszcza ci, dla których angielski nie jest językiem ojczystym) oceniający wzorce zręczności językowej jako potężne i użyteczne, czasami postrzegali je jako dość skomplikowane i mylące. Nawet praktycy NLP (włączając tych z wieloletnim doświadczeniem) nie zawsze byli zgodni co do tego, jak owe wzorce odnoszą się do innych pojęć NLP.
Ponadto wzorce te są często wykorzystywane w ramach konfrontacji, przede wszystkim jako narzędzie argumentacji i debaty. Z tej przyczyny zyskiwały czasem reputację metody o wyolbrzymionych możliwościach.
Niektóre z wymienionych trudności najzwyczajniej odzwierciedlają historyczny rozwój tych wzorców. Rozpoznałem je i ustaliłem, zanim jeszcze dane mi było w pełni zbadać głębsze struktury przekonań i zmiany przekonań oraz ich relację z innymi poziomami uczenia się i dokonywania zmian. Od czasu, gdy po raz pierwszy rozpoznałem wzorce zręczności językowej, opracowałem szereg technik zmiany przekonań, takich jak powtórne wdrukowanie (_reimprinting_), zamiana porażki w informację zwrotną, proces instalowania przekonań, metaodzwierciedlanie oraz integracja konfliktowych przekonań (zob. _Changing Belief Systems with NLP_, Dilts, 1990, a także _Beliefs: Pathways to Health and Well-Being_, Dilts, Hallbom & Smith, 1990). Dopiero w ostatnich kilku latach, kiedy uzyskałem dostateczny wgląd i zrozumienie tego, jak tworzą się przekonania i w jaki sposób podtrzymywane są poznawczo i na poziomie neurologicznym, zdołałem ująć dostatecznie jasno i czytelnie głębsze struktury leżące u podstaw zręczności językowej.
Celem tej pierwszej książki jest zaprezentowanie niektórych z tych przemyśleń, aby stworzyć podstawy do wykorzystywania wzorców zręczności językowej. Moim założeniem jest przedstawienie podstawowych zasad i głębszych struktur, na których opierają się wzorce. Pragnę też - poza definicjami i przykładami - dostarczyć proste struktury, na których będziecie mogli przećwiczyć i zastosować wszystkie wzorce. Chcę przy tym zilustrować, jak mają się one do innych technik, zasad i rozróżnień wprowadzanych przez NLP.
Zaplanowałem też drugi tom zatytułowany _The Language of Leadership and Social Change_ („_Język przywództwa i społecznej zmiany_”), w którym pokażę, w jaki sposób wzorce te były wykorzystywane przez ludzi w rodzaju Sokratesa, Jezusa, Marksa, Lincolna, Gandhiego i innych do kształtowania, przekształcania i wpływania na kluczowe przekonania, które legły u podstaw naszego współczesnego świata.
Zręczność językowa to fascynujący temat. Wartość i potęga wiedzy o zręczności językowej polega na tym, że pomaga nam ona używać właściwych słów we właściwym czasie - bez potrzeby wykorzystywania formalnych technik lub specjalnych kontekstów (takich jak te, które stosowane są w terapiach czy debatach). Mam nadzieję, że spodoba się wam ta podróż w dziedzinę magii języka i wpływania na zmianę przekonań poprzez rozmowę.
_Robert Dilts
Santa Cruz, Kalifornia
maj 1999_ROZDZIAŁ 1: JĘZYK I DOŚWIADCZENIE
Magia języka
Zręczność językowa odnosi się do magii słów i języka. Język jest jednym z kluczowych komponentów, z których budujemy nasze mentalne modele świata, i może mieć ogromny wpływ na to, w jaki sposób postrzegamy i reagujemy na rzeczywistość. Język werbalny jest cechą właściwą wyłącznie gatunkowi ludzkiemu i uważa się, że jest jednym z głównych czynników odróżniających człowieka od innych stworzeń. Na przykład wielki psychiatra Zygmunt Freud uważał, że słowa są podstawowym instrumentem ludzkiej świadomości i tym samym mają szczególną moc. Ujął to tak:
„Na początku słowa i magia były tym samym, a nawet i dziś słowa zachowują wiele ze swej magicznej mocy. Słowami możemy dać komuś wielkie szczęście albo wtrącić go w zupełną rozpacz; nauczyciel za pomocą słów przekazuje swą wiedzę uczniowi; orator słowami porywa słuchaczy i wpływa na ich osądy i decyzje. Słowa wywołują emocje i są uniwersalnym środkiem, którym wywieramy wpływ na naszych bliźnich”.
Wzorce zręczności językowej wywodzą się ze studiów nad tym, w jaki sposób język był, i może być, wykorzystywany do wywierania wpływu na życie innych ludzi. Rozważmy poniższe przykłady:
Policjantka otrzymuje pilne wezwanie do jednego z pobliskich domów, aby interweniować w sprawie przemocy rodzinnej, o której jej doniesiono. Policjantka ma się na baczności, ponieważ wie, że jest to jedna z tych sytuacji, jakie mogą narazić ją na konkretne fizyczne zagrożenie. Ludzie, zwłaszcza porywczy i rozgniewani, nie lubią, gdy policja miesza się do ich rodzinnych spraw. Policjantka, zbliżając się do domu, słyszy krzyki i wrzaski dochodzące z wnętrza. Mężczyzna krzyczy głośno, a policjantka słyszy odgłos tłuczonych przedmiotów i przestraszone krzyki kobiety. Nagle przez okno, rozbijając szybę, wylatuje telewizor i rozpryskuje się na kawałki u stóp policjantki, która rzuca się do drzwi i zaczyna łomotać w nie ze wszystkich sił. Słyszy dobiegający z mieszkania wściekły krzyk mężczyzny: „Kto to, do jasnej cholery!” Policjantka, rzucając okiem na rozrzucone szczątki telewizora, odpowiada: „Serwisant sprzętu RTV”. Na moment zapada martwa cisza, a po chwili mężczyzna wybucha głośnym śmiechem. Otwiera drzwi, a policjantka może wejść i wykonać swoje zadanie, unikając przemocy i wszelkiej fizycznej konfrontacji. Opowiadała później, że te trzy słowa okazały się tak skuteczne jak miesiące ciężkiego treningu walki wręcz.
Pewien młody człowiek zostaje przyjęty na oddział psychiatryczny szpitala, ponieważ cierpi na urojenie, że jest Jezusem Chrystusem. Spędza bezproduktywnie długie dni, snując się po oddziale i głosząc kazania innym pacjentom, którzy nie zwracają na niego uwagi. Psychiatrzy i pielęgniarze próbują wpłynąć na mężczyznę, by porzucił swoje urojenia. Bezskutecznie. Któregoś dnia pojawia się nowy psychiatra. Spokojnie obserwuje pacjenta przez jakiś czas. W pewnym momencie zadaje mu pytanie: „Jak rozumiem, ma pan pewne doświadczenie w zawodzie cieśli?” „No… tak, myślę, że tak” - odpowiada pacjent. Psychiatra wyjaśnia, że właśnie budują nowe pomieszczenia rekreacyjne przy szpitalu i potrzebują kogoś, kto zna się na stolarce. „Z pewnością moglibyśmy skorzystać z pańskiej pomocy - powiada - oczywiście pod warunkiem że jest pan typem człowieka, który lubi pomagać innym”. Nie mogąc zaoponować, pacjent zgadza się pomóc. Przedsięwzięcie bardzo go wciąga, nawiązuje przyjaźnie z innymi pacjentami i robotnikami pracującymi przy budowie. Zaczyna wchodzić w normalne społeczne relacje, a po jakimś czasie może opuścić szpital i znajduje stałą pracę.
Po przebytej operacji pacjentka budzi się w sali pooperacyjnej. Chirurg podchodzi, aby poinformować ją o rezultatach. Półprzytomna po narkozie i trochę zalękniona, pacjentka zadaje pytanie, jak powiodła się operacja. Chirurg na to: „Obawiam się, że mam dla pani złe wieści: guz, który usunęliśmy, był guzem nowotworowym”. Pełna najgorszych przeczuć pacjentka pyta: „I co teraz?” Chirurg odpowiada: „No tak, dobra wiadomość jest taka, że usunęliśmy ten guz tak gruntownie, jak się dało… Reszta należy do pani”. Pacjentka zaczyna się zastanawiać nad swoim stylem życia, rozważa zmiany. Wprowadza zdrową dietę i stały program ćwiczeń. Zrozumiawszy, jak nierozsądne i pełne stresu było jej życie w ostatnich latach przed operacją, podejmuje bogaty program osobistego rozwoju, zmienia swoje przekonania, wartości i życiowe cele. Życie pacjentki ulega radykalnej poprawie, a kilka lat później jest szczęśliwa, wolna od raka i zdrowsza niż kiedykolwiek przedtem.
Młody mężczyzna był na przyjęciu i wypił kilka kieliszków wina. Wracając do domu w mroźną zimową pogodę, wjeżdża samochodem w zakręt. Nagle dostrzega przed sobą człowieka przechodzącego w tym miejscu przez ulicę. Wciska gwałtownie hamulec, ale samochód wpada w poślizg, uderza w przechodnia i go zabija. Młodzieniec przez szereg tygodni przeżywa koszmar, odchodząc od zmysłów z rozpaczy. Wie, że odebrał życie człowiekowi i nieodwracalnie unieszczęśliwił jego rodzinę. Czuje, że wypadek nastąpił wyłącznie z jego winy. Gdyby nie wypił aż tyle, zobaczyłby przechodnia wcześniej i zareagował szybciej i bardziej odpowiednio. Pogrążając się coraz głębiej w rozpaczy, rozmyśla nad samobójstwem. W tym czasie przychodzi z wizytą jego wuj. Na widok rozpaczy bratanka siada przy nim w milczeniu na kilka minut. Potem, kładąc dłoń na jego ramieniu, mówi szczerze i zwyczajnie: „Dokądkolwiek idziemy, jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo”. Młodzieniec czuje nagle, jakby w jego życiu rozbłysło światło. Całkowicie zmienia swoje życie, studiuje psychologię i zostaje doradcą ofiar pijanych kierowców oraz terapeutą alkoholików, a zwłaszcza osób aresztowanych za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Staje się pozytywną siłą, uzdrawiającą i odmieniającą ludzkie życie.
Młoda kobieta przygotowuje się do wstąpienia do college’u. Rozgląda się w poszukiwaniu najlepszych możliwości. Najchętniej złożyłaby wniosek o przyjęcie do jednej ze szkół biznesu na którymś z renomowanych uniwersytetów w jej regionie. Wie jednak, że wiele osób próbuje się tam dostać, i nie widzi dla siebie szansy. Aby wykazać się „realizmem” i uniknąć rozczarowania, planuje złożenie podania w którejś z przeciętnych uczelni. W trakcie wypełniania formularzy powtarza swoje rozumowanie w rozmowie z mamą, tłumacząc: „Jestem pewna, że znane uniwersytety będą zawalone podaniami”. Matka odpowiada: „Zawsze jest miejsce dla tych, którzy są dobrzy”. Prosta prawda matczynych słów zachęca dziewczynę do złożenia podania na prestiżowy uniwersytet. Ku swemu zaskoczeniu i radości zostaje przyjęta, a po ukończeniu studiów odnosi wielki sukces w roli biznesowego doradcy.
Pewien chłopiec próbuje nauczyć się gry w baseball. Chce grać w drużynie ze swymi przyjaciółmi, ale nie potrafi dobrze rzucać ani łapać i boi się piłki. W miarę ćwiczeń czuje się coraz bardziej zniechęcony. Mówi trenerowi, że zamierza odejść, bo jest „złym graczem”. Trener odpowiada: „Nie ma złych graczy, są tylko tacy, którzy nie wierzą w swoje możliwości uczenia się”. Potem staje naprzeciwko chłopca i delikatnie wrzuca piłkę w jego rękawicę, po czym każe chłopcu odrzucić ją z powrotem. Stopniowo trener staje coraz dalej, aż wreszcie chłopiec z łatwością rzuca i łapie piłkę z dużej odległości. Nabrawszy zaufania, że może się tego nauczyć, powraca do treningu, a po pewnym czasie zostaje doskonałym graczem w swojej drużynie.
Wszystkie te przykłady łączy jedno: kilka słów potrafi ukierunkować czyjeś życie i zmienić je na lepsze, nadając ograniczonym przekonaniom znacznie bogatszą perspektywę, która oferuje więcej możliwości wyboru. Przykłady te ukazują, jak wypowiedziane we właściwej chwili odpowiednie słowa mogą wykreować potężne i pozytywne skutki.
Niestety, słowa mogą nas także dezorientować i ograniczać - równie łatwo jak wzmacniać. Niedobre słowa wypowiedziane w złym czasie mogą zranić i wyrządzić znaczne szkody.
Książka ta mówi o potędze słów, zarówno tych szkodliwych, jak i pomocnych, o różnicach determinujących ich rodzaj i moc działania, i o językowych wzorcach, którymi możemy przekształcać wypowiedzi szkodliwe w dobre i pomocne.
Termin „zręczność językowa” wywodzi się od „zręcznych rąk”1 . Angielskie słowo _sleight_ pochodzi od starego nordyckiego określenia oznaczającego „chytry”, „sprytny”, „zręczny” lub „wprawny”. Tak pojmowana „zręczność” jest tym rodzajem magii, jaką uprawiają jarmarczni sztukmistrze pokazujący sztuczki karciane z gatunku „jest-nie ma”. Tę formę magii określa doświadczenie typu „teraz to widzisz, a potem znika”. Ktoś może położyć na wierzchu talii asa pik, ale gdy sztukmistrz odkryje tę kartę, ujrzymy, że „przemienił” ją w damę kier. Werbalne wzorce zręczności językowej mają w sobie podobny rodzaj „magii”, ponieważ często powodują dramatyczne zmiany w percepcji i założeniach, na których percepcja ta się opiera.
Język i programowanie neurolingwistyczne
Opracowanie to opiera się na wzorcach i pojęciach neurolingwistycznego programowania (NLP). NLP bada wpływ języka na nasze mentalne zaprogramowanie oraz na inne funkcje naszego układu nerwowego. NLP zajmuje się również tym, w jaki sposób nasze umysłowe zaprogramowanie i system nerwowy odzwierciedlają się w naszym języku i wzorcach językowych.
Istota neurolingwistycznego programowania polega na tym, że funkcjonowanie naszego systemu nerwowego („neuro”) jest blisko powiązane z naszymi zdolnościami językowymi („lingwistycznymi”). Na strategie („programy”), poprzez które zawiadujemy naszym zachowaniem i je organizujemy, składają się neurologiczne i werbalne wzorce. W swojej książce _The Structure of Magic_ (1975) współtwórcy NLP Richard Grinder i John Bandler usiłowali zdefiniować pewne zasady stojące za pozorną „magią” języka, o której wspominał Freud.
„Wszystkie dokonania ludzkiego gatunku, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, były związane z użyciem języka. My, jako ludzkie istoty, posługujemy się językiem w dwojaki sposób. Po pierwsze, używamy go do przedstawiania naszych doświadczeń - nazywamy tę czynność rozumowaniem, myśleniem, fantazjowaniem, powtarzaniem. Kiedy używamy języka jako systemu reprezentacji, tworzymy model naszego doświadczenia. Ten model świata, jaki tworzymy poprzez odwzorowujące użycie języka, opiera się na naszych percepcjach świata. A nasze percepcje są częściowo również zdeterminowane naszym modelem lub reprezentacją…
Po drugie, używamy języka, aby komunikować sobie nawzajem nasz model lub reprezentację świata. Gdy używamy języka do komunikowania, nazywamy to mówieniem, dyskutowaniem, pisaniem, odczytywaniem, śpiewaniem”.
Zdaniem Bandlera i Grindera język służy jako środek do reprezentowania lub tworzenia modeli naszego doświadczenia oraz ich komunikowania. Po prawdzie, już starożytni Grecy mieli dwa różne słowa na określenie tych dwóch zastosowań języka. Używali terminu _rhema_ na oznaczenie słów jako środka komunikowania i terminu _logos_ na określenie słów związanych z myśleniem i rozumieniem. _Rhema_ (ρήμά) oznaczało wypowiedź lub „słowa jako rzeczy”. _Logos_ (λογοσ) odnosiło się do słów związanych z „przejawianiem rozumu”. Wielki grecki filozof Arystoteles opisał relację pomiędzy słowami a umysłowym doświadczeniem w taki sposób:
„Wypowiadane słowa są symbolami umysłowego doświadczenia, a słowa pisane symbolami słów wypowiadanych. Tak jak nie wszyscy ludzie mają takie samo pismo, tak i nie wszyscy wymawiają takie same dźwięki, ale umysłowe doświadczenia, jakie one symbolizują, są takie same u wszystkich, podobnie jak rzeczy, których nasze doświadczenia są obrazem”.
Przekonanie Arystotelesa, że słowa „symbolizują” nasze „umysłowe doświadczenia”, odpowiada założeniu NLP, że pisane i wypowiadane słowa są „powierzchniowymi strukturami”, które z kolei stanowią transformacje innych myślowych i językowych „głębokich struktur”. W rezultacie słowa mogą odzwierciedlać i zarazem kształtować nasze umysłowe doświadczenia. Czyni to z nich potężne narzędzie myśli i innych świadomych lub nieświadomych procesów umysłowych. Docierając do głębokich struktur stojących za konkretnymi słowami użytymi przez daną osobę, możemy identyfikować i wpływać na głębszy poziom mentalnych operacji, odzwierciedlanych poprzez wzorce językowe, którymi ta osoba się posługuje.
W takim ujęciu język nie jest po prostu „epifenomenem” lub zestawem arbitralnie ustalonych znaków, którymi się komunikujemy na temat naszego umysłowego doświadczenia - jest kluczową częścią tego umysłowego doświadczenia. Jak zauważyli Grinder i Bandler:
„System nerwowy, który jest odpowiedzialny za wytworzenie systemu językowych reprezentacji, jest tym samym nerwowym systemem, na podstawie którego ludzie tworzą wszystkie inne modele świata - wizualne, kinestetyczne itp. (…) Te same zasady odnoszą się do struktur każdego z tych systemów”.
Tak więc język może powielać, a nawet zastępować doświadczenia i działania w naszych wewnętrznych systemach reprezentacji. Ważną konsekwencją tego faktu jest to, że „mówienie o czymś” może oznaczać więcej niż tylko odzwierciedlenie naszych percepcji; w istocie może kreować, a nawet zmieniać nasze percepcje. Wskazuje to na potencjalnie głęboką i wyjątkową rolę języka w procesie w procesie zmiany i uzdrawiania.
Na przykład w starożytnej greckiej filozofii uważano, że _logos_ może tworzyć kontrolującą i jednoczącą zasadę wszechświata. Heraklit (540-480 p.n.e.) definiował _logos_ jako „uniwersalną zasadę, dzięki której wszystkie rzeczy wzajemnie od siebie zależą i zachodzą wszelkie zdarzenia”. Według stoików _logos_ jest rządzącą i sprawczą kosmiczną zasadą, zawartą i działającą w całej rzeczywistości i przenikającą całą rzeczywistość. Według Filona, mówiącego po grecku (i współczesnego Jezusowi) żydowskiego filozofa, _logos_ jest pośrednikiem pomiędzy najwyższą rzeczywistością a światem poznawalnym zmysłami.
Mapa i terytorium
Kamieniem węgielnym metody zręczności językowej i podejścia NLP do języka jest zasada, że „mapa to nie terytorium”. Jako pierwszy zasadę tę sformułował współtwórca semantyki ogólnej Alfred Korzybski (1879-1950). Mówi ona o fundamentalnym rozróżnieniu między naszymi mapami rzeczywistości a samą rzeczywistością. Filozofia języka A. Korzybskiego wywarła ogromny wpływ na rozwój NLP. Prace Korzybskiego z zakresu semantyki w połączeniu z teorią składni gramatyki generatywno-transformacyjnej Noama Chomsky’ego tworzą rdzeń większości „lingwistycznych” koncepcji neurolingwistycznego programowania.
Główne dzieło Korzybskiego _Science and Sanity_ (1933) lansuje tezę, że postęp ludzkości jest w znacznej mierze skutkiem bardziej elastycznego systemu nerwowego ludzi, którzy są zdolni tworzyć i wykorzystywać symboliczne reprezentacje, czyli tak zwane mapy. Język jest rodzajem mapy lub modelem rzeczywistości, który pozwala nam podsumowywać, generalizować nasze doświadczenia i przekazywać je innym, ustrzegając ich przed popełnianiem tych samych błędów lub ponownym wymyślaniem tego, co już zostało odkryte. Ten rodzaj językowej zdolności generalizacyjnej u ludzi jest przyczyną - jak stwierdził Korzybski - naszej przewagi nad zwierzętami, choć niezrozumienie lub nadużywanie tych symbolicznych mechanizmów jest również powodem wielu naszych problemów. Korzybski utrzymywał, że ludzie potrzebują specjalnego treningu w używaniu języka, aby zapobiec nieuniknionym konfliktom wynikającym z mylenia „mapy” i „terytorium”.
Sformułowane przez Korzybskiego „prawo indywidualności” mówi, że nie ma dwóch osób, sytuacji, etapów lub procesów, które byłyby identyczne we wszystkich szczegółach. Korzybski zauważył, że mamy o wiele mniej słów i pojęć niż indywidualnych doświadczeń, co prowadzi do utożsamienia lub „pomieszania” dwóch lub więcej sytuacji (co NLP nazywa generalizacją lub wieloznacznością). Na przykład słowo „kot” odnosi się do milionów różnych indywidualnych zwierząt, do tego samego zwierzęcia w różnych okresach jego życia, do naszych wyobrażeń, do ilustracji i fotografii, metaforycznie do istoty ludzkiej (dla podkreślenia jakiejś cechy), a nawet do zestawu liter k-o-t. Kiedy zatem ktoś używa terminu „kot”, nie zawsze jest zupełnie jasne, czy odnosi się to do zwierzęcia, trzyliterowego słowa czy też do człowieka.
Korzybski uważał, że warto uczyć ludzi rozpoznawania i wykraczania poza swoje nawyki językowe, aby mogli komunikować się efektywniej i bardziej doceniać unikalność swoich codziennych doświadczeń. Próbował opracować narzędzia, które pozwoliłyby ludziom szacować swoje doświadczenia nie tyle poprzez codzienny język, ile raczej na podstawie indywidualnych faktów składających się na poszczególne sytuacje. Jego celem było zachęcanie ludzi do wstrzymywania swoich natychmiastowych reakcji i poszukiwania jednostkowej charakterystyki danej sytuacji oraz jej alternatywnych interpretacji.
Koncepcje i metody Korzybskiego legły u podstaw NLP. Warto zaznaczyć, że w 1941 roku Korzybski wspomniał o „neurolingwistyce” jako wartościowym obszarze studiów związanych z semantyką ogólną.
NLP uważa, że każdy z nas ma własną wizję świata, a opiera się ona na wewnętrznej mapie, którą stworzymy za pomocą języka i sensorycznych systemów reprezentacji, będących pochodną naszych indywidualnych życiowych doświadczeń. To właśnie owe „neurolingwistyczne” mapy - w znacznie większym stopniu niż sama rzeczywistość - określają, jak interpretujemy otaczający nas świat i jak nań reagujemy oraz jakie znaczenie przypisujemy naszym zachowaniom i doświadczeniom. Przytoczmy słowa Szekspirowskiego Hamleta: „Nic nie jest dobre ani złe, ale myślenie takim je czyni”.
W swojej pierwszej książce _Structure of Magic_ (t. I, 1975) twórcy NLP Richard Bandler i John Grinder wskazywali, że różnica między ludźmi, którzy reagują skutecznie, a tymi, którzy na otaczający ich świat reagują słabo, w znacznym stopniu wynika z ich wewnętrznego modelu świata:
„Ludzie, którzy reagują twórczo i radzą sobie skutecznie (…) mają bogatą reprezentację lub model swojej sytuacji, w którym odnajdują szeroki wachlarz możliwości do wyboru swojego działania. Inni ludzie doświadczają siebie jako tych, którym dostępne są nieliczne możliwości i żadna z nich nie jest dla nich atrakcyjna. (…) Stwierdziliśmy, że to nie świat jest zbyt ograniczony i nie oferuje wyborów, ale ci ludzie sami siebie blokują przed dostrzeżeniem możliwości, które stoją przed nimi otworem, choć nie są im dostępne w ich modelach świata”.
Wprowadzone przez Korzybskiego rozróżnienie między mapą a terytorium oznacza, że to nasze mentalne modele rzeczywistości, a nie sama rzeczywistość, determinują nasz sposób działania. Zacytujmy w tym miejscu słowa wielkiego Alberta Einsteina: „Nasze myślenie stwarza problemy, których ten sam typ myślenia nie rozwiąże”.
Podstawowe twierdzenie NLP głosi, że jeśli zdołasz wzbogacić lub poszerzyć swoją mapę, to w tej samej rzeczywistości zaczniesz dostrzegać więcej dostępnych wyborów. W rezultacie będziesz działać skuteczniej i mądrzej, niezależnie od tego, czym się zajmujesz. Główną misją NLP jest stworzenie narzędzi (takich jak wzorce zręczności językowej), które pomogą ludziom poszerzyć, wzbogacić i uzupełnić swoje wewnętrzne mapy rzeczywistości. Zgodnie z NLP, im bogatsza będzie twoja mapa świata, tym więcej będziesz mieć możliwości radzenia sobie z wyzwaniami, jakie rodzi rzeczywistość.
Z punktu widzenia NLP nie ma jednej „właściwej” ani „poprawnej” mapy świata. Każdy ma własną, unikalną mapę - model świata - i żadna z map nie jest „prawdziwsza” lub bardziej „rzeczywista” od innych. Chodzi raczej o to, że skutecznie działają ci, którzy mają mapę świata pozwalającą im na największą liczbę dostępnych wyborów i punktów widzenia. Mają szerszy i bogatszy sposób postrzegania, organizowania i reagowania na rzeczywistość.
Doświadczenie
Nasze mapy świata można odróżnić od naszego doświadczania świata. „Doświadczanie” odnosi się do procesu odczuwania i postrzegania otaczającej rzeczywistości oraz do naszych wewnętrznych reakcji na nią. „Doświadczanie” zachodu słońca, sprzeczki lub wakacji wiąże się z naszą osobistą percepcją i uczestnictwem w tego rodzaju zdarzeniach. Według NLP, nasze doświadczenia składają się z informacji płynących z otoczenia, które odbieramy za pośrednictwem zmysłów, a także z naszych wspomnień, fantazji, doznań i emocji płynących z naszego wnętrza.
Terminu „doświadczenie” używamy również w odniesieniu do wiedzy zgromadzonej w ciągu naszego życia. Informacje, które odbieramy za pośrednictwem narządów zmysłów, są nieustannie kodowane i wiązane z naszą dotychczasową wiedzą. A zatem nasze doświadczenie jest surowym materiałem, z którego każdy z nas tworzy swój model świata, swoją mapę.
DOŚWIADCZENIE ZMYSŁOWE odnosi się do informacji otrzymanych za pośrednictwem któregoś z narządów zmysłów (oczu, uszu, skóry, nosa, języka) i wiedzy o zewnetrznym świecie, którą nabywamy na podstawie tych informacji. Za pomocą narządów zmysłów istoty ludzkie oraz zwierzęta postrzegają świat, który je otacza. Każdy kanał sensoryczny działa jako rodzaj filtra, który reaguje na określony zakres bodźców (fale świetlne, dźwiękowe, kontakt fizyczny itd.) różny dla różnych gatunków.
Jako podstawowy interfejs kontaktów z rzeczywistością, nasze zmysły są dla nas oknem na świat. Wszystkie informacje, jakie mamy na temat naszego fizycznego istnienia, docierają do nas przez któreś z tych zmysłowych „okien”. To z tego względu NLP przywiązuje tak dużą wagę do sensorycznych doświadczeń. NLP uważa je za podstawowe źródło naszej wiedzy o otoczeniu i za elementarny „materiał budowlany”, z którego tworzymy nasze modele świata. Skuteczna nauka, komunikacja i modelowanie mają swoje korzenie w zmysłowym doświadczeniu.
Doświadczenia zmysłowe mogą być zestawiane z innymi formami doświadczenia, takimi jak fantazje i halucynacje, generowanymi raczej bezpośrednio przez nasz mózg niż docierającymi do nas za pośrednictwem narządów zmysłów. Poza doświadczeniem czerpanym ze zmysłów ludzie dysponują też własną, wewnętrzną siecią informacji i wiedzy utworzoną z doświadczeń pochodzących z wnętrza, takich jak „myśli”, „przekonania”, „wartości” i poczucie własnego „ja”. Nasza wewnętrzna sieć wiedzy i informacji tworzy kolejny zestaw wewnętrznych „filtrów”, które skupiają i nadają kierunek naszym zmysłom (a także usuwają, zmieniają i generalizują dostarczone przez nie dane).
Doświadczenia zmysłowe są podstawową drogą otrzymywania przez nas nowych informacji o rzeczywistości i uzupełniają nasze mapy świata. Często bywa tak, że nasza wcześniejsza wiedza wewnętrzna „odfiltrowuje” nowe i potencjalnie wartościowe doświadczenia sensoryczne. Jednym z zadań NLP jest pomaganie ludziom we wzbogacaniu zmysłowych doświadczeń poprzez szersze otwarcie tego, co Aldous Huxley nazywał „redukcyjnym zaworem” świadomości. John Grinder i Richard Bandler ustawicznie zachęcali studentów do „używania” raczej zmysłowych doświadczeń niż projekcji i wszelkiego typu gry wyobraźni.
W istocie większość technik NLP opiera się na zdolnościach obserwacyjnych, co sprzyja maksymalizacji naszego bezpośredniego doświadczenia danej sytuacji. Zgodnie z modelem NLP, skuteczna zmiana wynika z naszej zdolności do „odzyskania zmysłów”. Aby to osiągnąć, musimy nauczyć się odrzucać nasze wewnętrzne filtry i czerpać bardziej bezpośrednie zmysłowe doświadczenia z otaczającego nas świata. Jedną z najważniejszych, podstawowych umiejętności NLP jest właśnie umiejętność osiągania stanu „czuwania” (_uptime_). Czuwanie jest stanem, w którym cała sensoryczna świadomość człowieka skupiona jest na zewnętrznym otoczeniu, na „tu i teraz”. Czuwanie i płynąca z niego wzmożona ilość zmysłowego doświadczania pomaga nam w pełniejszym postrzeganiu i cieszeniu się życiem oraz wieloma możliwościami uczenia się, jakie rzeczywistość ze sobą niesie.
Tak więc nasze „doświadczanie” czegoś może odbiegać od „map”, „teorii” czy „opisów” dotyczących tego doświadczenia. NLP odróżnia przy tym doświadczenia pierwotne od doświadczeń wtórnych. Doświadczenie pierwotne odnosi się do informacji, którą właśnie otrzymujemy i odbieramy za pośrednictwem zmysłów. Doświadczenie wtórne pozostaje w relacji do słownych i symbolicznych map, które tworzymy w celu reprezentowania i organizowania naszych pierwotnych doświadczeń. Pierwotne doświadczenie jest funkcją bezpośredniej percepcji terytorium, które nas otacza. Doświadczenie wtórne zaś wynika z naszych mentalnych map, deskrypcji (opisów) i interpretacji tej percepcji - i podlega znaczącemu zniekształceniu, usunięciu i uogólnieniu. Gdy doświadczamy czegoś bezpośrednio, nie mamy samoświadomości ani dysocjacyjnych myśli o tym, czego w danej chwili doznajemy i co czujemy.
NASZE DOŚWIADCZENIE JEST SUROWYM MATERIAŁEM, Z KTÓREGO TWORZYMY SWOJE MODELE ŚWIATA
Pierwotne doświadczenia wnoszą w nasze życie energię, kreatywność oraz dają nam poczucie wyjątkowości. Nasze pierwotne doświadczenie jest siłą rzeczy znacznie bogatsze i pełniejsze od wszelkich map bądź opisów, jakie moglibyśmy na jego podstawie wytworzyć. Ludzie odnoszący sukcesy i cieszący się życiem potrafią czerpać ze świata w sposób bezpośredni, zamiast rozcieńczać doświadczenia, przepuszczając przez filtry tego, czego „powinni” doświadczyć lub spodziewają się doświadczyć.
W myśl założeń NLP nasze subiektywne doświadczenie jest naszą „rzeczywistością” i poprzedza wszelkie nasze teorie i interpretacje odnoszące się do tego doświadczenia. Jeśli dana osoba przeżyje doświadczenie „niezwykłe”, na przykład ze sfery duchowej czy z „poprzedniego wcielenia”, NLP nie kwestionuje jego subiektywnej wartości. Teorie i interpretacje odnoszące się do przyczyn albo społecznych implikacji przeżywanych doświadczeń można zakwestionować albo wytaczać przeciw nim argumenty, natomiast samo doświadczenie jest podstawową częścią naszej życiowej „bazy danych”.
------------------------------------------------------------------------