Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Życie wierszem pisane - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
17 grudnia 2025
2550 pkt
punktów Virtualo

Życie wierszem pisane - ebook

Andrzej Gregorczyk urodził się w 1956 roku pod znakiem Wodnika. Z zawodu jest elektrykiem, ale z zamiłowania pisarzem – od najmłodszych lat pisze wiersze i nie tylko. Tomik "Życie wierszem pisane" jest jego debiutem wydawniczym. 
Przekazuję w ręce czytelników tomik wierszy, które powstawały przez 50 lat. Oddają one mój stan ducha na różnych etapach życia, pisałem je z potrzeby serca i pod wpływem emocji, jakie towarzyszyły mi przez te lata.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8308-909-6
Rozmiar pliku: 837 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

AFORYZMY

Zbytek łaski za opłacone oklaski.

A

Nie leć z pięściami do własnych myśli.

G

Jest takie coś, co zawiera wszystkie mądre i mniej mądre dzieła… To życie.

A

Żeby żyć było można godnie, potrzeba wiele garści złota.

G

Garść złota to za mało, żeby można było żyć godnie, nie starczy nawet na chleb do końca życia.

A

Życie może być bajką, pod warunkiem że sami napiszemy do niego scenariusz i nauczymy się dobrze grać rolę szczęśliwych!

G

Życie poczęte nie posiada wiedzy o swym przyszłym bycie.

A

Słowo kocham oznacza jedno – oczekuję tego samego od Ciebie.

G

Każdemu wolno kochać, każdy powinien być kochany.

A

Kocham! – to nie zawsze znaczy, że wiem, co robię.

G

Nie okłamuj bliźniego swego, że kochałeś jego pierwszego, bo przedtem kochałeś siebie samego.

A

Miłość to odnalezienie pola pod przyszłe łany przemian.

G

Miłość to cierpienie, ból i zdrada!!!

A

Zdradzając, niczego nie udowadniasz! Zdradzasz samego siebie.

Zmysły

Wzrok ogień rozpala

Słuch żarna napędza

Węch chleb piecze

Smak budzi pragnienie

Dotyk… Lepiej nie dotykać!!!

A

Czy akt jest czynem? Nie zawsze, czasami wszystko kończy się aktem.

G

Nie ma prawdy gorszej lub lepszej, jest taka, jaka jest!

A

Ucz się głośno myśleć, gdy będziesz chciał skłamać.

G

Bijąc się w piersi, uważaj, abyś sobie mózgu nie uszkodził!

A

Do końca nic nie jest prawdą ani kłamstwem.

G

O cierpieniu nie wie nikt, kto nie zdradził lub nie był zdradzony!

A

Tylko trawa rośnie po cichu.

G

Na początku było słowo, po nim wiersz, piosenka, debata… prokurator…!

A

Słowo rzucone na wiatr to dym po spalonej logice.

G

Życzenie: „obyś był” to czas nieokreślony.

A

Komu warto – to warto, a innym wytartą kartą, niech się chłamem chwalą i na buzię walą!

G

Nie krzycz, nikt cię nie usłyszy, nawet mądry, a reszcie popękają bębenki.

A

Obalić mit o człowieku prawym to patrzeć, jak skręca w lewo.

Polityka nie żywi, a kłamie, ale jest niezbędna w życiu.

G

Zawsze podążaj własną drogą, a bagaż nie będzie ci ciążył.

A

Żyj tak, aby było cię słychać, widzieć, w innym przypadku popełniasz samobójstwo.

G

Trudno jest zrozumieć świat, trudniej zrozumieć ludzi, których znamy i nie znamy.

Najtrudniejsze, gdy to nas, świat i ludzi, oceniają inni.

A

Ja to problem, my to już wojna.

G

Masz sumienie? Sam sobie jesteś sędzią i katem.

A

Sumienie musi boleć, jeśli nie boli, już nie żyjesz.

G

Posiadasz duszę? To nie umieraj przed ciałem.

A

Czystość to niebyt!

G

Grzechem jest też niechęć do poznania smaku jabłka.

A

Czy zrywając nadmiar kwiatów, nie dokonujemy aborcji?

G

Bywa nieraz tak, że to, na co czekasz, dawno już minęło.

A

Pamięć musi mieć źródło przeżyć.

G

Zbłądzić to nie grzech, ale błądzić świadomie to już grzech.

A

Jeśli mam wierzyć w Boga, to muszę uwierzyć, że jestem jego cierpieniem.

G

Jeżeli Bóg cierpiał za nasze winy, to dlaczego od ludzi wymaga takiej ofiary?

Bóg jest, ale Go nie ma wtedy, gdy jest potrzebny.

A

Nie ma Boga na ziemi, jest wstyd za życie i strach przed śmiercią.

G

Wątpliwe jest usprawiedliwienie zbrodni, kierując się miłością do ofiary.

A

Nie strój się w piórka moralności, cherubinem będziesz po śmierci.

G

Nie obrażaj się, zanim nie zostaniesz obrażony.

A

Obłudnikami są ci, co twierdzą, że przez życie szli prostą drogą. Taka nie istnieje.

G

Pamięć zapożyczona jest płytka.

A

W każdej chwili można doznać obrażeń w wyniku obrażania się.

G

Łopian jest gorzki, róża wonna, sądzisz, że jesteś pośrodku?

A

Obrazą nigdy nie będzie prawda!

G

Jad w słodkiej bombonierce to codzienność.

A

Bez sensu walka grzechotnika z ogniem.

G

Rozbiłeś głowę o mur? Nie poprawiaj tynku, będzie ci przypominał, jaką idiotyczną podjąłeś decyzję.

A

Gdy głupota się przepycha, puść ją przodem, za nią idzie rozsądek, z nim się zabierz.

G

Człowiek bezczelny widzi lepiej, prawie nie słyszy i nie czuje nic.

A

Sukces ma wielu ojców, do porażki nie chce się przyznać nikt.

G

Zjawisko pamięci nie występuje u życiowych trupów.

A

Ubierasz się w wilczą skórę, liczysz, że cię nie rozpoznają, a przecież urodziłeś się barankiem.

G

Wszystkie drzewa stoją obok siebie. A te samotne? Nigdy tak nie było!

A

Nawet w gęstym lesie każde drzewo czuje się samotne, czeka na wiatr, by wysmagać sąsiada po twarzy.

G

Gdy podajesz serce na dłoni, uważaj, aby nie wpadło ci w błoto!

A

Nie zalewaj się łzami, bo za chwilę będzie powód do następnych łez.

G

Łza, która spadnie na ziemię, niewielki ślad zostawi, lecz jak na rozpaloną głowę spadnie, wyparuje bez śladu z obcymi ci myślami.

A

Łzy to nieskroplona para wodna.

G

Były mity o Syzyfie, a ty co? Wciąż w tym samym syfie!

A

Była sprawa, są ofiary.

G

Piękne życie jest codzienną modlitwą!

A

Świętem jest dzień, w którym całkowicie byłeś sobą.

G

Zapłatą za każde życie jest śmierć.

A

Dobry za życia, jeszcze lepszy po śmierci – do ciężkiej pracy… i wspomnień.

G

Brałeś udział w życiu, możesz liczyć jedynie na nagrodę od Boga.

A

Będą ci wręczać order, wyręcz ich, zaoszczędzisz sobie kolejnej szpili!

G

Liczysz na swój pomnik? Nie łudź się, wszystkie cokoły zajęte.

A

Licz się z tym, że i twoja drabina kariery ma podcięte szczeble.

G

Wojny wybuchają nie dlatego, że sąsiad nam się nie podoba, lecz dlatego, że ma to, czego my nie mamy.

A

W rewolucji nieważne jest białe czy czerwone, ważne jest miejsce dla nowych elit.

G

Nikt nie jest biedny, musi tylko odnaleźć skarb w sobie i umieć się nim podzielić.

A

Błagasz o litość – a co to jest?

G

Straciłeś wszystko, to nic, masz miejsce na nowe!

A

Więcej jest ludzi brudnych niż czystych.

G

Paznokcie, buzia czyste, słownictwo, sumienie – ściek komunalny.

A

Pracuj, pracuj, a garb ci sam wyrośnie.

G

Cała sterta prania! A portfel? Też wyprany.

A

Prosisz się o kłopoty? Zabieraj moje!

G

Skradłeś komuś uczucie, powiększyłeś bezkarnie swoją kolekcję.

A

Histeria, panika – słabości to znak.

G

Stać cię, jesteś bogaty, podziel się nawet własną krwią, uważaj jednak, komu oddajesz swoje DNA.

A

Czasami słowa wiele znaczą, czasami też są nic niewarte.

G

Nie bądź za mądry, bo cię pająki za obraz wciągną historii po tobie.

A

Zbrodnia jest z natury karą.

G

Zemsta pustką nadziei na pojednanie świeci.

A

Unikaj Andrzejów, jeśli nie chcesz być przy nadziei.

G

Raz skłamiesz, a będziesz więźniem wielu następnych kłamstw. Prawda cię wyzwoli!

A

Nie ci, co nie słyszą, ale ci, co dobrze słyszą, bratają się ze śmiertelną ciszą.

G

Mówisz nikt – krzywdzisz siebie i innych, zawsze gdzieś, kiedyś, ktoś, może tym razem to ty?

A

Gołębia wdzięczność: ty jemu chleb, ziarno, on tobie gówno za darmo.

G

Wołają: „Ty!”, nie zgłaszaj się od razu, może za tobą stoi ktoś wyższy od ciebie.

A

O uczciwości mówisz, spójrz w lustro i poczekaj, z czego posypie się szkło.

G

Zanim wydasz osąd, wykonaj wyrok na sobie.

A

Chcesz zachować czystość – zaszyj sobie usta.

G

Warto nieraz wznieść się na wyżyny, stamtąd lepiej można wybrać miejsce upadku.

A

Być jak R.K., odszukać R.K., to paranoja, spotkać R.K., to już paragnoja.

Gniezno, 1980–2025POZDROWIENIE

Hej, wiatry, wiatry szalone!

Śmigłe, niedogonione.

Wam słowa swe powierzam,

Zwierzam się z myśli i słów.

Nieście słowa rzeczone:

Na wiatr… a jednak spełnione.

Przestrzeń ogromna od celu mnie dzieli,

Nie sposób przejść ni przebiegnąć.

Więc pozdrawiam ja was:

Oczy zielone, usta spragnione.

Treść pozdrowień bratu…

Wiatrowi powierzam.

On mnie nie zawiedzie,

Choć w różne goni strony.

Pozdrawiam Cię przez zieleń łąk,

Gąszcz lasów i błękit nieba.

Pozdrowienie szczere ślę.

Nie dlatego, że jest mi źle,

Lecz dlatego, że tęsknię za Tobą.

Nękam się z czasu chorobą.

Wiej, wietrze, bracie wierny,

Nieś słowa me radosne.

A nie zabłądź w górze czasem,

Bo zapomnisz, co powtórzyć masz.

Mej dziewczynie tam daleko.

Ona czeka… chwile liczy,

Aż muśnie ją zefirka powiew.

Zwiastun kołysanki drzew…

Gdy będziesz już tam u niej,

Wszystko powtórz jej.

Niech zakwitnie pąsem twarz,

W oczy najdzie słona łza.

Włosy ciemne, długie porozrzucaj.

Spraw, by zrozumiała mnie.

Powtórz, że blisko chciałbym

Przy niej być!

Daj jej naręcze polnych kwiatów,

Coś zerwał w locie swym.

By wyrazić naszą wdzięczność,

Że wysłuchać chciała nas.

A na koniec wspomnij o tym,

Że ze wszystkich myśli

Myśl o niej najbardziej cenię dziś.

Słowa zgubisz! – powiem potem.

Potem żegnaj ją ode mnie,

Muśnij ukochane lico.

Niechaj żadna burza

Tego lica nie zachmurza.

I powracaj znowu tu,

Aby dalej towarzyszyć mi.

Ciemne chmury porozrzucać

I przybliżyć dzień powrotu.

Zamość, 16 lipca 1976
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij