-
nowość
Zrozumieć Brajana - ebook
Zrozumieć Brajana - ebook
To książka o życiu z ADHD – oczami mamy i syna. Szczera, ciepła i pełna nadziei opowieść o codziennych wyzwaniach, małych zwycięstwach i miłości, która potrafi zobaczyć więcej. Znajdziesz tu praktyczne wskazówki, osobiste refleksje oraz historie, które dodają siły i pokazują, że inny sposób funkcjonowania może być także źródłem wyjątkowych talentów i pięknych relacji. Dla rodziców, nauczycieli i wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć ADHD – i przede wszystkim dla dzieci, które każdego dnia uczą nas patrzeć na świat inaczej.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Psychologia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398282314 |
| Rozmiar pliku: | 3,6 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
„Zrozumieć Brajana” — początek
ADHD to niewidzialna choroba.
Nie widać jej na zdjęciach ani w badaniach krwi. Widać ją dopiero wtedy, gdy ktoś spróbuje przeżyć jeden
dzień w mojej głowie.
Napisałam tę książkę z myślą o moich dzieciach, a w szczególności o moim synu Brajanie. Chciałam, by wiedziały, że ADHD to nie wyrok. To nie wada, którą trzeba ukrywać, ale część jego wyjątkowości, z którą można nauczyć się żyć. Ta historia to nasza wspólna droga — pełna emocji, trudnych
chwil, ale też miłości, nadziei i siły.
Pisząc, chciałam pokazać innym rodzicom, że nie są sami. Że nawet wtedy, gdy czujemy bezradność, zagubienie czy zmęczenie, możemy znaleźć w sobie siłę, by iść dalej. Bo każde dziecko zasługuje na zrozumienie, akceptację i
wsparcie.
Ta książka nie jest tylko opowieścią o ADHD. To opowieść o miłości matki do dziecka. O codzienności, w której czasem trzeba walczyć o rzeczy, które dla innych wydają się oczywiste. O chwilach zwątpienia, ale też o małych zwycięstwach, które dla nas znaczą bardzo wiele. ADHD to nie historia o „niegrzecznym dziecku”. To historia o mózgu, który pracuje inaczej. O dziecku, które musi wkładać więcej wysiłku w rzeczy, które innym przychodzą naturalnie. Mój syn nie ma problemu z tym, że mu nie zależy. Wręcz przeciwnie — często zależy mu za bardzo. Jego myśli, emocje i energia potrafią pojawić się jednocześnie, zanim
zdąży je uporządkować.
Kiedy reaguje zbyt gwałtownie albo się wycofuje, nie robi tego przeciwko światu. On po prostu jeszcze nie zawsze potrafi
inaczej.
I właśnie tego chciałam nauczyć się razem z nim — nie tylko
wymagać, ale przede wszystkim rozumieć.
Siedziałam w poczekalni, ściskając w dłoniach aktualne wyniki badań. Czekałam, aż ktoś wreszcie pomoże mi zrozumieć, co
tak naprawdę dzieje się z moim dzieckiem.
Brajan miał wtedy sześć lat.
Od zawsze był pełen energii. Żywe srebro — tak o nim mówili. Wszędzie było go pełno. Wszystko chciał wiedzieć, wszystkiego dotknąć, wszystko sprawdzić. Trudno było mu usiedzieć w jednym miejscu, a jego ciekawość świata czasami
nie miała końca.
Na początku patrzyłam na to jak na cechę jego charakteru. Był po prostu żywym, ciekawym świata chłopcem. Ale im był starszy, tym częściej zauważałam, że jego
zachowanie zaczyna przeszkadzać innym.
Zamiast uśmiechu coraz częściej widziałam na twarzach ludzi
zniecierpliwienie.
Niezrozumienie.
Czasami nawet złość.
„Niegrzeczny chłopiec.”
„Nie potrafi go Pani wychować.”
Te słowa słyszałam częściej, niż jakiekolwiek dobre rady.
I za każdym razem bolały.
Bo ja przecież byłam jego mamą. Znałam go najlepiej. Wiedziałam, jaki potrafi być kochany, wrażliwy i pełen energii. Wiedziałam też, że czasami jego reakcje były silniejsze, niż
powinny.ROZDZIAŁ I – TEN DZIEŃ
Tylko coraz mocniej czułam, że to nie jest kwestia złego
wychowania.
Czułam, że jego świat działa inaczej.
Był pełniejszy.
Głośniejszy.
Szybszy.
W jego głowie działo się tak wiele, że czasami trudno było mu
zatrzymać choć jedną myśl.
A ja nie wiedziałam jeszcze, jak mu pomóc.
Wiedziałam tylko jedno:
muszę znaleźć odpowiedź.
Dlatego zaczęły się badania.
Niektórzy tego nie rozumieli. Była nawet osoba, która bardzo
nie chciała, żebym je robiła.
Usłyszałam wtedy:
„Robisz z niego głupka.”
Te słowa pamiętam do dziś.
Ale ja nie chciałam zrobić z mojego syna głupka.
Chciałam go zrozumieć.
Chciałam wiedzieć, dlaczego tak trudno mu czasami funkcjonować w świecie, który dla innych dzieci wydawał się
taki prosty.
Dlaczego coś, co dla jednego dziecka było drobiazgiem, dla
niego potrafiło stać się ogromnym problemem.
Dlaczego tak szybko pojawiały się emocje.
Dlaczego czasami nie potrafił ich zatrzymać.
I przede wszystkim — czy to naprawdę była jego wina?
Nie znałam jeszcze odpowiedzi.