-
nowość
-
promocja
Błogosławieństwo Niebios - ebook
Błogosławieństwo Niebios - ebook
Xie Lian nie może uciec przed kolejnymi okrutnymi próbami Bieli bez Twarzy. Demon za wszelką cenę pragnie, by książę porzucił mrzonki o ratowaniu zwykłych ludzi. Kiedy opuszczają go bliscy, niemal przekracza granicę.
Wystarczy jeden gest, by odmienić wszystko.
Powrót do Kuźni przyniesie rozwiązanie jednej z największych zagadek – kim jest Biel bez Twarzy i czego pragnie. Xie Lian zmuszony będzie stawić mu czoła, lecz tym razem nie będzie sam. Dawni sprzymierzeńcy, nowi sojusznicy i niezawodny Hua Cheng staną z nim ramię w ramię, by pokonać zło, które panoszy się już zbyt długo.
Nadszedł czas odkrywania tajemnic i wyrównywania dawnych rachunków. Bo gdy przeszłość wreszcie upomni się o swoje, każdy będzie musiał zapłacić należną cenę.
| Kategoria: | Fantasy |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8457-051-7 |
| Rozmiar pliku: | 25 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
IMIĘ: XIE LIAN
ALIASY: Hua Xie
PRZYDOMKI: Książę, Który Raduje Bogów; Radujący Bogów, Kwietny Bóg-Wojownik, Kwietny Generał/Generał Hua
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Pawilon Xianle w stolicy Niebios
MIEJSCE URODZENIA: Xianle (następca tronu)
DATA URODZENIA: 15 lipca
WZROST: 178 cm
ZNAKI SZCZEGÓLNE: dwie Przeklęte Obręcze
BROŃ: wstęga Ruoye
EKWIPUNEK: słomkowy kapelusz, zawieszony na szyi pierścień
ISTOTNE INFORMACJE: wniebowstąpił trzykrotnie, dwukrotnie zdegradowany, jedna z Czterech Wielkich Legend
„Xie Lian nie odpowiedział, podniósł tylko gałąź i zaczął ćwiczyć sztukę miecza. Chociaż nie miał w rękach prawdziwego miecza, to prezentował się pięknie, a i przedstawiana przez niego technika zachwycała, dlatego wielu ludziom się spodobało. Feng Xin stał z boku i obserwował, po chwili odwrócił głowę. A Xie Lian bez cienia wstydu ani obawy dalej fechtował.
– Beznadzieja! Nie da się na to patrzeć! – dobiegło nagle z tłumu.
Xie Lian lekko zwolnił, spojrzał w dal. Zobaczył w tłumie mężczyznę, który jadł melona i pluł pestkami. Z pewnością wyczekiwał sensacji.
– Przyszedłem tu oglądać występy! – krzyknął do Feng Xina. – Będę mówił, co mi się podoba! Chcecie od nas pieniędzy, a śmiecie nas pouczać? Zamień to na prawdziwy miecz! Zamień, a rozważę, czy dać ci parę groszy!
Pozostali się przyłączyli. Rozgniewany Feng Xin już miał się rzucić do bicia, kiedy przemknęła koło niego biała postać. Xie Lian stał już przy tamtym mężczyźnie, chwycił go i rzucił. Miał wielką siłę: mężczyzna poszybował kilkanaście metrów w górę, a skórka melona upadła na ziemię”.
IMIĘ: HUA CHENG
PRZYDOMKI: Krwawy Deszcz w Poszukiwaniu Kwiatu, Sanlang
RANKING: armagedon – władca demonów
GDZIE GO SZUKAĆ: Dom Gry lub Dom Najwyższej Uciechy w Mieście Duchów, często przebywa w Kasztanowym Przybytku
WZROST: 190 cm
ZNAKI SZCZEGÓLNE: opaska na prawym oku
BROŃ: zakrzywione ostrze losu Eming
EKWIPUNEK: dzwoneczki przy butach, srebrne karwasze, wpleciony w warkocz czerwony koralik
ISTOTNE INFORMACJE: jeden z Czterech Wielkich Gróz
SPECJALNA UMIEJĘTNOŚĆ: srebrne motyle
„– Sanlang!!!
Echo jeszcze brzmiało, gdy czyjeś ramiona przyciągnęły go do siebie i zamknęły w uścisku. Xie Lian zesztywniał. Spojrzał w dół. Rozluźnił się dopiero, kiedy zobaczył, że obejmują go ręce w czerwonych rękawach i srebrnych karwaszach.
– Oszaleję! – Przy jego uchu zabrzmiał głęboki głos.
Usłyszawszy to, Xie Lian odwrócił się gwałtownie. Wziął twarz Hua Chenga w dłonie i pocieszał:
– Nie szalej, nie szalej, już wyszedłem!
Włosy Hua Chenga były w nieładzie, w oczach wciąż jeszcze miał rozpacz. Jednym ruchem zdjął i wyrzucił maskę, której Xie Lian nie mógł zerwać z twarzy. Xie Lian nie wiedział, dlaczego ciągle trzyma w dłoniach jego twarz. Robił to nieświadomie, pewnie z zamiarem pocieszenia go albo jakby się bał, że tamten zamarznie pod wpływem wiatru i śniegu. W końcu długo przebywał wewnątrz Paleniska, Hua Cheng musiał przez cały ten czas strzec krateru wulkanu. Do środka weszli razem, ale gdy jeden z nich został nagle wyrzucony i nie miał pojęcia, co się działo w środku, czy może dziwić, że o mało nie oszalał?
Hua Cheng mocno przytulił Xie Liana.
– Nie mogłem wejść do Paleniska… – powiedział cicho”.
IMIĘ: LING WEN
PRZYDOMKI: Czcigodna Ling Wen
ALIASY: Ministra Jie, Nangong Jie
RANKING: bóg
GDZIE JEJ SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
ISTOTNE INFORMACJE: jedna z Trzech Trucizn
„Wtem otworzyły się drzwi Pawilonu Boskiego Wojownika. Nastrój natychmiast się zmienił i niebianie gotowi byli się rzucić szaleńczo w ich stronę, zamarli jednak w bezruchu, widząc, kto w nich stanął. Drogę ucieczki blokował im wysoki, ubrany w czerń mężczyzna, który roztaczał ciężką atmosferę nieproszonego gościa. Był to Ling Wen, obleczony w Nieśmiertelny Haft!
Tłum niebian nie wiedział, co począć, i obserwował Ling Wena, który wszedł do pawilonu i klęknął przed Jun Wu.
– Wasza Cesarska Mość – powiedział głosem pełnym szacunku.
– Zabierz się do tego. Wiesz, co robić – odparł Jun Wu.
Ling Wen się uśmiechnął.
– Oczywiście, rozumiem”.
IMIĘ: PEI MING
PRZYDOMKI: Świetlisty Generał; Generał, Który Złamał Miecz
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
ISTOTNE INFORMACJE: jeden z Trzech Trucizn, uwodziciel, czczony jako bóg od spraw miłosnych, jedna z Czterech Wielkich Legend
„Z wnętrza Świetlistego Pawilonu dobiegały wrzaski, a zaalarmowany Xie Lian pobiegł, żeby zbadać sytuację. W środku panował chaos!
Twarz Pei Minga była wręcz szara. Xuan Ji owinęła się wokół niego niczym wąż, oplatając go ciasno, jakby chciała się zawiązać w supeł. Jej długie włosy opadały luźno, twarz była zielona, zęby ociekały krwią, ostrym wzrokiem mierzyła Pei Minga, jakby chciała zatopić w nim kły.
– Mój! Mój! Jesteś mój! – syczała”.
IMIĘ: JUN WU
PRZYDOMKI: Władca Niebios, Pierwszy Bóg-Wojownik Trzech Światów, Cesarz Boski Wojownik
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
ISTOTNE INFORMACJE: większą część roku spędza na patrolowaniu gór i mórz
„W tej właśnie chwili przez gęste czarne chmury przebiła się smuga białego światła, jakby coś zalśniło ponad nimi. Wraz z nią niezliczone promienie rażącej w oczy jasności przebiły czarne chmury i mściwe duchy. To białe światło, tak ostre, że aż oślepiające, było dobrze znane wszystkim niebianom. Wypełniało i otulało całą Stolicę Nieśmiertelnych.
Przybył Jun Wu!
Promienie padały na mściwe duchy, które znikały jeden za drugim, jak chmury rozproszone przez wiatr. Z obłoków wyłonił się bóg-wojownik w białej zbroi, dzierżący miecz. To naprawdę był on!
Wszyscy poczuli ulgę.
– Wasza Cesarska Mość, jednak przybyłeś! – krzyczeli jeden przez drugiego”.
IMIĘ: YUSHI HUANG
PRZYDOMKI: Pani Deszczu; Księżniczka, Która Podcięła Sobie Gardło
RANKING: bóg
GDZIE JEJ SZUKAĆ: królestwo Yushi
ISTOTNE INFORMACJE: jedna z Czterech Wielkich Legend
„W końcu przed Pawilonem Boskiego Wojownika pojawiła się postać. Taoistka w zielonych szatach siedziała na wysokim czarnym wole, a przy jej talii luźno wisiał miecz. Za nią szło kilku farmerów o różnej budowie i wzroście.
Przybyła Pani Deszczu!
Xie Lian był nieco zaskoczony. Biorąc pod uwagę metody przez siebie stosowane – przynajmniej już po tym, jak został nakryty – Jun Wu powinien zabić każdego boga i nieśmiertelnego, którzy stanęliby mu na drodze. Dlaczego więc dla Pani Wiatru zrobił wyjątek?
Wszedłszy do pawilonu, Pani Wiatru skinęła im lekko.
– Wasza Książęca Mość, Wasza Cesarska Mość, mam nadzieję, że pozostajecie w dobrym zdrowiu”.
IMIĘ: YIN YU
PRZYDOMKI: Wysłannik Ubywającego Księżyca
GDZIE GO SZUKAĆ: Miasto Duchów
ISTOTNE INFORMACJE: Przeklęta Obręcz na prawym nadgarstku, _shixiong_
boga-wojownika zachodu Quan Yizhena
„– Yin Yu?
W podłodze, nie wiadomo kiedy, pojawiła się dziura, a z niej wynurzył się Yin Yu. W dłoni trzymał ostry szpadel, drugą ręką ocierał pot z czoła.
– Tak, Wasza Książęca Mość, to ja. Jak dobrze, że się nie dokopałem w złe miejsce. Chodź, szybko!
Xie Lian całkowicie zapomniał, że Yin Yu miał magiczną broń – szpadel Pana Ziemi! Nie został też przez nikogo odkryty. Jak widać, ignorancja wychodzi czasami na dobre. Xie Lian już miał go wyciągnąć, kiedy jego ciało cofnęło się mimowolnie.
– Wasza Książęca Mość? Coś się stało? – zdziwił się Yin Yu”.
IMIĘ: QUAN YIZHEN
PRZYDOMKI: Jego Wysokość Qiying, bóg-wojownik zachodu
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
„Nagle rozległ się ryk, obwieszczając szarżę watahy czarnych dziczych demonów zostawiających za sobą chmurę pyłu. Na grzbiecie odyńca pędzącego na czele siedział młody chłopak, wyglądał na bardzo zadowolonego. Wszyscy pierzchali w popłochu, a on zmusił swojego nowego wierzchowca, żeby jeszcze szybciej biegł w stronę posągu.
– Qiying, nie biegnij tak! – zawołali szybko pasażerowie.
Yin Yu na jego widok od razu dostał migreny, bez wątpienia wolałby przez trzy dni i trzy noce słuchać krzyków Qi Ronga, niż zamienić jedno słowo z Quan Yizhenem. Natychmiast założył maskę. Quan Yizhen miał jednak bystre oczy, od razu go zauważył.
– Shixiong?! – zawołał głośno.
– Włodarzu, ja sobie pójdę – powiedział pospiesznie Yin Yu.
– Nie bój się tak – odparł Hua Cheng.
– Nie. On naprawdę jest przerażający!
Quan Yizhen popędził biednego demonicznego odyńca, pięć razy większego od niego, i pognał w ich kierunku.
– Shixiong! – krzyknął ponownie”.
IMIĘ: MU QING
PRZYDOMKI: Xuanzhen, Bóg Sprzątacz
ALIASY: Fu Yao
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
MIEJSCE URODZENIA: Xianle
„Gigantyczny »Xie Lian« robił tak wielkie wrażenie, że patrząc na niego, trudno było dostrzec cokolwiek innego. W zasięgu wzroku Mu Qinga była wyłącznie ta twarz.
– Czy ja zwariowałem…?
Oczy Feng Xina też były skupione tylko na jednym.
– Co to, do kurwy nędzy, jest?
Byli w takim szoku, że Xie Lian musiał krzyknąć kilka razy, zanim dostrzegli, gdzie jest. Wtem Xie Lian poczuł unoszący się w powietrzu ostry zapach siarki. Odwrócił się i zobaczył, jak w szalonym tempie niebo pokrywają czarne chmury i popiół.
– Szybko, wsiadajcie, wywiozę was stąd!
Powoli wspinali się na ręce posągu, każdy szukał sobie miejsca. Pei Ming i Yin Yu oniemieli, ale zaledwie na moment. Feng Xin i Mu Qing już stali na ramionach posągu, chociaż wciąż nie wierzyli własnym oczom.
– W jaki sposób nim poruszasz? – dociekał Mu Qing. – Nie potrzeba do tego przypadkiem dużo mocy? A czy ty czasem nie jesteś w ogóle jej pozbawiony?”
IMIĘ: FENG XIN
PRZYDOMKI: Nanyang, Bóg Hojnie Obdarzony, Bóg Hojnie Obdarzający
ALIASY: Nan Feng
RANKING: bóg
GDZIE GO SZUKAĆ: Wyższe Niebiosa
MIEJSCE URODZENIA: Xianle
„Feng Xin wpatrywał się w niego okrągłymi oczami. Przypomniał sobie, że król i królowa są za ścianą, ściszył więc głos.
– Ukradłeś to?
– Nie patrz tak na mnie. Wszystkim jest ciężko, a z tym będzie lżej.
– Ale nie musisz kraść! Możemy dawać uliczne występy!
– Ile można na tym zarobić, żeby się utrzymać przy życiu? A jak robisz to cały dzień, to jesteś śmiertelnie zmęczony.
Niepewny, czy się nie przesłyszał, Feng Xin chwiejnie się cofnął.
– Jak to się stało, że tak się zmieniłeś?
– Jak? – odparł Xie Lian, unosząc głowę.
– Nie będę ci wyjaśniał! – Feng Xin był rozgniewany. – Sam widzisz, jaki teraz jesteś! Nie pytałem cię już o tę sprawę z rabunkiem, ale jakim cudem teraz jest jeszcze gorzej?”
IMIĘ: SHI QINGXUAN
PRZYDOMKI: pan Wiatr
RANKING: człowiek
POWIĄZANIA RODZINNE: Shi Wudu, Pan Wody
ISTOTNE INFORMACJE: hojny, łatwo nawiązuje przyjaźnie
„– Hej, hej! Słuchajcie mnie wszyscy! Słuchajcie, nie gadać! Najpierw niech powie, o jaką sprawę chodzi.
Xie Lian odwrócił się w stronę, skąd dobiegły te słowa, i zobaczył, że wypowiedział je żebrak z chorą nogą. Miał poszarpane ubrania, potargane włosy i brudną twarz, był wychudzony, trudno dostrzec, jak właściwie wyglądał. Głos jednak zdawał się należeć do kogoś młodego. Machał na zgromadzonych w świątyni, ale co dziwne, używał tyko jednej ręki, co czyniło jego ruchy niezgrabnymi. Wydawało się, że żebracy go posłuchali, wyzwiska ucichły”.
IMIĘ: LAN CHANG
RANKING: demonica
ISTOTNE INFORMACJE: matka Cuocuo, ducha płodu
„Wtem nieopodal rozbrzmiał kolejny głos:
– Cuocuo? Cuocuo?
Cichy odgłos stóp stawał się coraz głośniejszy i zza ściany wyłoniła się drobna kobieca postać. Lan Chang.
Xie Lian westchnął. Stolicę Nieśmiertelnych naprawdę opanowały demony wszelkiej maści!
Lan Chang w końcu dostrzegła swoje dziecko na dachu.
– Cuocuo! – zaczęła go karcić. – Mówiłam ci, że masz się nie oddalać. Nie znasz tego miejsca, a jeszcze tak tu jasno, że prawie oślepłam! Biegasz i biegasz, a ja ciągle muszę cię szukać… I jak tu skończyłeś?!
Spojrzała na tabliczkę nad pawilonem i cofnęła się dwa kroki. Na widok jej reakcji Xie Lian przypomniał sobie, że pod stopami mieli Pawilon Nanyanga. I zamkniętego w nim Feng Xina!
Lan Chang również musiała to wyczuć, ponieważ jej twarz wykrzywił lekki grymas. Spojrzała na ducha płodu i upomniała go:
– Po coś tu przylazł!”
IMIĘ: QI RONG
PRZYDOMKI: Zielony Demon, Nocny Wędrowiec Zielonej Latarni, Książę Lustrzanego Odbicia
RANKING: masakra – władca demonów
GDZIE GO SZUKAĆ: Kasztanowy Przybytek na ziemi
POWIĄZANIA RODZINNE: kuzyn Xie Liana, opętał ciało ojca Guziego
ISTOTNE INFORMACJE: jeden z Czterech Wielkich Gróz
„– O kurde, ha, ha, ha, Niebiosa są jednak niczym! – dobiegł ich szalony śmiech. – I tak skończyły pod moim butem!
Ten głos sprawił, że cała trójka zamarła.
Do pokoju wparował mężczyzna w zielonej szacie i był to oczywiście nie kto inny jak Qi Rong! Wyglądało na to, że Jun Wu nie tylko zamknął wszystkich niebian w Stolicy, lecz także pozwolił demonom, by robiły, co zechcą, a one oczywiście od razu zaczęły się panoszyć i siać zamęt. Co samo w sobie było dość zabawne. Ale zabawniejszy był Qi Rong, który od razu po wejściu do pokoju wycelował palcem w Mei Nianqinga.
– Ty przeklęty dziadu! – ryknął”.
IMIĘ: BIEL BEZ TWARZY
ALIASY: Zguba w Bieli
RANKING: armagedon
ISTOTNE INFORMACJE: jeden z Czterech Gróz
„Biel bez Twarzy nie miał jednak zamiaru uciekać. Szedł nie za szybko, nie za wolno, niespiesznie, ale ciągle wyprzedzając Xie Liana o siedem, osiem kroków. Xie Lian ruszył za nim, gdy przez głowę przemknęła mu pewna myśl. Stanął i się odwrócił. Spostrzegłszy, że książę już za nim nie idzie, Biel bez Twarzy również się zatrzymał.
– Czemu za mną nie podążasz?
Xie Lian odwrócił głowę.
– Czyż nie chcesz po prostu mnie odciągnąć, żeby móc rozsiewać znów chorobę szkaradnych obliczy? Dlaczego miałbym iść za tobą i ci to ułatwić?
– Nie, mylisz się. Moim celem nie jest odciągnięcie cię. Moim celem jesteś właśnie ty.
Chociaż nosił smucącą się i śmiejącą się maskę, Xie Lian, nie wiedzieć czemu, wyczuwał, że Biel się uśmiecha.
– Czego ty właściwie chcesz? – spytał.
Zadawał to pytanie niezliczoną liczbę razy, zaczynał już tracić cierpliwość.
– Mówiłem ci, chcę, żebyś stanął u mego boku – odparł Biel bez Twarzy”.
IMIĘ: MEI NIANQING
RANKING: człowiek
ISTOTNE INFORMACJE: mistrz i nauczyciel Xie Liana
„Mei Nianqing nie był sam. Gdy Xie Lian otworzył drzwi, wszyscy odwrócili się w jego stronę.
– Mistrzu? – wydukał zszokowany Xie Lian.
Mei Nianqing zerknął na niego przelotnie.
– Poczekaj chwilę – rzucił. – Jak to możliwe, jak?!
Xie Lian i Hua Cheng stali w bezruchu.
Mei Nianqing oraz trzy inne osoby rozgrywały właśnie partyjkę. Chociaż te trzy osoby były w rzeczywistości martwe – zwykłe, niedbale wycięte papierowe ludziki – trudno powiedzieć, jakie przedziwne zaklęcie je ożywiło, a nawet sprawiło, że grały w karty. A słowa Mei Nianqinga, które usłyszeli, wywołały właśnie rozdane karty”.
IMIĘ: BEZIMIENNY
RANKING: duch
„Wtem gdzieś z tyłu dobiegł głos:
– Wasza Wysokość…
Odwrócił się. Nie wiadomo kiedy, za plecami postaci w bieli pojawił się młodzieniec ubrany na czarno. Skłonił mu się i przyklęknął na jedno kolano. Xie Lian nazwał go »młodzieńcem«, kierując się brzmieniem jego głosu i sylwetką. Wysoki chłopak nosił schludny żołnierski mundur, sylwetkę miał smukłą jak świeża łodyga bambusa, nie stracił jeszcze aury młodzieńczej niewinności. Jego szaty były czarne jak atrament, równie czarne włosy nosił związane. U pasa wisiała mu szabla, długa i smukła. Powoli podniósł głowę, twarz zasłaniała mu śnieżnobiała maska, na której widniał krzywy uśmiech”.