Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Hej, w góry! - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
22 kwietnia 2026
2799 pkt
punktów Virtualo

Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Hej, w góry! - ebook

Fenomen literatury dziecięcej w Polsce w nowym wspaniałym wydaniu.

Hej, w góry! Przygoda zaczyna się na szlaku!

Dość siedzenia w czterech ścianach! Tajny Klub Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka rusza z miasta na górski rajd po świeże powietrze i prawdziwą przygodę. Pod wodzą profesora Kaganka przyjaciele przemierzają szlaki, zdobywają strome podejścia i pierwsze górskie odznaki.

Ucieczka od cywilizacji szybko zamienia się w nową tajną misję. Emi, Franek, Flora, Faustyna i Aniela z pomocą Lucka i Czekolady wpadają na trop uwięzionej owieczki oraz zabłąkanych turystów.

Pakujcie plecaki, ubierajcie się na cebulkę i - hej- ruszajcie na szlak z Tajnym Klubem Superdziewczyn!

 

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dzieci 6-12
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8449-096-9
Rozmiar pliku: 18 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Z TAJNEGO DZIENNIKA EMI

Cześć! To ja, Emi!

Mam nadzieję, że macie się świetnie i nuda nawet nie próbuje Was zaczepiać. W Tajnym Klubie Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka działamy jak zawsze na pełnych obrotach! Co prawda od jakiegoś czasu tkwimy w mieście, infekcje trzymają nas w domach, mamy mnóstwo zajęć w szkole, a ostatnie spotkanie naszej paczki odbyło się tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy. Czujemy się nieco przygnębieni, ale spokojnie – patrzymy na świat przez różowe okulary i ani myślimy je zdejmować.

Moja mama zawsze mówi, że potrzeba jest matką wynalazków. I tym razem trafiła w dziesiątkę! Ponieważ choroby nie odpuszczają, postanowiliśmy, że spotkania będą zdalne! Stworzyliśmy specjalną tajną e-bazę, już nie pod stołem w moim pokoju, w mieszkaniu na drugim piętrze domu przy ulicy Na Bateryjce, tylko w internecie.

Pewnie zastanawiacie się: czy to na pewno bezpieczne? Spokojnie! Zanim cokolwiek kliknęliśmy, skonsultowaliśmy zasady poruszania się po sieci z profesorem Kagankiem, tatą Franka. I mogę Was uspokoić: działamy legalnie, dyskretnie i bezpiecznie. Mamy wszystko pod kontrolą! A nasi rodzice? Też odetchnęli z ulgą – bo ani w sieci, ani w prawdziwym świecie nie planujemy łapać żadnych wirusów.

Pewnie wiecie, jak to z wirusami bywa… Czasem wystarczy jeden gorszy dzień, za mało snu albo przemęczenie, żeby nasz system odpornościowy powiedział: „Mam przerwę!”. I infekcja gotowa. To właśnie infekcje były ostatnio odpowiedzialne za przerwę w spotkaniach Tajnego Klubu Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka.

Na szczęście mieliśmy coś, co działa lepiej niż czekolada na poprawę nastroju – wspomnienia! Szalone eskapady za ocean – do Kalifornii i Nowego Jorku – może i przeszły już do historii, ale za to zdjęcia z tych wypraw oglądamy bez końca. Wracamy myślami do przygód, które wspólnie przeżyliśmy, ludzi, których spotkaliśmy, i… oczywiście dokładnie analizujemy przebieg naszych tajnych misji.

Wszyscy liczymy na to, że już niedługo, dosłownie za chwilę, znów wyruszymy całą paczką na spotkanie nowych tajemnic. W końcu kto zna się najlepiej na rozwiązywaniu zagadek?

A skoro już mowa o tajemnicach… właśnie dotarło do mnie, że mój dziennik czytają także nowe fanki i nowi fani, którzy jeszcze nie znają naszej historii! Małe niedopatrzenie – już je nadrabiam.

Przedstawię Wam w telegraficznym skrócie, jak zaczęły się nasze przygody i dokąd nas zaprowadziły.

Tajny Klub Superdziewczyn na pewno nie powstał przy biurku ani na kanapie. Na początku była po prostu paczka energicznych przyjaciółek. Aż pewnego dnia my, dziewczyny, uznałyśmy, że potrzebujemy tajnej organizacji.

I to wyłącznie dla dziewczyn.

Tak powstała nasza ekipa: Aniela, moja BFF i specjalistka od mówienia „nie”, Flora, która łatwo się złości, ale zawsze staje po właściwej stronie, muzykalna Faustyna oraz ja. Każda inna, każda z charakterem i każda z wyjątkowym talentem do pakowania się w tarapaty. Razem? Prawdziwa mieszanka wybuchowa.

Każda z nas miała tajną odznakę, a spotkania organizowałyśmy w tajnej bazie. Wymyśliłyśmy też tajne zawołanie, które działało bez pudła.

Dopiero później dołączył do nas Franek. Tak, chłopak – to nie pomyłka. Jest gadułą i bywa przemądrzały, ale gdy trzeba działać, sprawdza się bez pudła. Najwyraźniej życie uznało, że właśnie takiej niespodzianki nam brakowało. Nie muszę chyba tłumaczyć, że teraz nazwa naszej paczki to Tajny Klub Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka? Banalne.

W trakcie naszych klubowych spotkań jest nie tylko tajnie i fajnie, lecz także bardzo smacznie. Ostatnio zorganizowaliśmy pewien projekt kulinarny i stworzyliśmy gotującą drużynę Niezłe Ziółka¹. Umiejętności, które zdobyliśmy w trakcie tej misji, wykorzystaliśmy do ważnego projektu dobroczynnego w naszej szkole. Tacy już jesteśmy: staramy się pojawiać dokładnie tam, gdzie ktoś naprawdę nas potrzebuje. Dokąd tym razem poprowadzi nas przygoda?

Do zobaczenia!

Wasza EmiPOCZTA BALKONOWA 2.0

Wreszcie wszyscy wróciliśmy do formy! Przegoniliśmy infekcje, nadrobiliśmy szkolne zaległości i działalność naszej paczki mogła wreszcie wkroczyć w tryb offline.

Przygotowywaliśmy się więc do wielkiego come backu – a właściwie do pierwszego po przerwie tajnego spotkania naszej paczki. Takiego prawdziwego. Na żywo. Bez przerw i bez wymówek.

Państwo Zwiędli, którzy mieszkają w domu jednorodzinnym i mają duży, piękny ogród, zaprosili nas do siebie. Było dostatecznie ciepło, aby spędzać czas na zewnątrz, więc ustaliliśmy, że nową tymczasową tajną bazę założymy na posesji rodziców Flory i stamtąd będziemy prowadzić działania. Decyzja, jakie miejsce wybrać, miała zapaść podczas najbliższego zebrania klubu. Najbliższego, a przecież pierwszego od wielu tygodni, kiedy mieliśmy się zobaczyć na żywo.

Byliśmy podekscytowani wizją spotkania w pełnym składzie. Mieliśmy mnóstwo energii i głowy pełne pomysłów. Szykowaliśmy się do przeprowadzenia kolejnej tajnej misji.

Najlepszym dniem wydawała się sobota. Tego dnia rodzice nie pracowali, pani Laura wzięła wolne od prowadzenia bloga, a profesor Kaganek przesunął weekendowe zajęcia ze studentami na popołudnie. Zapowiadało się więc, że będziemy w komplecie! Wszyscy członkowie Tajnego Klubu Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka. I dodatkowo przyjaciele!

Ja jednak od rana czułam się trochę nieswojo. Ostatnio sporo czasu spędzałam z Luckiem – moim sąsiadem z pierwszego piętra. Co prawda nie do końca spędzałam, bo się rozchorowałam. Zapalenie gardła i zatok się przeciągało, a ja musiałam tkwić sama w domu.

Mimo to bardzo się z Luckiem zżyliśmy. Nasze mieszkania znajdują się jedno pod drugim, więc wystarczyło wyjść na balkony, żeby porozmawiać. A że gadanie to za mało, wpadliśmy na genialny pomysł: uruchomiliśmy pocztę balkonową zupełnie jak kiedyś, tylko w wersji ulepszonej. Tak powstała Poczta Balkonowa Emi i Lucka 2.0.

Do jej budowy użyliśmy sznura do bielizny, metalowego karabińczyka i foliowej torebki strunowej (prawie jak w filmach szpiegowskich). Sznur przeciągnęliśmy między balustradami balkonów, zrobiliśmy pętlę, a do niej wczepialiśmy karabińczyk z torebką. Torebka miała otwór, więc wszystko działało szybko i sprawnie. Do środka trafiały listy i notatki, które wędrowały od nadawcy do odbiorcy. A folia chroniła pocztę nawet wtedy, gdy padał deszcz.

W ten sposób umilałam sobie dni, kiedy nie chodziłam ani do szkoły, ani na spotkania z przyjaciółmi. Z Luckiem pisaliśmy o wszystkim. Nawet o tym, jak to jest być chorym i marzyć, żeby już wreszcie wyzdrowieć.

– Jakie to urocze! – zachwycała się moja mama i puszczała do mnie oko.

Niepokoiłam się. Chyba nie podejrzewała, że Lucek to mój crush²? Co to to nie! To po prostu sąsiad. Kiedy wreszcie wszyscy to zrozumieją?

Aniela, kiedy opowiedziałam jej o poczcie balkonowej, nie zareagowała entuzjastycznie.

– Po co tyle zachodu? – zapytała. – Przecież możecie korzystać z maili, przesyłać sobie esemesy albo po prostu do siebie dzwonić.

– To mój sposób na ograniczanie czasu przed ekranem! – wyjaśniłam. – Korzystanie z telefonu jest takie… – przerwałam i szukałam właściwego słowa, aż wreszcie je znalazłam i wypaliłam: – …banalne!

Aniela przytaknęła z powagą:

– Racja. Zwykłe rozmowy telefoniczne są banalne. Są przereklamowane!

– Widzisz! Czy poczta balkonowa nie jest romantyczna? – kontynuowałam.

Aniela przyjrzała mi się uważnie, a potem wycedziła:

– Ech, czy wy przypadkiem nie bawicie się w Romea i Julię³?

– Skądże! – zaprzeczyłam natychmiast i szybko ucięłam ten wątek rozmowy.

Nie był wygodny!

Przypomniałam sobie o tym wszystkim, przygotowując się na pierwsze od kilku tygodni tajne spotkanie naszej paczki na żywo. Potem pomyślałam, że byłoby fajnie, gdyby Lucek czasami wpadł na obrady Tajnego Klubu Superdziewczyn. W końcu uczestniczył już w biwaku i nadmorskiej wycieczce naszej paczki⁴. Więc czemu nie…? Z rozmyślań wyrwał mnie głos mamy, która zarządziła właśnie wymarsz z domu. Rzeczywiście zrobiło się dość późno, a za pół godziny powinnyśmy zameldować się u państwa Zwiędłych.

– Już idę! – odkrzyknęłam zza zamkniętych drzwi mojego pokoju.

– Jak ja uwielbiam te wszystkie „już” i „zaraz”! – zawołała mama.

Wcale mi się to nie spodobało. Zwykle starałam się być punktualna i zdyscyplinowana, więc jeśli ten jeden raz nie poderwałam się natychmiast, to chyba nic się nie stało? Kiedy jednak pod moimi drzwiami rozległo się znaczące chrząkanie, chcąc nie chcąc, musiałam wreszcie wyjść z pokoju. Ale wtedy usłyszałam charakterystyczne pukanie dobiegające z balkonu. I był to znak, że poczta balkonowa jest w użyciu!

– Minutkę! – rzuciłam błagalnie do mamy i wybiegłam na balkon.

Miałam rację, z piętra poniżej przybyła do mnie poczta! W torebce, ostatnio samotnej i świecącej pustkami, teraz znajdował się list. Sprawnie zdjęłam karabińczyk z liny i wyjęłam starannie złożoną kartkę. Wcisnęłam ją do kieszeni spodni i pognałam w kierunku drzwi wyjściowych.

– Nieelegancko jest kazać na siebie czekać – zwróciła mi uwagę mama, pokazując na zegarek.

– To było coś megaważnego! – wytłumaczyłam się. – Mam nadzieję, że nie dotrzemy ostatnie.

Na miejscu okazało się, że przybyłyśmy wyraźnie po czasie. Musiałam w duchu przyznać rację mamie: szefowa Tajnego Klubu Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka nie powinna się spóźniać na spotkania. Chyba że ma bardzo tajne powody.

Flora, Faustyna i Aniela zdążyły już zameldować się w domu Flory, a państwo Zwiędli przywitali nas serdecznie na przestronnym tarasie. Atmosfera była tak miła, że przez chwilę zapomniałam, że to tajne zebranie, a nie zwykłe spotkanie przy herbacie i pysznych ciasteczkach.

Po kilkunastu minutach rozmowę przerwał nam nagły hałas – z prawdziwym hukiem pojawili się ostatni goście: profesor Kaganek i Franek. Wyglądali tak, jakby wpadli prosto z laboratorium… albo uciekli przed wybuchem jakiegoś supertajnego eksperymentu.

Pani Laura spojrzała na nich i skomentowała z przekąsem:

Lepiej późno niż wcale.

Pan Kaganek obrócił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi.

– Ależ profesorze! – zawołała za nim, wyraźnie zakłopotana. – Proszę nie uciekać!

------------------------------------------------------------------------

¹ Jeśli chcesz poznać kulinarną przygodę Tajnego Klubu Superdziewczyn, przeczytaj tom 12 serii – Niezłe Ziółka.

² Crush – wymawiamy: krasz. W języku angielskim mówimy: to have a crush on someone, co znaczy: podkochiwać się w kimś, zabujać się. Crush to określenie osoby, która wyjątkowo nam się podoba.

³ Romeo i Julia – główni bohaterowie, a także tytuł słynnej tragedii napisanej przez Wiliama Szekspira.

⁴ Mowa o wydarzeniach z tomów Poszukiwacze przygód oraz Wielka księga przyjaźni.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij