Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Zwodzony umysł - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
17 września 2026
3269 pkt
punktów Virtualo

Zwodzony umysł - ebook

Najłatwiej uwierzyć w kłamstwo, które słyszy się każdego dnia

Rozalia Blanc i jej mąż od lat sprawiają pozory idealnego małżeństwa. On uchodzi za troskliwego partnera, ona za kobietę, której życie wydaje się spełnieniem marzeń. Nikt nie dostrzega, że za tą fasadą kryją się przemoc, manipulacja i pilnie strzeżony sekret.

Po tragicznej śmierci syna Rozalia traci zaufanie do własnego umysłu. Nie pamięta wrześniowego wieczoru, który doprowadził do rodzinnej tragedii. Każda próba poznania prawdy rodzi kolejne pytania, a granica między rzeczywistością a złudzeniem zaczyna się niebezpiecznie zacierać.

Nieoczekiwana propozycja zmusza Rozalię do ponownego zmierzenia się z wydarzeniami tamtej nocy. Kobieta zaczyna podważać wszystko, w co wierzyła przez lata. Im głębiej sięga w przeszłość, tym trudniej rozstrzygnąć, co naprawdę kształtuje jej rzeczywistość – wpływ męża, fałszywe wspomnienia, a może ona sama?

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Horror i thriller
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8423-790-8
Rozmiar pliku: 1,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

Marazm jest słowem definiującym moje zmagania z rzeczywistością. Od jak dawna? Jeszcze jedenaście miesięcy temu rozpierała mnie duma, gdyż starannie kreowana codzienność jedynie ocierała się o idylliczność. Pomimo młodego wieku czułam się w pełni spełniona. Jako trzydziestoletnia kobieta zadbałam o to, by każda sfera mojego życia była wolna od usterek. Kompletna, kochająca się rodzina, prężnie rozwijający się biznes oraz stałe dążenie do osiągania wyznaczanych przez siebie celów. Sukcesywne zdobywanie nowych szczytów było rutyną, pozbawioną luk odpowiadających za porażki. Wtedy nie sądziłam, że znajdę się w sytuacji diametralnie zmieniającej bieg dotychczasowego życia. Szpilki od Jimmy’ego Choo porzuciłam na dnie szafy na rzecz mięsistych, aseksualnych kapci. Małżeństwo pełne namiętności przeobraziło się w jednostronny chłód i niesmak. Miłość scalającą nasze dusze podważył niefortunny błąd. Zbyt okazały, by puścić go w zapomnienie, a co dopiero zaakceptować jego brzemienne skutki…

Silny stres generuje coraz to nowe braki w pamięci. Konfrontuję się z nim, lecz wszelkie próby nie przynoszą za sobą najmniejszych rezultatów. Stale doskwierające poczucie niekompletności sprawia, że nie mogę ruszyć z miejsca. Ulotność istotnych wspomnień zakłóca ustalenie prawidłowej chronologii wydarzeń. Niemoc odnalezienia się w otaczającym mnie świecie wywołana jest świadomością doprowadzenia do tragedii. Obwinianie mnie za wydarzenia mające miejsce wrześniowego wieczoru nie ma końca…

Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Doskonale rozumiem Charlesa. Przyczyniłam się do naszego upadku na wszystkich płaszczyznach – upadliśmy zarówno jako przyjaciele, małżonkowie, jak i bratnie dusze. Pozwoliłam, aby naszą relację miłosną obrosły chwasty. Te posiadają wyłącznie jedną cechę – są silnie trujące. Postępowo wyniszczają jej fundamenty umacniane na przestrzeni wielu wspólnie spędzonych lat. Wydaje się, że zobojętnienie zdążyło zapuścić swe korzenie na głębokość uniemożliwiającą ich wyrwanie. Z ogrodnika, mającego z założenia pielęgnować swoje plony, stałam się szkodnikiem narażającym rodzinę na straty.

Do końca życia będzie mi dane zbierać żniwa tychże konsekwencji. Lecz czy mimo to zdołamy uratować rozpadające się małżeństwo, zanim nienawiść zadomowi się w nim na zawsze? Nie uda nam się tego dokonać, jeśli nie uzdrowię samej siebie. Zapewne proces ten będzie mozolny i najeżony trudnościami. Lecz to jedyne rozwiązanie, by zapobiec utracie ostatniej osoby, którą kocham. Spłycenie głębokich rys przeszłości wybawi mnie ze szpon stagnacji… A przynajmniej mam taką nadzieję.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij