-
nowość
-
promocja
Błogosławieństwo Niebios - ebook
Błogosławieństwo Niebios - ebook
Podróż przez Kuźnię trwa. Z każdym krokiem w głąb Motylego Snu Xie Lian i Hua Cheng zagłębiają się w przeszłość ludzi i bogów, próbując uleczyć gromadzone przez stulecia gorycz i urazę.
Wciągając ich w kolejne opowieści, Nieśmiertelny Haft przywołuje wspomnienia bolesne nie tylko dla Xie Liana. Czy losy niebios i śmiertelnych są na zawsze związane z iluzjami Kuźni?
Choć Xie Lian zawsze może liczyć na Hua Chenga, ten wciąż nie odzyskał pełni mocy, a Ling Wen pozostaje pod władzą Nieśmiertelnego Haftu. Wygląda na to, że tym razem książę będzie musiał samotnie zmierzyć się z Bielą bez Twarzy.
| Kategoria: | Fantasy |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8382-936-4 |
| Rozmiar pliku: | 15 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Imię: Xie Lian
Aliasy: Hua Xie
Przydomki: Książę, Który Raduje Bogów, Radujący Bogów, Kwietny Bóg-Wojownik, Kwietny Generał/Generał Hua
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Pawilon Xianle w stolicy Niebios
Miejsce urodzenia: Xianle (następca tronu)
Data urodzenia: 15 lipca
Wzrost: 178 cm
Znaki szczególne: dwie Przeklęte Obręcze
Broń: wstęga Ruoye, miecz Dobre Serce
Ekwipunek: słomkowy kapelusz, zawieszony na szyi pierścień
Istotne informacje: wniebowstąpił trzykrotnie, dwukrotnie zdegradowany, jeden z Czterech Wielkich Legend
„Po dłuższej chwili płaska warstwa śniegu zatrzęsła się dwa razy, a z jej wnętrza nagle wystrzeliła dłoń. Niespokojnie macała puch, niedługo później pokazało się ramię, a za nim głowa. Pokryta śniegiem postać wzięła głęboki wdech i zakaszlała.
Był to Xie Lian. Po męczącej walce wreszcie się wygrzebał spod grubego śniegu, czując się, jakby wstał z grobu. Miał zdrętwiałą twarz i dłonie, więc chuchnął na nie ciepłym oddechem. Odwrócił głowę, bezmyślnie błądząc wzrokiem po otoczeniu. W tej bezgranicznej śnieżnej przestrzeni nie było ani śladu czerwieni.
Xie Lian nie mógł jednak tak po prostu krzyczeć, ponieważ kolejna lawina mogłaby spowodować całkowitą katastrofę.
Mógł jedynie wstać i samotnie wędrować po krainie skutej śniegiem i lodem, aby odnaleźć Hua Chenga. Co dziwne, teraz jego samotna wędrówka wydawała się o wiele zimniejsza. Wyczuwał, że coś było nie tak, chociaż nie do końca wiedział co, więc półprzytomny szedł dalej. Nie miał pojęcia, ile przeszedł, gdy nagle pośród zamieci zauważył postać. Jej białe ubrania i czarne włosy powiewały na wietrze.
Widok innego człowieka nieco podniósł Xie Liana na duchu”.HUA CHENG
Imię: Hua Cheng
Przydomki: Krwawy Deszcz w Poszukiwaniu Kwiatu, Sanlang
Ranking: armagedon – władca demonów
Gdzie go szukać: Dom Gry lub Dom Najwyższej Uciechy w Mieście Duchów, często przebywa w Kasztanowym Przybytku
Wzrost: 190 cm
Znaki szczególne: opaska na prawym oku
Broń: zakrzywione ostrze losu Eming
Ekwipunek: dzwoneczki przy butach, srebrne karwasze, wpleciony w warkocz czerwony koralik
Istotne informacje: jeden z Czterech Wielkich Gróz
Specjalna umiejętność: srebrne motyle, krwawy deszcz
„Czarna mgła się cofnęła, a Xie Lian miękko wylądował na ziemi. Nie zdążył nawet odetchnąć, gdy przed oczami przemknął mu czerwony cień. Postać w czerwieni nie wiadomo kiedy zbliżyła się do niego i jednym ruchem ręki zdjęła mu kapelusz. Słońce świeciło tak mocno, że Xie Lian nie mógł otworzyć oczu, podniósł więc rękę, by je przesłonić.
– Co…
Nie dokończył nawet ruchu, bo postać złapała go mocno za nadgarstek. Xie Lian przyjrzał się jej bliżej i wybałuszył oczy.
– Sanlang?!
Miał jakieś szesnaście, siedemnaście lat, jego uroda aż raziła, nosił czerwony jak liście klonu strój do jazdy konnej, srebrny pas owijał mocno jego szczupłą talię, na obu dłoniach miał rękawice z błyszczącej czernią skóry jelenia. Któż, jeśli nie niewidziany od kilku dni Hua Cheng?
Hua Cheng złapał go za rękę, przechylił głowę, przy obu policzkach lekko kołysały się srebrne kolczyki w kształcie liści klonu”.LING WEN
Imię: Ling Wen
Przydomki: Czcigodna Ling Wen
Aliasy: Ministra Jie, Nangong Jie
Ranking: bóg
Gdzie jej szukać: Wyższe Niebiosa
Istotne informacje: jedna z Trzech Trucizn
„ Dochodził z góry. Bai Jin podniósł wzrok i zobaczył odzianego w błękitne szaty młodzieńca, który oświetlony cętkowanym światłem, z lekkim półuśmiechem patrzył na niego spomiędzy gęstych liści. Miał około szesnastu, siedemnastu lat, jasną, owalną twarz i delikatne rysy. Rzucił w stojącego pod drzewem Bai Jina gałązką.
Chłopak zeskoczył z drzewa.
– Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś tak otwarcie przyznawał, że jest idiotą. Gdybym to wiedział, nie pomógłbym ci.
Xie Lian przyglądał mu się uważnie, wreszcie się potwierdziło, że…
Tym młodzieńcem była Ling Wen w męskiej postaci!
Wcześniej tego nie zgadł, po pierwsze, z uwagi na męską postać, po drugie, z racji wieku. Do tego w Wyższej Izbie Niebios Ling Wen zawsze miała poważny wyraz twarzy, który nie zdradzał żadnych emocji. Xie Lian nigdy nie widział jej takiej, było to dla niego nowe i zaskakujące.
Tymczasem Ling Wen splótł ręce na plecach, podszedł do Bai Jina i z uśmiechem mierzył go wzrokiem, a Bai Jin z równą ciekawością przypatrywał się jemu”.PEI MING
Imię: Pei Ming
Przydomki: Świetlisty Generał, Generał, Który Złamał Miecz
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Wyższe Niebiosa
Istotne informacje: jeden z Trzech Trucizn, uwodziciel, czczony jako bóg od spraw miłosnych, jeden z Czterech Wielkich Legend
„Weszli kilkadziesiąt stopni w górę.
– Co to jest? – spytał nagle Pei Ming. Wyciągnął ze ściany długą kość udową. – Skąd to się tu wzięło? Zgaduję po wyglądzie tej kości, że za życia należała do długonogiej piękności, wielka szkoda, że pochowano ją w takim miejscu.
– Przykro mi. To zaiste długa noga, ale należy do mężczyzny – uświadomił go Hua Cheng.
Nie chodziło o kobietę, więc Pei Ming stracił zainteresowanie i wyrzucił kość.
– A ściśle rzecz biorąc, jest to męska kość z trupim jadem – dodał Hua Cheng.
Faktycznie, w miejscu, gdzie Pei Ming trzymał kość, unosiły się trupie opary.
– Możesz kontrolować, gdzie pchasz ręce? Możesz? – odezwał się Ling Wen”.JUN WU
Imię: Jun Wu
Przydomki: Władca Niebios, Pierwszy Bóg-Wojownik Trzech Światów, Cesarz Boski Wojownik
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Wyższe Niebiosa
Istotne informacje: większą część roku spędza na patrolowaniu gór i mórz
„Jun Wu niespiesznie podszedł do Yin Yu.
– Jak go kontrolujesz? – spytał.
Chociaż jego ton nie był surowy, miał w sobie coś, co powodowało, że pytany wstrzymywał oddech. Władcze spojrzenie budziło w sercu strach. Xie Lianowi też zdarzyło się sprawiać problemy, ale jeszcze nigdy nie widział Jun Wu takiego. Wyglądało na to, że wcześniej wręcz traktował go ulgowo i był wyjątkowo łaskawy.
Yin Yu już wcześniej był roztrzęsiony, a teraz tym bardziej zaniemówił.
– Nie szkodzi. – Jun Wu niespecjalnie się przejął jego milczeniem. – Nawet jeśli nie powiesz, ja i tak wiem. To ta zbroja.
I koniec”.YUSHI HUANG
Imię: Yushi Huang
Przydomki: Pani Deszczu, Księżniczka, Która Podcięła Sobie Gardło
Ranking: bóg
Gdzie jej szukać: królestwo Yushi
Istotne informacje: jedna z Czterech Wielkich Legend
„Ledwo padły te słowa, oszalała z wściekłości Xuan Ji zamarła.
W ciemności dobiegł ich nagle wyraźny tętent kopyt wołu. Spokojny i miarowy. Nie minęło wiele czasu, a przed ich oczami pojawiła się dosiadająca czarnego wołu postać.
Była to kobieta w zielonych szatach. Spojrzenie miała niezmącone, a na twarzy spokój. Zbliżyła się powoli, podniosła głowę, jakby patrzyła w daleki punkt. Pei Mingowi krew zalewała oczy, aż zapominał o mruganiu.
– Władczyni Yushi…? – spytał oniemiały.
Kobieta lekko pochyliła głowę, spojrzała na niego, a wyraz jej twarzy się nie zmienił. Uśmiechnęła się delikatnie i skłoniła.
– Władczyni państwa Yushi? – zdziwił się Xie Lian.
– Nie inaczej – odparł Hua Cheng. – Nasza gościni to Pani Deszczu z Wyższej Izby Niebios, szesnasta księżniczka i ostatnia władczyni państwa Yushi, Yushi Huang.
Nigdy nie miał okazji spotkać Pani Deszczu, a tym bardziej nie wiedział, że jest księżniczką!”HE XUAN
Imię: He Xuan
Przydomki: Czarna Toń Zatapiająca Statki, Niezgłębiony Demon Czarnej Toni
Aliasy: Ming Yi
Ranking: armagedon – władca demonów
Gdzie go szukać: Widmowy Dwór Wody Niezgłębionego Demona Czarnej Toni, Leże Demona Czarnej Toni, Wyspa Czarnej Toni na Morzu Południowym, Wyższe Niebiosa
Istotne informacje: jeden z Czterech Wielkich Gróz
„Xie Lian skupił się i dojrzał, że za plecami Shi Qingxuana stoi niebianin niższej rangi odpowiedzialny za odbieranie prezentów od gości. Nie był zbyt urodziwy, ale uśmiechnięty i życzliwy. Zadowolony Shi Qingxuan wszedł do budynku, niedbale rzucił za siebie niewielką perłę jako napiwek. Tamtemu zaświeciły się oczy, złapał ją obiema dłońmi i powtarzał „Dziękuję, panie, dziękuję, panie” ze służalczym wyrazem twarzy.
– To jest Czarna Toń? – Xie Lian nie wytrzymał. – Taki uśmiechnięty i promienny?
– Właśnie on. Fałszywy uśmiech i tyle. Ten człowiek ma w Stolicy Nieśmiertelnych ponad pięćdziesiąt symulakrów, każdy jest inny. Może jednocześnie obserwować ponad osiemdziesięciu członków Wyższej Izby Niebios i ponad trzystu ze Środkowej. Nie wystarczyłaby tylko tożsamość Pana Ziemi.
Xie Lian nie mógł powstrzymać podziwu dla aktorskich zdolności Czarnej Toni, jego umiejętności strategicznych i energii tak wielkiej, że nie dawała się opisać słowami.
– A co teraz z tymi pięćdziesięcioma symulakrami? – spytał.
– Jun Wu przygważdża jednego po drugim”.YIN YU
Imię: Yin Yu
Przydomki: Wysłannik Ubywającego Księżyca
Gdzie go szukać: Miasto Duchów
Istotne informacje: Przeklęta Obręcz na prawym nadgarstku, shixiong boga-wojownika zachodu Quan Yizhena
„– Wasza Wysokość Yin Yu, jesteśmy ci bardzo wdzięczni – wtrącił się Ling Wen.
Usłyszawszy to imię, Xie Lian zdał sobie sprawę, że głos tego człowieka wydaje mu się znajomy, musiał go już słyszeć kilkukrotnie. Spojrzał na jego nadgarstek. Chociaż był zasłonięty rękawem, Xie Lian miał pewność, że pod nim kryje się ciemny krąg Przeklętej Obręczy.
Pei Ming też wstał i podszedł, żeby się przekonać, czy mężczyzna w czerni faktycznie jest tym, za kogo go biorą.
– Yin Yu? To naprawdę ty! Co tu robisz? Myślałem, że…
Natychmiast zamknął usta.
Wyglądało na to, że Yin Yu pracuje dla Krwawego Deszczu w Poszukiwaniu Kwiatu. Służył i Jun Wu, i Hua Chengowi. Kiedyś niebianin, teraz posłaniec demonów – to tak, jakby szanowany generał stał się bandytą i napadł nagle na swoich dawnych towarzyszy. Atmosfera stała się niezręczna. Nikt nie wiedział, co powiedzieć, Yin Yu pozostało więc tylko milcząco się odwrócić, chwycić szpadel i dalej kopać”.QUAN YIZHEN
Imię: Quan Yizhen
Przydomki: Jego Wysokość Qiying, bóg-wojownik zachodu
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Wyższe Niebiosa
„Chłopiec podskoczył i przyjął pozycję.
– Chodź się bić!
– Kto cię nauczył tej postawy? – zaciekawił się Yin Yu.
Ale chłopak odkrzyknął tylko:
– Chodź się bić!
Skakał jak małpka, jednocześnie rzucając w »przeciwnika« garściami błota i ziemi, i robił to zaskakująco celnie. Yin Yu nie chciał walczyć z dzieckiem, więc uciekał, mówiąc przy tym:
– To styl naszej sekty, codziennie ukradkiem nas podglądasz i się uczysz? Nie bij, mówię przecież, nie bij! Naprawdę tak lubisz się wdawać w bójki?
Niespodziewanie po tych słowach chłopak przestał. Potarł ubrudzone błotem ręce i skinął głową.
– Lubię – przyznał.
Mówił to bardzo poważnie. Xie Lian i Yin Yu zamarli.
Xie Lian byłby głupcem, gdyby nie zgadł, kim jest ten chłopiec. Westchnął w duchu. »Qiying to prawdziwy maniak sztuk walki. Urodzony bóg-wojownik«, pomyślał.
Chociaż teraz postronni uważali, że Quan Yizhen ma coś nie tak z głową, Xie Lian czuł z nim więź. Bo żeby być w czymś »bogiem«, należy najpierw zostać »szaleńcem«. Jeśli ktoś potrafi zrozumieć to szaleństwo, można uznać, że ma w sobie trochę potencjału, trochę sensu. A jeżeli nie rozumie, pozostaje mu tylko wyśmiewanie, nazywanie innych »chorymi« albo »głupcami«. Już w tym momencie da się ocenić, że nie ma dla niego nadziei na tej drodze”.BAI JIN
Imię: Bai Jin
Ranking: człowiek
„– Przepraszam – spytał, zachodząc im drogę. – Nie wiecie może, gdzie znajdę generała Baia?
Ale żołnierze tylko się na niego gapili.
– Generał Bai? U nas w Xuli nie ma nikogo o tym nazwisku.
Wyglądało na to, że Bai Jin jeszcze nie został generałem.
– A gdzie w takim razie jest Bai Jin? – Xie Lian zadał kolejne pytanie.
Żołnierze nadal się w niego wpatrywali.
– A kto to ten Bai Jin?
Dziwne. Z tego, co wiedział, Bai Jin dość wcześnie wsławił się na polu walki, żołnierze powinni przynajmniej wiedzieć, że ktoś taki istnieje. Xie Lian nie chciał o to wypytywać, ale nie miał wyjścia.
– To może słyszeliście o pewnym niezrównanie odważnym wojowniku? W sercach wrogów sieje strach, tylko umysłowo trochę…
Tym razem się roześmiali, zanim zdążył dokończyć.
– A, o nim mówisz! Szukasz tego idioty, trzeba było tak wcześniej!”MU QING
Imię: Mu Qing
Przydomki: Xuanzhen, Bóg Sprzątacz
Aliasy: Fu Yao
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Wyższe Niebiosa
Miejsce urodzenia: Xianle
„Cała zawstydzona trójka siedziała na dnie dziury. Fu Yao… a nie, teraz powinien być zwany Mu Qingiem. No więc Mu Qing wyglądał, jakby coś go trapiło. Xie Lian pomyślał przez chwilę.
– Tak naprawdę to nic takiego… – zaczął i przeturlał się bliżej niego. – Mu Qingu, Mu Qingu? Mógłbyś się do mnie na chwilę odwrócić?
– Czego chcesz? – Westchnął.
– Skoro możemy rozerwać pajęczą sieć zębami, chcę sprawdzić, czy zdołam najpierw uwolnić twoje ręce.
– Nie ma potrzeby – powiedział Mu Qing, patrząc na niego spod byka.
– Naprawdę chcę pomóc.
Mu Qing się nie ruszył”.FENG XIN
Imię: Feng Xin
Przydomki: Nanyang, Bóg Hojnie Obdarzony, Bóg Hojnie Obdarzający
Aliasy: Nan Feng
Ranking: bóg
Gdzie go szukać: Wyższe Niebiosa
Miejsce urodzenia: Xianle
„– Dlaczego tutaj są głazy? Nie możemy przejść? – spytał Feng Xin.
– To nie są przypadkiem głazy, które sam zwaliłeś? Dlaczego mnie pytasz? – żachnął się Mu Qing.
– Ale to ty nas prowadziłeś. W takim razie jak nas prowadziłeś, skoro przyszliśmy z tego miejsca i do niego wróciliśmy? – nie szczędził wyrzutów Feng Xin.
Mu Qing natomiast nie miał zamiaru tolerować jego podejrzliwości.
– Nie rozśmieszaj mnie, ja też nie znam tych dróg, więc jak miałbym nas prowadzić? Czy nie biegaliśmy cały czas w kółko?
Widząc, że znowu zbiera się na kłótnię, Feng Xin podniósł dłoń.
– Zapomnij, nie mam czasu z tobą dyskutować. Kopiemy! – polecił”.