-
nowość
-
promocja
Następna wojna światowa - ebook
Następna wojna światowa - ebook
Od Waszyngtonu przez Londyn, Moskwę i Pekin po nowe linie frontu na Ukrainie, w cyberprzestrzeni, a nawet po drugiej stronie Księżyca – Peter Apps śmiało bada linie podziału, wzdłuż których globalny pokój zaczyna się kruszyć.
Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny kraje na wszystkich kontynentach przygotowują się do potencjalnych działań wojennych na skalę niespotykaną od 1945 roku. Następna wojna światowa odsłania kulisy międzynarodowych napięć: zebrano w niej opinie dowódców, dyplomatów i technologów, którzy już teraz kształtują historię, ale także zirytowanych poborowych oraz zwykłych ludzi bezpośrednio uwikłanych w bieżące wydarzenia.
Wielu osobom – w tym milionom obywateli, którym już nakazano gromadzić zapasy żywności i wody oraz przygotować się na potencjalne perturbacje na masową skalę – zagrożenie nadal nie wydaje się w pełni realne. Jednak dla osi Pekin–Moskwa, na której dochodzi do coraz większych napięć, obecne konflikty stanowią ogromną szansę na przekształcenie świata zgodnie z ich wizją, co może skutkować dla Zachodu katastrofą, jeśli nie zareaguje z wyprzedzeniem na pojawiające się sygnały.
Od powrotu zagrożenia atakiem atomowym w zimnowojennym stylu po nowe formy sabotażu i wojnę hybrydową – walka o globalną dominację trwa. Następna wojna światowa pomaga zrozumieć, dlaczego znajdujemy się w coraz bardziej niepewnej sytuacji i jak prowadzić walkę o powstrzymanie eskalacji konfliktu, zanim osiągnie on punkt, z którego nie ma już powrotu.
| Kategoria: | Literatura piękna obca |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-68542-72-1 |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Pod koniec stycznia 2024 roku mój samolot z Bangkoku wylądował na głównym tajwańskim międzynarodowym lotnisku w Taoyuanie, niedaleko stolicy. Po południu było szaro, zimowo i równie dobrze mógłbym znajdować się na Heathrow, Gatwick, we Frankfurcie lub na terenie dowolnego innego dużego portu lotniczego. Gdyby w najbliższych latach wybuchła wojna – a zwłaszcza gdyby się rozpoczęła chińska inwazja na Tajwan – to ultranowoczesne lotnisko wraz z otaczającymi je terenami przemysłowymi stałoby się jednym z pierwszych i najważniejszych pól bitewnych.
Chińscy dowódcy wojskowi zbudowali już jego gigantyczną makietę. Pasy startowe odwzorowano na odległym poligonie szkoleniowym na pustyni Gobi¹, podobnie zresztą jak inne potencjalne cele znajdujące się na tajwańskiej wyspie, w tym siedzibę prezydenta. Takiemu atakowi prawie na pewno towarzyszyłby desant na plażę: być może największa taka operacja od czasu alianckiego lądowania w Normandii podczas D-Day w 1944 roku, a kto wie, może w ogóle największa.
Pokonanie niemal 150 kilometrów Cieśniny Tajwańskiej nie byłoby łatwym zadaniem: niektórzy analitycy uważają nawet, że atak jest możliwy tylko na przestrzeni kilku przeważnie spokojnych tygodni w kwietniu lub we wrześniu, gdy nie szaleją ani letnie tajfuny, ani zimowe burze. Kiedy parę dni później jechałem minibusem przystosowanym do przewozu osób niepełnosprawnych wzdłuż wybrzeża, targane sztormem wody wyglądały dość paskudnie i niezbyt gościnnie.
Mała rybacka miejscowość Zhuwei, nieopodal plaży Chu-wei, stanowiła niewielką plamę światła, tętniącą życiem w morzu szarości, nieba, zatoczek i krytych falowaną blachą budynków, które ciągnęły się wzdłuż brzegu – ale żadna z kruchych, jaskrawo pomalowanych łodzi rybackich nie wypuszczała się na wzburzone fale. W małych restauracyjkach, w których nadal nie zdjęto bożonarodzeniowych dekoracji, rodziny gromadziły się wokół ryżu, potrawki oraz gigantycznych ostryg. Postanowiłem nie zakłócać ich nastroju pytaniami, co mogłoby się wydarzyć, gdyby Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ChAL-W) wybrała to miejsce na punkt startowy inwazji.
Gdyby doszło do wybuchu wojny, ci ludzie mogliby ucierpieć jaki pierwsi, a na pewno nie jako ostatni. Uliczna straganiarka, która przedstawiła mi się jako pani Chen, otwarcie wyrażała obawy. Najbardziej martwiła się o to, co się stanie z jej dwoma synami. Obaj mniej więcej 30-letni mężczyźni odbyli już służbę wojskową i gdyby doszło do inwazji, pewnie zostaliby zmobilizowani. Przyznała, że nie wierzy, aby Amerykanie zainterweniowali w obronie Tajwanu i włączyli się w walkę, choć przypuszcza, że przysłaliby broń. Gdy spytałem ją, co wówczas zrobi lokalna społeczność, odparła: „Zginiemy albo uciekniemy”².
Wcześniej tego samego dnia rozmawiałem z młodymi mężczyznami i kobietami, którzy również mogliby zostać zaangażowani w walki: studentami Narodowego Uniwersytetu Tajwańskiego, czyli potencjalnymi przyszłymi rekrutami. I znów – odpowiadali różnie: kobiety, niezobligowane do służby wojskowej, choć mogą zgłaszać się do niej na ochotnika, często mocno przywiązane do ideałów tajwańskiej demokracji, a więc _de facto_ niezależności kraju, przeważnie były najsilniej przekonane, że wyspa powinna stawić opór. Tymczasem młodzi mężczyźni prezentowali całe spektrum postaw. Jeden nawet otwarcie przyznał: „Niektórzy są nastawieni bojowo, inni przerażeni. Ja należę do grupy przerażonych”³.
Nieprzyjemnie przypominało mi to rozmowy, jakie prowadziłem u zarania swojej kariery dziennikarskiej, działając z ramienia Agencji Reutera na Sri Lance niemal dwie dekady temu, kiedy odwiedzałem regiony, które niegdyś znalazły się na linii frontu podczas wojny domowej, i później, gdy doszło do naruszenia zawieszenia broni, znów stanęły w obliczu podobnego zagrożenia. Wyczuwałem w nich wówczas ten sam dyskretnie narastający lęk, a czasami nawet przerażenie, nie dla wszystkich zrozumiałe. Przecież niektórzy ledwo przypominali sobie prawdziwe oblicze konfliktu, bo albo byli zbyt młodzi, albo zbyt potężni i uprzywilejowani, aby zaprzątać sobie nim głowę.
Oczywiście uczucie to nie towarzyszyło wszystkim. Jak przekonywał mnie pewien tajwański urzędnik: „Nie da się na okrągło rozmyślać o wojnie – bo w ogóle przestanie się funkcjonować”. Na Tajwanie mieszkało też dużo osób – może nawet stanowiły wśród mieszkańców większość – które wierzyły, że do konfliktu jednak nie dojdzie, a nawet jeśli, to urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych celowo wyolbrzymiają zagrożenie, strasząc, że wojna może wybuchnąć już w 2027 roku. Większość ludności, jak zawsze, po prostu żyła dniem codziennym. Podobnie wyglądało to kilka tygodni później w Estonii, gdzie pełne autobusy, sklepy oraz restauracje nie przystawały do wizji narodu stojącego w obliczu egzystencjonalnego zagrożenia. Ludzie nadal wypełniali swoje obowiązki – nawet jeśli niektórzy po cichu przebąkiwali, że pora kupić nieruchomość w Hiszpanii, bądź planowali inne działania, umożliwiające im dalsze funkcjonowanie na wypadek konfliktu.
Rezerwista amerykańskiej armii, kontraktor wojskowy Rocco Santurri opisywał podobne nastroje w Korei Południowej: „Atmosfera jakby się zagęściła, ale życie toczyło się dalej”⁴. To samo można powiedzieć o tych, dla których codziennością są znacznie gorsze doświadczenia na Ukrainie, oraz o moich dwóch babciach, które (obie) zostały wcielone do regularnego wojska, gdy zmierzały do pracy podczas bombardowań Liverpoolu oraz miasteczek dystryktu Medway.
Jeszcze pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pomysł, że świat naprawdę zmierza ku kolejnej powszechnej wojnie, w najgorszym razie postrzegano jako sianie paniki, choć już wtedy było oczywiste, że napięcie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami narasta. Wyraźnie też dało się zauważyć, że Rosję Władimira Putina coraz mniej interesuje gra według reguł Zachodu. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że aneksja Krymu przez Federację Rosyjską w 2014 roku, coraz bardziej agresywne działania Chin na Morzu Południowochińskim i, co być może najważniejsze, oznaki słabnącej potęgi Stanów Zjednoczonych już wtedy powinny zostać uznane za ważne sygnały ostrzegawcze.
W 2020 roku, na początku pandemii COVID-19, nikt nie wątpił, że idzie ku gorszemu. W 2021 roku w Rosji przeprowadzono mobilizację oraz rozmieszczono wojska wzdłuż granic Ukrainy, aby następnie w lutym 2022 roku rozpocząć pełnoskalową inwazję na to państwo. Zarówno w Azji, jak i w Waszyngtonie szybko pojawiły się głosy „dziś Ukraina, jutro Tajwan”. Tymczasem narody europejskie starały się odnaleźć w sytuacji, gdy poważne wojskowe operacje lądowe znów stały się na ich kontynencie codziennością.
Jak ujął to były naczelny dowódca i ówczesny szef obrony Wielkiej Brytanii generał sir Nick Carter w udzielonym na początku 2025 roku wywiadzie: „To skrajnie niebezpieczna dekada, pod pewnymi względami przypominająca mi lata trzydzieste XX wieku – choć dostrzegam też pewne różnice: nie było broni jądrowej, a świata prawdopodobnie nie oplatała taka sieć powiązań jak obecnie. Ale jeśli spojrzeć na współczesną agresywną retorykę, to wydaje się, że niektórzy już zapomnieli o okropieństwach wojny”⁵.
Podjęto jednak pewne przygotowania, Stany Zjednoczone oraz inne kraje po cichu zaczęły dawać priorytet temu, co określano jako przygotowania do „operacji wojennych na wielką skalę”. Od początku lat dwudziestych XX wieku osoby odpowiedzialne w NATO za planowanie odkurzały pomysły z okresu zimnej wojny i przekuwały je w nowy koncept, który nazwano _Defence and Deterrence for the Euro-Atlantic_, __ od 2022 roku intensyfikując przygotowania do potencjalnego konfliktu⁶. Dynamika tych działań zdumiewała niemal wszystkich.
W październiku 2022 roku prezydent USA Joe Biden określił zagrożenie eskalacją z użyciem broni atomowej na Ukrainie jako największe od kryzysu kubańskiego z 1962 roku⁷. Nim minął rok, Jamie Dimon – legendarny prezes JPMorgan Chase, który kierował tym bankiem od 2006 roku – również ostrzegł, że świat wkracza w „najniebezpieczniejszy okres (…) od dziesięcioleci”⁸.
Współczesne zagrożenia wyglądają jednak w dużej mierze inaczej i wywołują całkiem inne uczucia od tych, z którymi ludzkość się borykała podczas tego, co dziś nazwalibyśmy pierwszą zimną wojną. Perspektywa rozdarcia świata przez liczne wybuchy atomowych ładunków znów nie jest wykluczona, mimo że wciąż daleko nam do doświadczania przejmującego strachu pierwotnego, cechującego najbardziej krytyczne lata zimnej wojny. Z analizy trendów demograficznych wynika, że dziewięć miesięcy po kryzysie kubańskim nastąpił miniboom w zakresie przyrostu naturalnego – ale tylko w tych stanach USA, które znajdowały się w zasięgu kubańskich rakiet. Ludzie, którzy podejrzewali, że zmiecie ich pierwsze uderzenie, z radością pozbyli się wszelkich zahamowań. Z kolei w bardziej oddalonych stanach, gdzie spodziewali się, że przeżyją przynajmniej kilka pierwszych dni po ataku, pary z większą niechęcią niż zwykle sprowadzały nowe dzieci na potencjalnie postapokaliptyczny świat⁹.
Obecnie nawet w tych państwach, przez które przebiega pierwsza linia ewentualnego frontu, niewielu wydaje się dopuszczać myśl o zdecydowanie katastroficznym rozwoju wypadków. Zakłada się, że większość współczesnych konfliktów rozpocznie się od konwencjonalnych działań, choć wiele wskazuje na to, że prowadzonych na masową skalę, i że prawdopodobnie w takiej formie będą one się toczyły nie tylko w pierwszej fazie starcia, ale także później – całymi tygodniami, miesiącami, a może i latami.
Mimo to kiedy w maju 2025 roku wybuchł konflikt pomiędzy dwoma rywalizującymi potęgami nuklearnymi, Indiami i Pakistanem, wystarczyło kilka dni, aby pojawiły się doniesienia o zakupowej histerii w New Delhi, a niektórzy mieszkańcy tego miasta zaczęli organizować ucieczkę do mieszkających w górach krewnych, obawiając się eskalacji konfliktu¹⁰. Było to największe starcie pomiędzy tymi narodami od chwili, gdy oba weszły w posiadanie broni atomowej, co znów nam przypomniało, jak łatwo skruszyć wzmacniane latami przekonanie, że mocarstwa nuklearne będą rozwiązywać konflikty między sobą za pomocą wojen konwencjonalnych.
Wydaje się, że tak jak w pierwszych latach zimnej wojny świat znów wchodzi w cykl, w którym powtarzające się, a czasem też nakładające się na siebie kryzysy mogą nakręcać spiralę eskalacji; choć dziś sytuacja jest bardziej złożona, przypomina serię wydarzeń zachodzących od czasu blokady Berlina w latach 1948–1949, przez organizację mostu powietrznego, będącego odpowiedzią na tę blokadę, po kryzys kubański z 1962 roku. Dopiero gdy ostateczny armagedon był blisko, prezydent USA John F. Kennedy oraz radziecki przywódca Nikita Chruszczow znaleźli sposób, aby zawrócić znad przepaści i zapoczątkować epokę „pokojowego współistnienia” oraz ponad dekadę rozmów, dzięki którym napięcie opadło.
Osoby działające na rzecz globalnej kontroli zbrojeń oraz zmniejszania zagrożeń konfliktami atomowymi już czekają na dogodny moment, obmyślając serię kroków, które będzie należało podjąć w celu odbudowania zaufania po kolejnym kryzysie. Ale jak napisał w raporcie dla think tanku Atlantic Council na początku 2024 roku podpułkownik piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych Brian Kerg – szef planowania 3. Ekspedycyjnej Jednostki Piechoty Morskiej na Okinawie – jest całkiem możliwe, że tym razem kryzys przerodzi się w długofalowy, otwarty konflikt. „Wszyscy kochają krótkie, ostro prowadzone wojny”, napisał. „Kończą się w porę, mają zdecydowanego zwycięzcę i umożliwiają prowadzenie narracji, która jasno wspiera historie, które chcemy opowiedzieć”. Według niego trzeba też brać pod uwagę inny, równie prawdopodobny scenariusz, który zakłada, że już na pierwszym etapie walki zbiorą ogromne śmiertelne żniwo rzędu dziesiątek tysięcy osób w regionie Pacyfiku i poza nim oraz pogrążą region w chaosie – a mimo to i tak nie unikniemy eskalacji oraz użycia taktycznej broni jądrowej przez obie strony. A mówimy tu tylko o początku konfliktu. Zakładając jednak, że w ogóle bylibyśmy w stanie nie dopuścić do wspomnianej eskalacji, wojna konwencjonalna mogłaby trwać długo, wyczerpując zapasy zaawansowanej technologicznie broni oraz druzgocząc gospodarki i społeczeństwa, ponieważ wszystkie strony musiałyby angażować się przede wszystkim w walkę o przetrwanie, organizując pobór, mobilizację i ogołacając przemysł z aktywów¹¹.
W raporcie Kongresu z lipca 2024 roku uznano, że bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych jest zagrożone ze względu na niegotowość państwa na szeroko zakrojoną wojnę – zwłaszcza jeśli konieczność podjęcia walki z Chinami zbiegłaby się w czasie z atakiem Rosji na Europę, a może i z działaniami Korei Północnej oraz Iranu. „Amerykańska opinia publiczna pozostaje w dużej mierze nieświadoma zagrożeń”, przestrzega raport. „Nie przewiduje przerw w dostawach prądu, wody ani w dostępie do dóbr, od których na co dzień zależy (…). Po raz ostatni do takiej walki naród był gotów w okresie zimnej wojny (…). Dziś nie jest”¹².
W większości krajów dominuje podobne nastawienie. Na początku 2025 roku dzięki łutowi szczęścia zdobyłem fundusze na stworzenie podcastu _Facing Coming Storms_: _Talking International Defence_ dla think tanku armii brytyjskiej, Centrum Analiz Historycznych i Badań nad Konfliktami, przedstawiającego różne kwestie na użytek zawodowych wojskowych oraz wszystkich innych zainteresowanych osób. Z wielu wywiadów, które powstały w ramach tego projektu, czerpię również na potrzeby tej książki, ale oprócz nich korzystam z wiedzy zdobytej w trakcie podróży oraz z reportaży własnych i prac innych osób (co oczywiście oznaczam w przypisach)¹³.
Od szczytów władzy we współczesnych siłach zbrojnych po walczących na froncie żołnierzy – wszędzie trwają burzliwe dyskusje, a często też przeprowadzane są symulacje, jak mogłaby wyglądać współczesna wojna. „To bez wątpienia moment otrzeźwienia dla marines (…), gdy uświadamiają sobie, że czasem choć zrobią wszystko, jak należy, i tak stracą część ludzi”, stwierdził w rozmowie ze mną wiosną 2025 roku kapitan Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych Nicholas Royer, opisując, jak wygląda szkolenie. Część ćwiczeń stanowiła symulacja problemów, z jakimi mierzy się młodszy rangą personel, na przykład kiedy musi podjąć decyzję, czy ryzykować ujawnienie własnej pozycji, wysyłając niewielki dron, ale także uczą radzenia sobie z ogarniętym paniką tłumem ludności cywilnej w obliczu ataku. Podczas szkolenia wojskowych przedstawiono również, jak zachowywać się w środowisku, w którym szybka ewakuacja śmigłowcem, częsta opcja na obszarach objętych „wojną z terrorem”, staje się niemożliwa ze względu na zakłócenia elektroniczne oraz działania systemów przeciwlotniczych¹⁴. Wielu dowódców oddziałów dostrzegło, że we współczesnym świecie w przeciągu zaledwie jednego dnia konfliktu straty sięgają setek żołnierzy, a zdarzają się i większe – to dramatyczny wzrost w porównaniu do działań prowadzonych niegdyś w Iraku czy Afganistanie, gdzie śmierć zaledwie kilku żołnierzy jednego dnia postrzegana była jako katastrofa¹⁵.
Na innych obszarach stąpamy po nieznanym terenie. Ukraina stanowi poligon współczesnej wojny terytorialnej oraz przykład skuteczności działań prowadzonych za pomocą rakiet oraz dronów przeciwko okrętom wojennym na morzu. Od czasu wojny o Falklandy w 1982 roku w morskich bataliach nie stosowano rakiet na taką skalę. Ci, którzy pamiętają tamte zdarzenia, opisują atmosferę totalnego przerażenia i frenetycznych działań, a także szaleńczych zmagań z pożarami, aby ocalić bombardowane bądź ostrzeliwane statki.
Współczesne wojny w powietrzu – toczone za pomocą nie tylko dronów i samolotów, lecz także pocisków zestrzeliwujących pociski oraz zagłuszania elektronicznego – ewoluują z rosnącą wykładniczo prędkością. Każdego roku powstają nowe taktyki i technologie, także kosmiczne. Cyberataki oraz ingerencje w krytyczną infrastrukturę, w tym sieci energetyczne, centra danych, podmorskie okablowanie, transport, a nawet systemy odprowadzania ścieków, niosą różnorodne zagrożenia i również mogą skutkować zniszczeniami na ogromną skalę, pociągającymi za sobą duże straty w ludziach. Można by napisać całą oddzielną książkę o trwającej wojnie hybrydowej oraz często niejawnych konfliktach obejmujących sabotaż, działalność wywrotową oraz inne tajne akcje – wiele ich detali ujrzy światło dzienne dopiero za wiele lat, o ile w ogóle. Jednocześnie w świecie trwa walka o surowce i inne zasoby.
Wraz z powrotem Donalda Trumpa w 2025 roku do Białego Domu wydarzenia przyjęły jeszcze bardziej złożony obrót. Z jednej strony nowa administracja USA hołdowała maksymie „pokój dzięki sile” oraz starała się „powrócić do polityki odstraszania”, prezentując w polityce zagranicznej zdecydowanie siłowe podejście wobec potencjalnych wrogów. Z drugiej strony nie zabrakło „umiarkowanego skrzydła”, które twierdziło, że Ameryka jest nadmiernie obciążona i powinna bezceremonialnie ograniczyć swoje zobowiązania. Wydaje się, że priorytetem nowej administracji będzie skupienie siły militarnej na obronie kraju, choć jej przedstawiciele definiują ten obowiązek coraz szerzej, obejmując nim kwestie ochrony granic, tworzenie obronnego systemu rakietowego oraz przeprowadzanie na morzach ataków na statki handlarzy narkotyków, często kończących się ich wyeliminowaniem, że nie wspomnę o patrolowaniu miast przez żołnierzy.
Sojusznicy Ameryki muszą teraz z niepokojem patrzeć na ogniska potencjalnych konfliktów, bo jeśli USA rzeczywiście się wycofają, to oni sami będą musieli włożyć więcej wysiłku w ich powstrzymywanie. „Znajdujemy się w bardzo niebezpiecznym momencie, ponieważ nasze struktury, konsensus oraz założenia, w jaki sposób części świata tworzą całość, zostały postawione na głowie”, twierdzi na łamach brytyjskiego czasopisma „Big Issue” były oficer brytyjskich sił zbrojnych, obecny poseł z ramienia Liberalnych Demokratów Mike Martin, powołując się na rozmowy z wysokimi urzędnikami, którzy uważają, że zagrożenie wybuchem znaczącego konfliktu do 2030 roku jest duże. „A jeśli uwikłamy się w wielką wojnę, będziemy musieli zarządzić pobór do wojska”.
Nie współgra to z prowadzoną przez Wielką Brytanię polityką obronności, zakładającą zatrudnianie w niepełnym wymiarze godzin rezerwistów – co najwyżej kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy – wdrożenie nowych technologii, przede wszystkim dronów, które mają rekompensować niedostatki na innych polach. Martin twierdzi jednak, że „wciąż nie osiągnęliśmy stanu, w którym zdołalibyśmy zastąpić osoby dronami. Nadal potrzebujemy ludzi, którzy zajmowaliby wioski, przejmowali tereny i wszystko inne. I jeszcze przez jakiś czas sytuacja się nie zmieni”¹⁶.
To zdecydowanie pogląd żołnierza praktyka – Martin, który otwarcie krytykował udział Wielkiej Brytanii w wojnie w Afganistanie, jest bardzo wysoko cenionym ekspertem, przy czym dysponuje najnowszymi informacjami na temat walk toczonych na Ukrainie. Po drugiej stronie globu dowódca kalifornijskiej Bazy Sił Powietrznych Edwards generał brygady Doug Wickert powiedział przedstawicielom miejscowej ludności, że jego zdaniem ważniejsze jest utrzymanie technologicznej przewagi amerykańskiej armii.
Wickert należy do grona najbardziej doświadczonych pilotów testujących sprzęt oraz praktyków walki Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych – znaczna część jego oficjalnego życiorysu wojskowego została przeredagowana w celu zachowania tajemnicy. Uważa on obecną erę za bardziej ryzykowną niż okres zimnej wojny po części dlatego, że Chiny są w stanie prześcignąć Stany Zjednoczone pod względem produkcji okrętów wojennych, samolotów i rakiet. Jego zdaniem tylko nieliczne zasoby wojskowe USA, takie jak powstający w pobliskich fabrykach nowy bombowiec stealth B-21 „Raider”, zachowały zdolność odstraszania wroga. W przypadku wojny totalnej kalifornijskie bazy i zakłady lotnicze zostałyby prawdopodobnie zaatakowane za pomocą rakiet, cyberataków i innych środków. „Jeśli do tej wojny dojdzie, to rozegra się ona tutaj – przyjdzie do nas”, ostrzegał przedstawicieli lokalnych władz. „Im lepiej będziemy do niej przygotowani, tym większe prawdopodobieństwo, że przewodniczący Xi się przeliczy”.
Wickert sparafrazował przy tym maksymę prezydenta Dwighta D. Eisenhowera, że „jedynym sposobem na wygranie kolejnej wojny jest zapobieżenie jej wybuchowi”¹⁷. Inni – w szczególności sekretarz obrony USA Pete Hegseth – preferują cytat z Wegecjusza, rzymskiego autora dzieła _O sztuce wojskowej_, z IV wieku, który powszechnie jest tłumaczony następująco: „Pragniesz pokoju, szykuj się do wojny”¹⁸. Aby wzmocnić to przesłanie, administracja Trumpa zamierza zmienić oficjalną nazwę Pentagonu z Departamentu Obrony na Departament Wojny, mimo że wymaga to odpowiedniej ustawy Kongresu – w niniejszej publikacji konsekwentnie używam określenia obowiązującego w momencie powstawania tekstu. Prezydent Trump uznał proponowaną nazwę za „znacznie bardziej adekwatną (...) zwłaszcza w bieżącej sytuacji na świecie”. Jego krytycy stwierdzili, że to kolejny przykład rugowania przez nową administrację wszystkiego, co osiągnięto od czasu ostatniej zmiany nazwy w 1949 roku, w tym sojuszów zawartych przez Stany Zjednoczone¹⁹. W często przytaczanym powiedzeniu Wegecjusz odnosił się do Rzymu i ogromnych armii, utrzymywanych przez cesarstwo, aby chronić i poszerzać granice, jednocześnie powstrzymując wybuch wewnętrznego niezadowolenia i ataki z zewnątrz. Lecz słowa te równie dobrze pasowałyby do wojowniczo nastawionych plemion germańskich bądź skandynawskich, które opierały się rzymskiej władzy i nie pozwalały się podbić. Wielu współczesnych sąsiadów Rosji i Chin cechuje podobna determinacja i gdy rozrastające się imperia Moskwy i Pekinu próbują wciągać je w swoją orbitę, stawiają im opór – przy czym jedne są znacznie lepiej przygotowane niż inne.
W 1939 roku fińscy żołnierze zawodowi i ochotnicy powstrzymali Armię Czerwoną, gdy próbowała zająć ich kraj podczas tzw. wojny zimowej. Odnieśli pewien sukces: porozumienie pokojowe co prawda zmusiło kraj do oddania znacznej części terytorium, ale jego niepodległość została zachowana. Przez długie lata zimnej wojny Finlandia nieraz bywała zmuszana do deklarowania niezręcznej, neutralnej pozycji – ale wtedy przetrwała.
Na wypadek kolejnego ataku Rosji fińscy poborowi nadal uczą się, jak przeżyć w trudnych warunkach na łonie natury, a w razie potrzeby stosować partyzancką taktykę „uderz i uciekaj”_._ Rekruci z entuzjazmem opowiadali mi o typowo fińskiej koncepcji „sisu”, czyli niemal berserkerskiej zaciętości, którą można wykorzystać zarówno w walce z wrogiem w ludzkiej postaci, jak i w zmaganiach z niezwykle trudnymi arktycznymi warunkami. W Finlandii wszyscy mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat muszą odbyć służbę wojskową, z kolei kobiety mogą się do niej zgłosić ochotniczo. „Dla mnie to kwestia dobrego życia” – tłumaczyła poborowa Veera Remes na początku 2025 roku. „O to właśnie chodzi, o ochronę tego życia. Czasy się zmieniły (…). Dorastaliśmy , że wojny należą do przeszłości. Przekonaliśmy się jednak, że tak nie jest”²⁰.
Książka ta dowodzi słuszności fińskiego podejścia. Drugie dwudziestopięciolecie XXI wieku prawdopodobnie okaże się bezlitosne dla tych narodów, które nie mają chęci ani możliwości, żeby bronić tego, co jest dla nich cenne, wszystko jedno, czy chodzi o integralność terytorialną, czy o takie wartości, jak wolność słowa bądź demokracja. Jeśli w nadchodzących latach przywódcy Rosji i Chin uznają, że mogą coś zdobyć siłą, spróbują to zrobić – i być może doprowadzą do katastrofy. Powstrzymać ich może tylko wyraźne uzmysławianie im kosztów podobnych działań, a niestety skłonność administracji Trumpa do wysuwania podobnych w tonie żądań wobec Panamy czy Grenlandii tylko ich zachęca do takich kroków.
Wielu lepszych ode mnie i posiadających większą wiedzę autorów pisało już o odstraszaniu. Jeden z najwybitniejszych z nich, profesor Lawrence Freedman z King’s College w Londynie, zasugerował mi, że odpowiedzi na pytania, jakie pojawiły się w obecnej epoce, będą pochodzić z równowagi pomiędzy „samozadowoleniem a paniką”²¹. Częściej jednak przytaczam inny cytat, który też świetnie oddaje dualizm i sprzeczności współczesnego sposobu myślenia, leżącego u podstaw funkcjonowania współczesnych wojsk. Zdania te padły z ust jednego ze starszych rangą podoficerów, przełożonego mojego dziadka, szkolącego go w okresie II wojny światowej. Zwykł on pytać poborowych: „Jaki jest pierwszy obowiązek żołnierza?”, a oczekiwana odpowiedź brzmiała: „Utrzymywać pokój”. „A jaki jest jego drugi obowiązek?” – dociekał dalej. „Zabić wroga!”
Jeśli dojdzie do globalnego konfliktu, osoby, których on dotknie, doświadczą go w podobny sposób, jak przed laty ich przodkowie doświadczali poprzednich wojen światowych. W kolejnych rozdziałach pokażę, że co prawda sztuczna inteligencja i systemy bezzałogowe zmniejszają liczbę osób obecnych na froncie, ale zarazem pozwalają na wielokrotne atakowanie licznych celów. Każdy, kto widział nagrania prezentujące drony nad Ukrainą polujące na swoje ofiary, wie, że wraz z nimi terror zyskał nową formę – współistniejącą z dotychczasowymi, związanymi z wojną, źródłami strachu i przerażenia.
Wraz z ostatnimi konfrontacjami zbrojnymi powróciły obrazy rodzin kulących się w piwnicach podczas ostrzału artyleryjskiego i nalotów bombowych, a jeśli dojdzie do wybuchu poważnego konfliktu globalnego, zaburzenia łańcuchów dostaw oraz struktur gospodarczych wpłyną na każdą rodzinę na Ziemi i zapewne skażą na głód najbardziej wrażliwe grupy społeczne. Od czasu II wojny światowej nie byliśmy świadkami morskich starć, w których tonęłoby wiele statków, lecz pojawienie się dronów oraz rakiet nowego typu sprawiło, że w przypadku większego konfliktu będzie to nieuniknione, co z kolei pociągnie za sobą destabilizację globalnego systemu handlowego, niegotowego na takie perturbacje. Pojawią się też straty w ludziach – w ciągu zaledwie kilku godzin wojny z udziałem Stanów Zjednoczonych, Chin oraz państw z nimi sprzymierzonych zdecydowanie przewyższą one wszelkie wcześniejsze. Doświadczenia Rosji na Ukrainie pokazują, że państwa uczą się, jak radzić sobie z takimi stratami – co się udaje, kiedy płacący najwyższą cenę w konflikcie są dobrze wynagradzani i pochodzą z marginesu narodu bądź społeczeństwa. Lecz nawet w sprzyjających okolicznościach taka strategia może zawieść, o czym przypomina podjęta w 2023 roku przez Grupę Wagnera próba zbuntowania się przeciwko wojskowemu dowództwu Rosji.
Kiedy pisałem tę książkę, parę osób zadało mi pytanie, na ile rzeczywiście wierzę, że dojdzie do wojny na wielką skalę. Jestem przekonany, że ryzyko jej wybuchu w nadchodzącej dekadzie wynosi mniej więcej 30–35 procent – a podejmowane w najbliższych latach przez Zachód oraz jego sprzymierzeńców działania będą miały wpływ na to, czy z czasem prawdopodobieństwo jej zaistnienia będzie rosło, czy malało. Wierzę, że czyni to obecną epokę okresem bardziej niebezpiecznym od czasu zimnej wojny, lecz właśnie przykład tej ostatniej dowodzi, że eskalacji konfliktu da się uniknąć, o ile poczyni się odpowiednie przygotowania, a alianci będą trzymać się razem.
Nawet jeśli „następna wojna światowa” nigdy nie nadejdzie, to zagrożenie nią oraz przygotowania i działania, jakie w związku z tym podejmujemy, kształtują świat, i to się nie zmieni jeszcze przez dekady, a może nawet przez wieki. Z czasem punkty zapalne mogą się przenieść z Tajwanu, Ukrainy czy Morza Południowochińskiego na orbitę okołoziemską, bądź na drugą stronę Księżyca, gdzie Zachód, Chiny oraz Indie już rozpoczęły rywalizację w nowej formie – na polu zaawansowanych technologii. Zapewne tamtejsze zmagania uformują kolejne linie frontu, współistniejące z obecnymi.
Kiedy ryzyko wydaje się największe? Najbardziej niebezpieczny okres może nadejść z chwilą przejęcia rządów w USA przez administrację następnego prezydenta, czyli w 2029 roku. Ta książka nie opowiada się ani za Trumpem, ani przeciwko niemu. Właściwie w dużej mierze zgadzam się z argumentacją prezydenta, że jego totalna nieprzewidywalność – jak sam to ujął, fakt, że zagraniczni przywódcy mają go za „szurniętego pojeba” – może stanowić skuteczny środek odstraszający wobec zarówno Putina, jak i Xi. Ale przywódcy ci muszą mierzyć się też ze świadomością starzenia się, wraz z którym maleje prawdopodobieństwo, że pozostawią po sobie coś wyjątkowego, a także z potencjalnym wzrostem znaczenia rywali, którzy w wywołanym konflikcie mogliby dostrzec dla siebie szansę. Współczesność wyraźnie kształtują osobowości – nie powinniśmy jednak mylnie zakładać, że ci, którzy dziś rządzą krajami, będą u władzy również w nadchodzących latach.
Bez względu na to, co obecnie dzieje się w polityce, zachodzi podejrzenie, że ktokolwiek będzie wówczas sprawował władzę w Pekinie czy Moskwie, postanowi sprawdzić nowego prezydenta USA, ledwie przekroczy on próg swojego gabinetu – bez względu na to, czy będzie się wywodził z Partii Republikańskiej, czy Demokratycznej. Kiedy w 2021 roku rządy przejęła ekipa Bidena, nim minęły trzy miesiące, Putin zmobilizował oddziały i zgromadził je przy ukraińskiej granicy i wcale mnie nie zdziwi, gdy coś podobnego wydarzy się po tej stronie świata bądź gdzieś indziej, kiedy tylko do Gabinetu Owalnego wkroczy następca Trumpa – a może nawet będzie się działo za każdym razem, gdy będą w nim zasiadali kolejni prezydenci.
Książka ta analizuje linie podziałów, punkty zapalne i szereg bardzo ludzkich czynników wpływających na to, dokąd zmierzamy, a także szczegółowo opisuje stopniowe pogarszanie się sytuacji międzynarodowej w okresie od stycznia 2024 roku do końca 2025 roku. O ile bieżące reportaże dziennikarskie można nazwać pierwszym szkicem historii, to tę książkę należałoby uznać co najwyżej za drugi jej szkic, kreślony na gorąco i kilkakrotnie modyfikowany wraz z rozwojem wydarzeń i zmianą trendów.
W niektórych częściach świata – szczególnie w Europie Wschodniej – pod koniec 2024 roku zakorzeniło się nawet przekonanie, że nowa wojna światowa w praktyce już się rozpoczęła i trwa, a nawet eskaluje, wykraczając poza granice Ukrainy i obejmując kolejne obszary. W chwili obecnej instynktownie odrzucam ten pogląd – po pierwsze nie jestem zwolennikiem przekonania, że ciągła eskalacja jest nieunikniona, a po drugie śmierć, destrukcja oraz destabilizacja, jakie już widzieliśmy, mimo całego ich horroru, byłyby niczym wobec konsekwencji nowego, rzeczywiście globalnego konfliktu. A jednak nie da się zaprzeczyć, że bezwzględna rozgrywka o przyszłość tego świata już się rozpoczęła.
Mam nadzieję, że ta książka jest wstępem czy też raczej prologiem do wojny, która nigdy nie nadejdzie. Lecz nawet jeśli do niej dojdzie, to – jak zauważył Eisenhower, zwracając się do swojego głównego archiwisty, kiedy w 1951 roku powoływał pierwsze struktury wojskowe NATO – i tak lepiej ją spisać, aby w przyszłości móc ten tekst przeczytać, przeanalizować i na nowo zinterpretować²². To, co się wydarzy, zapisze się na kartach historii, którym przyszłe pokolenia będą się przyglądać, próbując ją zrozumieć. Bo nawet jeśli unikniemy otwartego konfliktu i katastrofy, to nie wątpię, że w najbliższych latach albo i dziesięcioleciach częściej na porządku dziennym będą konfrontacje między krajami niż ich współdziałanie.
Jak zawsze, jestem niezmiernie wdzięczny redaktorom i zarządowi Agencji Reutera, osobom, które w różnych momentach mojej kariery wojskowego rezerwisty odbywały ze mną służbę, oraz wszystkim, którzy ułatwiali mi podróże i pisanie, zwłaszcza znakomitemu zespołowi osobistych asystentów, a także, oczywiście, rodzinie, przyjaciołom i tym, których kocham, bo bez nich moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Nikt z was nie zasługuje na to, aby zmuszano was do stawiania czoła wielkiej wojnie światowej, i mam nadzieję, że ta książka na swój skromny sposób przyczyni się do jej uniknięcia dzięki właściwemu przygotowaniu.
Co rzekłszy, niczym pradawny gawędziarz, chciałbym przenieść cię, czytelniku, w czasie, do pierwszych dni 2024 roku, w samo serce Skandynawii, gdzie król Szwecji i najpotężniejsi ludzie tego kraju zebrali się w zasypanych śniegiem górach, aby się wspólnie zastanowić, dlaczego od dawna pielęgnowany przez nich pokój może się niedługo skończyć.
Peter Apps
Londyn, jesień 2025 rokuPRZYPISY
Wstęp i podziękowania
¹ ‘_The Chinese military is the largest and most modern it’s ever been', Edwards AFB Commander Warns_, The Aviationist, 12.01.2025.
² Wywiad przeprowadzony przez autora.
³ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁴ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁵ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁶ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁷ _Ukraine war: Biden says nuclear risk highest since 1962 Cuban Missile Crisis_, BBC News, 7.10.2022.
⁸ _JPMorgan’s Dimon: ‘the most dangerous time in the world has seen in decades_’, Politico, 13.10.2023.
⁹ _Reproductive behavior at the end of the world: The effect of the Cuban Missile Crisis on US fertility_, SSRN, 14.11.2012.
¹⁰ _Panic buying takes hold in Delhi_, „The Times”, 10.05.2025.
¹¹ _There will be no ‘short, sharp’ war. A fight between the US and China would likely go on for years_, Atlantic Council, 19.03.2024.
¹² _Commission on the National Defense Strategy_, RAND, 07.2024.
¹³ _Facing Coming Storms: Talking International Defence_, Spotify (oraz inne platformy oferujące podcast) od stycznia 2025 r., produkcja: Urban Podcasts.
¹⁴ Wywiady przeprowadzone przez autora.
¹⁵ Wywiady przeprowadzone przez autora.
¹⁶ _UK will be at war by next election, says ex-Army Lib Dem MP – and will need conscription_, „Big Issue”, 8.02.2025.
¹⁷ _Pearl Harbor redux? CC draws parallels, urges preparedness_, strona internetowa Edwards Air Force Base, 7.05.2025.
¹⁸ _Oxford Essential Quotations_, wyd. VI, 2018, hasło _Vegetius_.
¹⁹ _The return of the ‘War Department’ is more than nostalgia. It’s a message_, „New York Times”, 5.09.2025.
²⁰ _Finnish conscripts and the meaning of sisu_, NATO Multimedia, 6.02.2025.
²¹ Wywiad przeprowadzony przez autora.
²² _‘Forging the weapon’: The origins of SHAPE_, strona internetowa NATO, 11.02.2021.
1. W sierpniu tego roku nie, ale może w przyszłym
¹ _Notes on the next war_, „Esquire”, 1.09.1935.
² Przemówienie jest dostępne na YouTubie w języku szwedzkim.
³ Przemówienie premiera, 8.01.2024, strona internetowa szwedzkiego rządu.
⁴ _Crown Princess Victoria begins officer training together with the Officers’ Programme_, Swedish Defence University website, 26.08.2024.
⁵ Przemówienie ministra obrony cywilnej, 7.01.2024, strona internetowa szwedzkiego rządu.
⁶ _Joint Press Conference for NATO Chiefs of Defence meeting_, Kwatera Główna NATO, YouTube, 18.01.2024.
⁷ _Sweden’s call for population to prepare for war sparks panic and criticism_, France 24, 18.01.2024.
⁸ _Joint Press Conference for NATO Chiefs…_, dz. cyt.
⁹ ‘_Lights are flashing red’ over global instability, says David Cameron_, „Guardian”, 14.01.2024.
¹⁰ ‘_We have moved from a post-war to a pre-war world’: Defence Secretary Grant Shapps issues chilling warning to NATO allies not meeting 2 per cent defence-spending target they are playing ‘Russian roulette’ with West’s security_, „Daily Mail”, 4.04.2024.
¹¹ _Head of MI6 says ‘I’ve never seen the world in a more dangerous state’ as he warns Russia would not stop if it wins in Ukraine_, Sky News, 29.11.2024.
¹² _To prevent war, NATO must spend more_, NATO, 12.12.2024.
¹³ _Inside the UK’s top secret spy base for war_, Sky News, 8.02.2024.
¹⁴ _Inside the world’s biggest intelligence base_, „The Times”, 8.02.2024.
¹⁵ _Russia regains upper hand in Ukraine_, „New York Times”, 13.01.2024.
¹⁶ _US general warns time running out for Ukraine without US aid_, Reuters, 10.04.2024.
¹⁷ _US Army ammo plant boosts artillery shell production for Ukraine_, Defense News, 29.08.2024.
¹⁸ _What we know about North Korea’s role in the Ukraine war_, „New York Times”, 5.11.2024.
¹⁹ _The Second Day Summary of the 20th YES Annual Meeting – THE NECESSITY TO WIN_, Yalta European Strategy, 16.09.2024.
²⁰ _Ukrainian refugees: how will the economy recover with a diminished population?_, Reuters, 7.07.2023.
²¹ _US general says Russian army has grown by 15 per cent since pre-Ukraine war_, The Hill, 4.11.2024.
²² Wywiad przeprowadzony przez autora.
²³ _Russia ramps up sabotage operations in Europe_, Foreign Policy, 13.06.2024.
²⁴ _Defend ‘every inch’ of NATO territory? New strategy is a work in progress_, „Washington Post”, 5.06.2023.
²⁵ _Merilo: Future scenario for Estonia could be very challenging_, ERR, 10.02.2024.
²⁶ _Incoming EDF chief: restricting the use of weapons donated to Ukraine a foolish move_, ERR, 23.02.2024.
²⁷ Wspólna konferencja prasowa, NATO, 16.01.2025.
²⁸ _Patrolling Australia’s vast northern expanses_, strona internetowa australijskiego rządu, 28.11.2024.
²⁹ _China dealt blow over the future of strategic Pacific port_, Bloomberg, 7.04.2025.
³⁰ _New defence fuel facility for Darwin_, Australian Defence, 1.11.2023.
³¹ _Japanese troops to train with Australia, US militaries in Darwin_, Reuters, 17.11.2024.
³² _China’s missiles could reach Northern Territory, ‘two-thirds’ of Australia, report warns_, NT Independent, 7.12.2022.
³³ Wywiad przeprowadzony przez autora.
³⁴ _White paper: The Taiwan question and China’s reunification in the new era_, „China Daily”, 8.10.2022.
³⁵ _Mitochondrial DNA provides a link between Polynesians and indigenous Taiwanese_, „PLoS Biology”, tom 3, 8.07.2005.
³⁶ _The indigenous Taiwanese helping prepare the country for war_, Taiwan Plus News, 25.08.2023.
³⁷ Wywiad przeprowadzony przez autora.
³⁸ _Taiwan’s military drills turn serious as China threat escalates_, „Financial Times”, 20.07.2024.
³⁹ _Chinese military uses model of N. Taiwan city government building for drills_, „Taiwan News”, 4.07.2020.
⁴⁰ Wywiady przeprowadzone przez autora.
⁴¹ _Kendall: in US–China ‘Race for Technological Superiority’, AI may be the key_, „Air & Space Forces Magazine”, 29.10.2024.
⁴² _Taiwan’s dominance of the chip industry makes it more important_, „Economist”, 6.03.2023.
⁴³ _Military and Security Developments Involving the People’s Republic of China, 2024_, US Department of Defense, s. X1, 18.12.2024.
⁴⁴ _China’s astronauts are aiming to land on the moon by 2030. They now have a new spacesuit to do it_, CNN, 30.09.2024.
⁴⁵ _China’s massive next-generation amphibious assault ship takes shape_, CSIS, 1.08.2024.
⁴⁶ _Unpacking China’s naval buildup_, CSIS, 5.06.2024.
⁴⁷ _China is battening down for the gathering storm over Taiwan_, War on the Rocks, 17.04.2024.
⁴⁸ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁴⁹ _The state of the US Navy as China builds up its naval force and threatens Taiwan_, CBS News, 19.03.2023.
⁵⁰ _Reflecting on US defence strategy_, Chatham House, 10.07.2023.
⁵¹ _Joe Biden again says US forces would defend Taiwan from Chinese attack_, „Guardian”, 19.08.2022.
⁵² Wywiady przeprowadzone przez autora.
⁵³ _UK must be ready for war in three years, head of British Army warns_, Sky News, 23.07.2024.
⁵⁴ _Military chiefs fear ‘nightmare’ double wars against China and Russia_, „The Times”, 5.06.2025.
⁵⁵ _Secretary of Defense Lloyd J. Austin III Holds a Press Conference Following a NATO Defense Ministers Meeting, Brussels, Belgium_, US Department of Defense, 12.10.2023.
⁵⁶ _Troops demonstrate their ability to rapidly deploy in NATO exercise_, Army MoD, 13.02.2024.
⁵⁷ _From the south of the alliance, Spanish forces deploy to Poland for Brilliant Jump, 2024_, NATO SHAPE, 23.02.2024.
⁵⁸ Wymiana korespondencji e-mailowej z autorem.
⁵⁹ _Trump says he once told a NATO ally to pay its share or he’d ‘encourage;’ Russia to do what it wanted_, Associated Press, 11.02.2024.
⁶⁰ _Estonian intelligence warns of potential Russian military confrontation with the West in next decade_, Essa News, 13.02.2024.
⁶¹ _Would Trump really leave NATO? Europe is trying not to panic_, „The Times”, 18.02.2024.
⁶² _What Europe fears_, „The Atlantic”, 3.06.2024.
⁶³ _Why John Bolton is certain Trump really wants to blow up NATO_, Politico, 13.02.2024.
⁶⁴ _Donald Trump’s Taiwan remarks spark fury and concern_, „Newsweek”, 21.01.2024.
⁶⁵ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁶⁶ Post: @TuckerCarlson, platforma X, 10.11.2024.
⁶⁷ _Aligning global military posture with US interests_, Defense Priorities, 9.07.2025.
⁶⁸ Wywiad przeprowadzony przez autora.
⁶⁹ _Venäjä harjoitteli hyökkäystä Suomeen ja Viroon – Näin vakava on Naton uhka-arvio_, Iltalethi, 25.12.2024.
⁷⁰ _Why would China want a blockade on Japanese islands? Recent drill raises Taiwan spectre_, „South China Morning Post”, 2.01.2025.
⁷¹ _Trump says China respects him because Xi knows he is ‘crazy_’, BBC News, 19.10.2024.
⁷² _‘I’m going to stop the wars’ – Trump says, as he claims victory_, „Kyiv Independent”, 6.11.2024.
⁷³ Post: @RealAlexJones, platforma X, 19.01.2025.
⁷⁴ _Taiwan watches Trump undercut Ukraine, hoping it won’t be next_, „New York Times”, 25.02.2025.
⁷⁵ _Explainer: How China’s rhetoric has changed during Trump 2.0_, BBC Monitoring, 18.03.2025.