Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Święto nieistotności - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
8 kwietnia 2026
2090 pkt
punktów Virtualo

Święto nieistotności - ebook

Po raz kolejny Kundera postanawia rozśmieszyć czytelnika, jednocześnie zmuszając go do refleksji i nierzadko wzruszając niemal do łez. Czterej przyjaciele starają się zmierzyć z rzeczywistością, która nie pozostawia im już żadnych złudzeń. Ramon, który stawia czoła kolejnym, młodszym od niego, pokoleniom, Alain rozmyślający nad tajemnicą kobiecej seksualności, Charles poszukujący aniołów i Caliban – aktor bez publiczności. Każdy z nich zastanawia się nad własnym życiem i jego błahością. A w tle przewija się korowód doskonale napisanych postaci, od przypadkowo spotkanych osób, przez znajomych, żony, matki, aż po samego Stalina i jego świtę, którzy mniej lub bardziej na poważnie wtórują przyjaciołom w ich poszukiwaniach. Najnowsza książka Kundery powinna zadowolić wszystkich miłośników jego twórczości. Święto nieistotności to historia czterech przyjaciół, Ramona, Alaina, Charlesa i Calibana, mieszkających w Paryżu. Wspólnie borykają się oni z problemami codzienności i próbami zrozumienia swojej własnej opowieści. Podobnie jak w pozostałych powieściach, śmiech i poszukiwania dobrego humoru mieszają się tutaj z powagą i smutkiem, tworząc unikalną, charakterystyczną dla Kundery narrację. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli dobrej literatury.

 

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura piękna obca
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8449-082-2
Rozmiar pliku: 3,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

CZĘŚĆ PIERWSZA
BOHATEROWIE PRZEDSTAWIAJĄ SIĘ

Alain medytuje nad pępkiem

Był czerwiec, poranne słońce wychyliło się zza chmur i Alain szedł powoli paryską ulicą. Gapił się na dziewczyny, które wszystkie bez wyjątku między zsuniętymi na biodra spodniami i krótkimi koszulkami wystawiały na widok obnażony pępek. Czuł się urzeczony; urzeczony i nawet nieco zbity z tropu: bo też uwodzicielska siła dziewczyn nie gromadziła się już w udach ani w pośladkach, ani w piersiach, lecz w tym małym okrągłym zagłębieniu na samym środku ciała.

Skłoniło to Alaina do następującej refleksji: jeśli mężczyzna (albo cała epoka) dostrzega ośrodek kobiecego powabu w udach, w jaki sposób należałoby opisać i zdefiniować szczególność takiego umiejscowienia erotycznego czaru? Pokusił się o odpowiedź: długość ud jest metaforycznym obrazem długiej i urzekającej drogi (i dlatego uda powinny być długie), która prowadzi do erotycznego spełnienia; bo przecież, myśli Alain, nawet podczas zbliżenia długie uda dodają kobiecie magicznej, romantycznej aury niedostępności.

Jeśli mężczyzna (albo cała epoka) dostrzega ośrodek kobiecego powabu w pośladkach, w jaki sposób należałoby opisać i zdefiniować szczególność takiego umiejscowienia erotycznego czaru? Pokusił się o odpowiedź: brutalność, wesołość; najkrótsza droga do celu; do celu tym bardziej ekscytującego, że podwójnego.

Jeśli mężczyzna (albo cała epoka) dostrzega ośrodek kobiecego powabu w piersiach, w jaki sposób należałoby opisać i zdefiniować szczególność takiego umiejscowienia erotycznego czaru? Pokusił się o odpowiedź: uświęcenie kobiety, Przenajświętsza Maria Panna karmiąca Jezusa; płeć męska klęcząca przed szlachetną misją płci żeńskiej.

Jak wszakże zdefiniować erotyzm mężczyzny (albo całej epoki), który dostrzega kobiecy powab upchnięty w pępek na środku ciała?

Ramon przechadza się po Ogrodzie Luksemburskim

Mniej więcej w tej samej chwili, w której Alain rozmyślał o różnych źródłach kobiecego powabu, Ramon przystanął przed muzeum znajdującym się przy samym Ogrodzie Luksemburskim; już od miesiąca wystawiano w nim obrazy Chagalla. Chciał je obejrzeć, lecz z góry wiedział, że nie będzie miał dość siły, aby stać się cząsteczką bezkresnej kolejki, która powoli przesuwała się ku kasie. Patrzył na ludzi, na ich śnięte od nudy twarze, wyobrażał sobie sale, gdzie ich ciała i ich paplanina zasłaniają obrazy, tak więc po chwili zawrócił i wszedł w parkową alejkę.

W parku nastrój był znacznie przyjemniejszy; ludek był mniej liczny i bardziej swobodny: niektórzy biegli, nie dlatego, by im było śpieszno, lecz dlatego, że lubili biegać; inni spacerowali i jedli lody; na jednym z trawników uczniowie jakiejś azjatyckiej szkoły wykonywali dziwne, powolne ruchy; w oddali wielkie białe posągi królowych i innych szlachetnych dam Francji tworzyły ogromny krąg; a jeszcze dalej, gdzie tylko spojrzeć, na trawnikach między drzewami stały popiersia poetów, malarzy, uczonych; Ramon przystanął przy opalonym, urokliwym nagim młodzieńcu w krótkich spodenkach, który miał na sprzedaż maski wyobrażające Balzaka, Berlioza, Hugo, Dumasa. Ramon nie zdołał powstrzymać uśmiechu, lecz ruszył w dalszą przechadzkę po ogrodzie geniuszy, którzy skromni i otoczeni grzeczną obojętnością spacerowiczów musieli czuć się przyjemnie swobodni; nikt nie zwalniał kroku, aby obejrzeć ich twarze albo przeczytać napisy na cokołach. Ramon oddychał tą obojętnością niczym spokojem, który niesie pocieszenie. Na jego twarzy powoli rozkwitał niemal szczęśliwy uśmiech.

Raka nie będzie

Mniej więcej w tej samej chwili, w której Ramon rezygnował z wystawy Chagalla na rzecz spaceru po parku, D’Ardelo wchodził po schodach prowadzących do gabinetu lekarskiego. Do jego urodzin pozostawały równo trzy tygodnie. Już od paru dobrych lat nienawidził urodzin. Z powodu cyfr, które się do nich przyklejały. A jednak nie umiał ich nie obchodzić, gdyż przyjemność świętowania własnej osoby przeważała nad wstydem z powodu starzenia się. Zwłaszcza że wizyta u lekarza miała wnieść w nadchodzące święto dodatkowy smaczek. Albowiem to dzisiaj D’Ardelo miał poznać wyniki badań, które powiedzą mu, czy podejrzane objawy odkryte w jego ciele miały przyczynę w raku, czy też nie. Wszedł do poczekalni i drżącym głosem powtarzał sobie w duchu, że za trzy tygodnie będzie święcił tak już odległy w czasie dzień swoich narodzin i zarazem jakże już bliską śmierć; że będzie obchodził podwójne święto.

Ale kiedy tylko zobaczył uśmiechniętą twarz lekarza, pojął, że śmierć się wymówiła. Lekarz bratersko uścisnął mu dłoń. D’Ardelo miał łzy w oczach i nie mógł wymówić słowa.

Gabinet lekarski mieścił się przy avenue de l’Observatoire, jakieś dwieście metrów od Ogrodu Luksemburskiego. Ponieważ D’Ardelo mieszkał przy uliczce po drugiej stronie, postanowił pójść przez park. Spacer wśród zieleni napełniał go jeszcze lepszym, wręcz filuternym nastrojem, zwłaszcza gdy obchodził wielki krąg utworzony z posągów dawnych królowych Francji, wszystkich bez wyjątku wyrzeźbionych od stóp do głów w białym marmurze i przyjmujących uroczystą pozę, która wydała mu się śmieszna, a nawet wesoła, tak jakby damy chciały w ten sposób powinszować mu dobrej wiadomości sprzed chwili. Nie mogąc się powstrzymać, pozdrowił je parokrotnie uniesioną dłonią i wybuchnął śmiechem.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij