-
nowość
Życie na Manhattanie - ebook
Życie na Manhattanie - ebook
Właściciel banku Vincenzo Tomasi potrzebuje opiekunki dla osieroconych bratanków. Ustala listę warunków, które kandydatka powinna spełniać. Na ofertę odpowiada pracownica jego banku Audrey Miller. Audrey lubi dzieci i wie, że potrafiłaby im stworzyć prawdziwy dom. Kusi ją też wysokie wynagrodzenie, bo bardzo potrzebuje pieniędzy. Na rozmowie z szefem dowiaduje się, że kontrakt obejmuje również małżeństwo z Vincenzem…
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Romans |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-291-2327-3 |
| Rozmiar pliku: | 1,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Audrey Miller, ze złamanym sercem i suchymi oczyma, siedziała przy łóżku młodszego brata i błagała, żeby się obudził. Pozostawał w śpiączce, odkąd przywiozło go pogotowie, a ona od trzech dni go nie opuszczała. Nie zostawi go. Jak to zrobili rodzice. Jak to zrobiło dwoje starszego rodzeństwa.
Jak rodzina może się zachowywać niczym obcy? Nawet gorzej? Reszta klanu Millerów w okrutny sposób odrzuciła tego niesamowicie słodkiego, piekielnie zdolnego dwunastolatka. I to tylko dlatego, że przyznał się przed rodzicami, że jest gejem. Miał dwanaście lat, na miłość boską. Jakie to ma znaczenie? Lecz kiedy nie chciał odwołać swoich słów, rodzice wyrzucili go. Audrey nie mogła sobie tego nawet wyobrazić. Ona nie wiedziałaby, co zrobić w tak młodym wieku, sama i bezdomna. Toby jednak wiedział.
Wyposażony jedynie w odłożone kieszonkowe, laptop i plecak pełen ubrań, pojechał sto sześćdziesiąt kilometrów na południe, z Bostonu do Nowego Jorku.
Nie dzwonił wcześniej, nie pytał. Po prostu przyjechał do Audrey. Ufał, że przyjmie go i nie zawiedzie, jak reszta rodziny.
Audrey uważała, że rodzice nie mogli postąpić gorzej. Była pewna, że jak to przemyślą, to pozwolą Toby’emu wrócić do domu. Żyli przecież w jednym z najbardziej postępowych miast w kraju. Lecz Carol i Randall Millerowie nie byli ludźmi postępowymi, ale ograniczonymi światopoglądowo konserwatystami. Zrozumiała to, gdy postawili jej ultimatum: pozostań w dobrych stosunkach z resztą rodziny albo trzymaj się z Tobym. Jeżeli będzie wspierać młodszego brata, wycofają finansowe wsparcie i zerwą z nią kontakt. Ich plan, aby przestraszyć dwoje najmłodszych dzieci i zmusić je do uległości, przyniósł odwrotny skutek.
Audrey nie zgodziła się na ten układ, a kiedy Toby się dowiedział, ile to ją kosztowało, próbował się zabić. Szwajcarskim nożem oficerskim, który ojciec sprezentował mu na dwunaste urodziny, podciął sobie nadgarstki. Nie było to wołanie o pomoc; było to świadectwo jego rozpaczy z powodu odrzucenia przez rodziców. Zrobił to, kiedy mieszkanie, które wynajmowała z innymi studentkami Uniwersytetu Barnard, miało być puste przez kilka godzin.
Gdyby Liz, sublokatorka Audrey, nie cofnęła się po wypracowanie, gdyby nie sprawdziła, dlaczego pod prysznicem leci woda, a Toby nie reaguje na jej wołanie, wykrwawiłby się.
– Kocham cię, Toby. Musisz do mnie wrócić. Jesteś dobrym człowiekiem. – Będzie mu to powtarzać tyle razy, ile trzeba. – Wróć, proszę. Kocham cię.
Toby poruszył powiekami i otworzył oczy.
– Audrey?
– Tak, kochanie. Jestem tu.
– Ja… – Wyglądał na zdezorientowanego. Pochyliła się nad nim i pocałowała go w czoło.
– Posłuchaj mnie, Tobiaszu Danielu Millerze. Jesteś moim bratem. Jedynym, który się liczy. Nie próbuj więcej ode mnie odchodzić.
– Nie, ja…
– Przestań. Wiesz, jak to boli, że mama i tata nie kochają nas, bo nie jesteśmy dokładnie tacy, jakimi mamy być według nich?
– Tak. – Wykrzywił usta w bólu.
– Pomnóż to razy milion, a będziesz wiedział, jak by mnie bolało, gdybym ciebie straciła. Dobrze?
– Dobrze. – W jego zrozpaczonym spojrzeniu dostrzegła iskierkę nadziei.
Była to obietnica. Toby nie podda się i Audrey też nie. Nigdy.