Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Błogosławieństwo Niebios - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
11 marca 2026
39,99
3999 pkt
punktów Virtualo

Błogosławieństwo Niebios - ebook

Kuźnia budzi się ze snu i świat demonów ogarnia szaleństwo. Hua Cheng jest zmuszony do opuszczenia Miasta Duchów, a Xie Lian nagle musi się zaopiekować nie tylko dziwnym nieśmiertelnym, który nawiedził Kasztanowy Przybytek, ale i tajemniczym nastolatkiem, którego prawdziwa tożsamość szybko przestaje być sekretem.

Xie Lian, na rozkaz Jun Wu, podejmuje śledztwo w sprawie Nieśmiertelnego Haftu i odkrywa, że zło zapuściło korzenie tam, gdzie nikt nie odważył się szukać. Każdy krok odsłania nową tajemnicę, coraz bardziej zacierają się granice między sojusznikiem a wrogiem…

Czy Xie Lian zdoła poznać prawdę, zanim przebudzona moc Kuźni sprowadzi katastrofę? I kto naprawdę stoi po jego stronie – uśmiechnięci sprzymierzeńcy czy skryci wrogowie?

Kategoria: Fantasy
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8382-828-2
Rozmiar pliku: 21 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

XIE LIAN

Imię: Xie Lian

Aliasy: Hua Xie

Przy­domki: Radu­jący Bogów, Kwietny Bóg-Wojow­nik, Kwietny Gene­rał/Gene­rał Hua

Ran­king: bóg

Gdzie go szu­kać: Pawi­lon Xianle w sto­licy Nie­bios

Miej­sce uro­dze­nia: Xianle (następca tronu)

Data uro­dze­nia: 15 lipca

Wzrost: 178 cm

Znaki szcze­gólne: dwie Prze­klęte Obrę­cze

Broń: wstęga Ruoye

Ekwi­pu­nek: słom­kowy kape­lusz, zawie­szony na szyi pier­ścień

Istotne infor­ma­cje: wnie­bo­wstą­pił trzy­krot­nie, dwu­krot­nie zde­gra­do­wany

„Xie Lian gwał­tow­nie odwró­cił głowę, jego wzrok mro­ził krew w żyłach.

– Cisza! Pytasz, kim jestem? Jestem Jego Ksią­żęcą Mością. Wszy­scy na kolana, natych­miast!

Jego roz­kaz roz­brzmiał jak grom z nieba. Nie­któ­rzy fak­tycz­nie pra­wie klęk­nęli, głos towa­rzy­sza przy­wró­cił im jed­nak zdrowy roz­są­dek.

– Co wy robi­cie? Naprawdę będzie­cie klę­kać?

– D-dziwne, ja nie wie­dzia­łem, po pro­stu…

– Moje świą­ty­nie wznie­siono na tych zie­miach, moi wie­rzący pocho­dzą z czte­rech mórz. Jeśli nie zna­cie mojego imie­nia, to tylko dla­tego, że jeste­ście nie­wy­edu­ko­wa­nymi igno­ran­tami! Nie czczę bogów. Ja jestem bogiem!”HUA CHENG

Imię: Hua Cheng

Przy­domki: Krwawy Deszcz w Poszu­ki­wa­niu Kwiatu, San­lang

Ran­king: arma­ge­don – władca demo­nów

Gdzie go szu­kać: Dom Gry lub Dom Naj­wyż­szej Ucie­chy w Mie­ście Duchów, czę­sto prze­bywa w Kasz­ta­no­wym Przy­bytku na ziemi

Wzrost: 190 cm

Znaki szcze­gólne: opa­ska na pra­wym oku

Broń: zakrzy­wione ostrze losu Eming

Ekwi­pu­nek: dzwo­neczki przy butach, srebrne kar­wa­sze, wple­ciony w war­kocz czer­wony kora­lik

Istotne infor­ma­cje: jeden z Czte­rech Wiel­kich Gróz

Spe­cjalna umie­jęt­ność: srebrne motyle

„Hua Cheng przy­glą­dał się z boku. Wyglą­dał, jakby oglą­dał przed­sta­wie­nie i dobrze się bawił. Z Shi Qin­gxu­anem nie łączyły go rela­cje ani przy­ja­ciel­skie, ani wro­gie, pocho­dził ze świata demo­nów, nie czuł się więc w obo­wiązku wycią­gać pomocną dłoń. Do tego tak się nudził, że zmie­nił ubra­nia z powro­tem na czer­wone, póź­niej na czarne i wresz­cie na białe. Pra­wie za każ­dym razem, gdy Xie Lian się odwra­cał, Hua Cheng wyglą­dał ina­czej. Miał inną fry­zurę, ozdoby czy buty, był to szel­mow­ski, to ete­ryczny, to surowy, to piękny. Xie Lia­nowi aż się mie­niło w oczach, ale nie mógł się powstrzy­mać i zer­kał raz po raz. Gdy dotarło do niego, że nie powi­nien tak robić, zamru­gał i chwy­cił rękami głowę, aby siłą odwró­cić ją we wła­ści­wym kie­runku”.LING WEN

Imię: Ling Wen

Przy­domki: Czci­godna Ling Wen

Aliasy: Mini­stra Jie, Nan­gong Jie

Ran­king: bóg

Gdzie jej szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

Istotne infor­ma­cje: jedna z Trzech Tru­cizn

„Czci­godny Jing Wen, gdy tylko się o tym dowie­dział, się­gnął po pędzel i natych­miast zapro­sił do sie­bie młodą Nan­gong Jie.

Akt życz­li­wo­ści Jing Wena powi­tano powszech­nym podzi­wem. Wszy­scy bogo­wie-urzęd­nicy zgod­nie twier­dzili, że młoda dziew­czyna miała nie­zwy­kłe szczę­ście, tra­fia­jąc na tak uta­len­to­waną osobę jak Czci­godny Jing Wen. Nie dość, że ucie­kła przed wię­zie­niem, to jesz­cze wspięła się na szczyt niczym feniks, sta­jąc się żywym przy­kła­dem pięk­nej opo­wie­ści.

Nie­stety, rze­czy­wi­stość nie była jed­nak tak piękna.

Cho­ciaż Czci­godny Jing Wen pozor­nie zda­wał się bar­dzo cenić Ling Wen, ani razu nie przy­dzie­lił jej zada­nia god­nego boga-urzęd­nika. Przez dekady była przy­wią­zana do jego pawi­lonu, poda­wała gościom her­batę i wodę, wycie­rała biurka bądź prze­mie­rzała setki kilo­me­trów po to tylko, by ode­brać jakiś doku­ment, albo gnała na zła­ma­nie karku, by dostar­czyć nie­bia­nom pre­zenty z oka­zji świąt. Cza­sami zosta­wała sama w pawi­lo­nie i od rana aż do póź­nej nocy sor­to­wała dłu­gie, stare archiwa”.SHI WUDU

Imię: Shi Wudu

Przy­domki: Pan Wody, Wodny Despota

Ran­king: bóg

Gdzie go szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

Powią­za­nia rodzinne: młod­szy brat Shi Qin­gxuan, Pani/Pana Wia­tru

Istotne infor­ma­cje: jeden z Trzech Tru­cizn

„Shi Wudu w łopo­czą­cych bia­łych sza­tach, z dłońmi uło­żo­nymi w mudrze walki. Wciąż wzno­sił się ponad falami, ale wyda­wał się odro­binę nie­spo­kojny, nie­sta­bilny. Sza­le­jące praw­dziwe wodne smoki od czasu do czasu pró­bo­wały się zbli­żyć i pochło­nąć go, kilka razy cudem udało mu się tego unik­nąć. Sta­tek znaj­do­wał się kil­ka­dzie­siąt metrów od niego, gdyby Pan Wia­tru na­dal miał swój wachlarz, mógłby uspo­koić fale i wiatr, ale teraz był tylko śmier­tel­ni­kiem, nawet jego głos nie docie­rał daleko, mógł więc jedy­nie się zamar­twiać”.PEI MING

Imię: Pei Ming

Przy­domki: Świe­tli­sty Gene­rał

Ran­king: bóg

Gdzie go szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

Istotne infor­ma­cje: jeden z Trzech Tru­cizn, uwo­dzi­ciel, czczony jako bóg od spraw miło­snych

„Nie­bez­pie­czeń­stwo mogło nadejść w każ­dej chwili. Ale nawet w tych warun­kach Pei Ming nie zmie­nił swo­ich przy­zwy­cza­jeń. Ura­to­wał kilka zapła­ka­nych ryba­czek, zamknął je w uści­sku i uspo­ka­jał deli­kat­nym gło­sem, bar­dzo czule i słodko. Kilka dziew­cząt było nie­po­cie­szo­nych z powodu roz­sta­nia. Shi Wudu medy­to­wał już długo, jego wygląd znacz­nie się popra­wił.

– Nie mia­łeś kie­dyś bar­dzo wyso­kich wyma­gań? – Wytrzesz­czył oczy.

Dziew­czyny, cho­ciaż młode, urody były raczej prze­cięt­nej, nie dorów­ny­wały tym, na które zazwy­czaj polo­wał Pei Ming. Jed­nak po przy­tu­la­niu się z nimi aż pro­mie­niał.

– Ura­to­wa­łem chyba sie­dem­dzie­się­ciu, osiem­dzie­się­ciu zaro­śnię­tych, wąsa­tych ryba­ków – odparł z uśmie­chem. – Gdy tylko widzę kobietę, to wydaje mi się, że jest olśnie­wa­jącą pięk­no­ścią, ha, ha, ha”.JUN WU

Imię: Jun Wu

Przy­domki: Władca Nie­bios, Pierw­szy Bóg-Wojow­nik Trzech Świa­tów, Cesarz Boski Wojow­nik

Ran­king: bóg

Gdzie go szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

Istotne infor­ma­cje: więk­szą część roku spę­dza na patro­lo­wa­niu gór i mórz

„Nie­zau­wa­żal­nie, po cichu do pokoju ktoś wszedł i sie­dział teraz przy sto­liku ze świeżo zapa­rzoną her­batą, któ­rej zapach uno­sił się w powie­trzu.

Xie Lian poczuł dreszcz spły­wa­jący mu po krę­go­słu­pie.

– Kto tam?! – krzyk­nął, sta­jąc przed Hua Chen­giem.

– Nie bój się. Napij się her­baty, Xianle – ode­zwał się cie­pły głos.

Zarówno syl­wetka postaci, jak i jej głos wska­zy­wały na kogoś mło­dego i wyda­wały się zna­jome. Xie Lian wypu­ścił wstrzy­my­wane powie­trze i odgar­nął nie­sforne włosy za uszy.

– Wasza Cesar­ska Mość – powie­dział z wciąż mocno biją­cym ser­cem. Chwilę póź­niej ścią­gnął pościel, szybko zakry­wa­jąc nią sie­bie i Hua Chenga. – Dla­czego tu jesteś?

Jun Wu nie­spiesz­nie nalał trzy czarki her­baty i wstał.

– Nie wró­ci­łeś, nie mia­łem więc wyboru, musia­łem przyjść i spraw­dzić, co się dzieje – mówił, zbli­ża­jąc się do nich i powoli wyła­nia­jąc się z cie­nia.

Xie Lian zauwa­żył, że do bia­łej szaty przy­pa­sany miał miecz. Zasko­czony szybko zszedł z łóżka.

– Wasza Cesar­ska Mość, pozwól mi naj­pierw wytłu­ma­czyć…”SHI QINGXUAN

Imię: Shi Qin­gxuan

Przy­domki: Pan Wia­tru, Pani Wia­tru

Gdzie go szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

Powią­za­nia rodzinne: brat Shi Wudu, Pana Wody

Broń/ekwi­pu­nek: wachlarz oraz koń­ski ogon

Istotne infor­ma­cje: hojny, łatwo nawią­zuje przy­jaź­nie

„ Ruszył na górę. Tam, na samym środku tarasu, ktoś leżał. Shi Qin­gxuan.

Miał zaci­śnięte powieki, na jego ciele nie było obra­żeń ani śla­dów krwi. Ming Yi pomógł mu się pod­nieść i gdy Pan Wia­tru usiadł nie­przy­tomny, z jego piersi coś spa­dło. Pęk­nięty na dwoje wachlarz.

Naprawa magicz­nej broni tej klasy może zająć setki lat, do tego była to pierw­sza broń Pana Wia­tru, a jed­nak została znisz­czona!

– Przed chwilą tu zaglą­da­li­śmy, na pewno nikogo nie było! – zdzi­wił się Xie Lian.

Led­wie wypo­wie­dział te słowa, a zauwa­żył, co jesz­cze było nie tak. Kiedy wcze­śniej przy­szli tutaj z Hua Chen­giem, na ścia­nach wypi­sano stwo­rzone przez lite­ra­tów strofy – jedne pełne wdzięku, inne fry­wolne bądź dostojne – teraz jed­nak wszyst­kie znik­nęły. Została tylko czer­wień ocie­ka­ją­cych krwią zna­ków: »Marny począ­tek, marny koniec!«”.MING YI

Imię: Ming Yi

Przy­domki: Pan Ziemi

Ran­king: bóg

„Oka­zało się, że Pan Ziemi Ming Yi za życia był uta­len­to­wa­nym rze­mieśl­ni­kiem, napra­wiał mosty i drogi, budo­wał domy, przy­no­sił ludziom nie­skoń­czone korzy­ści – wła­śnie dla­tego wstą­pił do Nie­bios i teraz, gdy śmier­tel­nicy roz­po­czy­nali wiel­kie budow­ni­cze przed­się­wzię­cie, przed naru­sze­niem ziemi musieli się pomo­dlić do Ming Yi i popro­sić o powo­dze­nie całego planu. Po wnie­bo­wstą­pie­niu wypra­co­wał sobie magiczną broń – szpa­del. Legendy mówiły, że w Nie­biosach nie było góry, któ­rej nie byłby w sta­nie wyrów­nać, jaskini, któ­rej nie mógłby otwo­rzyć, domu, do któ­rego nie zdo­łałby wejść. Kiedy wyru­szył do Mia­sta Duchów z misją, było to ogrom­nym atu­tem: gdy natknął się na sekretny pokój, mógł po pro­stu się pod niego pod­ko­pać, a potem zamknąć tunel, jakby ni­gdy nic się nie stało. Gdyby wtedy Hua Cheng nie pobił go tak, że pluł krwią i stra­cił część mocy, na pewno mógłby rów­nież w ten spo­sób wydo­stać się z lochu”.HE XUAN

Imię: He Xuan

Przy­domki: Czarna Toń Zata­pia­jąca Statki, Nie­zgłę­biony Demon Czar­nej Toni

Ran­king: arma­ge­don – władca demo­nów

Gdzie go szu­kać: Wid­mowy Dwór Wody Nie­zgłę­bio­nego Demona Czar­nej Toni, Leże Demona Czar­nej Toni, Wyspa Czar­nej Toni na Morzu Połu­dnio­wym

Istotne infor­ma­cje: jeden z Czte­rech Wiel­kich Gróz

„»Poda­nia mówią, że jest on wiel­kim wod­nym demo­nem, który mieszka na rubie­żach. I on, jak Krwawy Deszcz w Poszu­ki­wa­niu Kwiatu, wyszedł z masa­kry w Kuźni. Zazwy­czaj pozo­sta­wał w ukry­ciu i mało się o nim sły­szało tylko w świe­cie ludzi i Nie­bio­sach, w świe­cie demo­nów i duchów krą­żyła wieść, że (według nie­peł­nych sza­cun­ków) pożarł ponad pięć­set słyn­nych demo­nów z każ­dego zakątka świata, w tym ponad czte­ry­sta wod­nych, o wyso­kim roz­woju ducho­wym. Jego domeną było Leże Demona Czar­nej Toni, tak jak domeną Hua Chenga było Mia­sto Duchów, a wspólną zasadą: gdy prze­kro­czysz tę gra­nicę, nie ma prawa, nie ma Nie­bios. Kiedy wkra­czało się do ich świata, to oni mieli ostat­nie słowo. W świe­cie demo­nów krą­żyło powie­dze­nie: na ziemi kró­luje czer­wień, w wodzie rzą­dzi czerń«. Czer­wień ozna­czała oczy­wi­ście ubie­ra­ją­cego się na czer­wono Krwawy Deszcz w Poszu­ki­wa­niu Kwiatu, a czerń – Nie­zgłę­bio­nego Demona Czar­nej Toni”.CHWILOWO NIEZNANE

Imię: nie­znane

Przy­domki: Wysłan­nik Uby­wa­ją­cego Księ­życa

Gdzie go szu­kać: Mia­sto Duchów

Istotne infor­ma­cje: Prze­klęta Obręcz na pra­wym nad­garstku, _shi­xiong_ boga-wojow­nika zachodu Quan Yizhena

„Weszli do środka. Na spo­tka­nie wyszedł im ubrany na czarno męż­czy­zna w masce demona, który naj­wy­raź­niej cze­kał już od dłuż­szego czasu. Skło­nił się lekko.

– Wasza Ksią­żęca Mość.

Głos nale­żał do Wysłan­nika Uby­wa­ją­cego Księ­życa. To na jego nad­garstku Xie Lian zoba­czył kie­dyś Prze­klętą Obręcz.

– Panie, jak mam się do cie­bie zwra­cać? – zapy­tał.

– Jestem nikim, panie – odpo­wie­dział zama­sko­wany męż­czy­zna”.QUAN YIZHEN

Imię: Quan Yizhen

Przy­domki: Jego Wyso­kość Qiy­ing, bóg-wojow­nik zachodu

Ran­king: bóg

Gdzie go szu­kać: Wyż­sze Nie­biosa

„Gdy zapa­lił lampę, ujrzał leżą­cego na ziemi fio­le­to­wego czło­wieka. Pospie­szył na ratu­nek, poda­jąc mu kilka dużych łyków wody.

– Co to za cho­ler­stwo! – krzyk­nął intruz, led­wie się prze­ck­nął.

Xie Lian udał, że go nie sły­szy.

– Wasza Wyso­kość Qiy­ing, nie­czę­sto się spo­tyka taką bra­wurę. Doprawdy, jak możesz brać do ust przy­pad­kowe rze­czy? – odpo­wie­dział szcze­rze zadzi­wiony.

Intruz bowiem, nasto­la­tek z wyso­kim nosem, głę­bo­kim spoj­rze­niem i głową pełną czar­nych loków, był nikim innym jak bogiem-wojow­ni­kiem zachodu Quan Yizhe­nem, który spio­ru­no­wał Xie Liana wzro­kiem.

– Skąd mia­łem wie­dzieć, że kto­kol­wiek ser­wo­wałby tru­ci­znę we wła­snej świą­tyni?”QI RONG

Imię: Qi Rong

Przy­domki: Zie­lony Demon, Nocny Wędro­wiec Zie­lo­nej Latarni, Książę Lustrza­nego Odbi­cia

Ran­king: masa­kra – władca demo­nów

Gdzie go szu­kać: Kasz­ta­nowy Przy­by­tek na ziemi

Powią­za­nia rodzinne: kuzyn Xie Liana, opę­tał ciało ojca Guziego

Istotne infor­ma­cje: jeden z Czte­rech Wiel­kich Gróz

„Qi Rong pędził na prze­dzie tłumu. Był w ciele żyją­cego czło­wieka, które cho­ciaż tłu­miło jego moc, to sta­no­wiło też blo­kadę prze­ciwko ata­kom na jego demo­niczne ciało. Dla­tego wciąż był cały i zdrowy, mógł wyko­rzy­stać oka­zję i uciec. Demo­nice, które trzy­mały Guziego, leżały na ziemi, pła­cząc z bólu, nie były już w sta­nie śpie­wać koły­sa­nek. Oszo­ło­miony Guzi się obu­dził i zoba­czył bie­gną­cego Qi Ronga. Natych­miast wstał i ruszył w pogoń za nim, krzy­cząc:

– Tato! Tato! Pocze­kaj na mnie!

Qi Rong zła­pał go i powie­dział:

– Grzeczne dziecko, zosta­niesz posił­kiem taty, cóż za synow­skie odda­nie! Jutro tata sobie cie­bie ugo­tuje, udusi albo przy­rzą­dzi na parze, sam sobie wybierz, ha, ha, ha!”

ROZDZIAŁ SIÓDMY

Żarty wpra­wiają w zakło­po­ta­nie i cie­bie, i mnie

Stał na pobo­czu, cze­ka­jąc spo­koj­nie, a po chwili z kłę­bów demo­nicz­nej ener­gii przed nim wydo­był się dziwny dźwięk:

– Hej ho, hej ho!

Na początku drogi zama­ja­czył ogromny cień. Ze wszyst­kich stron ota­czały go mniej­sze kształty. Xie Lian nie do końca wie­dział, co ma przed oczami, ale z pew­no­ścią było to coś wiel­kiego, odru­chowo więc zro­bił krok w tył. Gdy jed­nak po chwili obiekt powoli wyło­nił się z mgły, Xie Lian wyba­łu­szył oczy.

Była to oka­zała lek­tyka.

Nie­zwy­kle wytworna, z tiu­lo­wym bal­da­chi­mem z frędz­lami. Gdyby ktoś sie­dział otu­lony czer­woną zasłoną, byłby przez nią widoczny jedy­nie jak cień ze snu. Nie nie­śli jej ludzie, lecz wyjąt­kowo duże złote szkie­lety, które pędziły, pokrzy­ku­jąc swoje „hej ho”. Nad czaszką każ­dego z nich uno­sił się błędny ognik, który obra­cał się, jakby słu­żył do oświe­tla­nia drogi. Za każ­dym razem, gdy docie­rali w ciem­niej­sze miej­sce, ogniki lśniły jesz­cze jaśniej. Nad­zwy­czaj oso­bliwy, ale też nie­po­ko­jący widok, Xie Lian nie potra­fił jed­nak odwró­cić wzroku. Pomy­ślał, że to jakaś demo­niczna panna pędzi na sekretną schadzkę z kochan­kiem. Pospiesz­nie zszedł głę­biej na pobo­cze, chcąc ustą­pić miej­sca. Szkie­lety jed­nak zatrzy­mały lek­tykę tuż przed nim, a wszyst­kie cztery czaszki jed­no­cze­śnie odwró­ciły się w jego stronę.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij