-
nowość
Nirwana - ebook
Nirwana - ebook
Kim jest człowiek, którego rodzina otacza czcią niemal jak świętego? Willem Adema uchodzi za wizjonerskiego inżyniera hydrotechnika o niejednoznacznej przeszłości. Walczył po stronie niemieckiej na froncie wschodnim, dążąc do przejęcia pól naftowych na Kaukazie, lecz w połowie wojny dołączył do ruchu oporu. Po odbyciu kary więzienia był pionierem w wenezuelskim przemyśle naftowym, a od lat sześćdziesiątych odgrywał kluczową rolę w operacjach wydobywczych na Morzu Północnym. Jego wnuk, Hugo Adema, to uznany malarz, którego życie utknęło w martwym punkcie po tym, jak opuściła go ukochana Loïs – miłość jego życia. Aby wypełnić pustkę, w 2016 roku wraca do posiadłości dziadków, w której dorastał, i postanawia zgłębić przeszłość swojego dziadka – obecnie stulatka. Czy przejście do ruchu oporu Willema było szczere, czy podyktowane oportunizmem? I jaką rolę naprawdę odegrał na froncie wschodnim?
Relacja Hugona z dziadkiem jest skomplikowana. Obaj są utalentowanymi samotnikami i mają pecha w miłości, ale przede wszystkim stanowią swoje przeciwieństwa. Willem Adema uosabia radykalnie prawicowe, tradycyjne i kapitalistyczne poglądy, podczas gdy jego wnuk coraz częściej wybiera drogę sztuki i medytacji, zatem Hugo czuje się wyobcowany – zarówno w swoich czasach, jak i w gronie całej swojej konserwatywnej rodziny. Poczucie izolacji się pogłębia, gdy umiera jego ukochana opiekunka, Beth. Hugo odnajduje zaginione przed laty pamiętniki dziadka, które rzucają zaskakujące, nowe światło na jego wojenne losy, i postanawia wykorzystać je w swoim najnowszym projekcie artystycznym. W tym samym czasie Loïs wystawia zdjęcia, na których uwieczniła go nago. Dawna muza wykorzystała go, uprzedmiotowiła i wywlokła na widok publiczny – to zdrada, z którą Hugo z trudem się godzi Mimo to nie rezygnuje z własnego projektu, który ukazuje dziadka jako zbrodniarza wojennego. Dzieło to stanie się jego artystycznym powrotem, ale doprowadzi też do nieodwracalnego zerwania z rodziną.
„Nirwana to złożona i wciągająca powieść, której tematyka przywodzi na myśl „Mapę i terytorium” Michela Houellebecqa. Kameralna historia artysty próbującego zrozumieć swój stosunek do kontrowersyjnego przodka przeplata się tu z refleksją nad minionym stuleciem. Powieść łączy w sobie szereg motywów powracających w twórczości Wieringi: zmagania samotnika z otoczeniem oraz życie w cieniu nieobecnych rodziców. Tworząc „Nirwanę”, felietonista, eseista i powieściopisarz Tommy Wieringa napisał swoje opus magnum.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Literatura piękna obca |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-981585-6-5 |
| Rozmiar pliku: | 1 015 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Wcześniej
Część pierwsza
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
Część druga
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
Exit
Bibliografia
O wydawnictwiedla channy, dla hazel, dla zoe, mi kas di lus
i dla johna
„Nirwanę często przedstawia się jako wygaszanie ognia. Kiedy przestaje płonąć, mówimy, że ogień »rozpłynął się w nirwanie« – tworzące go elementy nie są już w stanie spalania. Patrząc z perspektywy ognia, taki stan może się wydawać sterylny i pozbawiony życia, ale z perspektywy elementów symbolizuje właśnie życie i siłę. To znaczy – kiedy ogień chciwości, nienawiści i ułudy zostaje ugaszony, umysł jest wolny i w pełni gotowy do działania”.
Ajahn Sucitto, Wprawianie w ruch Koła Prawdy.
Komentarz do pierwszej nauki Buddy
Wcześniej
Po długotrwałym okresie nieużytkowania, latem 1990 roku prawie codziennie ktoś pływa w basenie między willą a skrajem lasu. Fala upałów, która zaczęła się pod koniec lipca i trwała dziesięć dni, przeminęła, ale nadal jest bardzo ciepło. Na dnie basenu chłopiec ponownie bije swój podwodny rekord. W czerwcu skończył czternaście lat. Okrutny czas. Kiedy zdyszany odpycha się od kafelków posadzki i wystrzeliwuje ku powierzchni wody, ma wrażenie, jakby umierał, ale to wydarzy się dopiero za pięćdziesiąt osiem lat, w tej samej posiadłości, o innej porze roku i w okolicznościach, które najtrafniej można by nazwać paradoksalnymi. Teraz on, Hugo Adema, żyje – i to jak: łapiąc powietrze, przebija taflę wody. Płynie do krawędzi basenu i podciąga się na brzeg. Serce mu wali, łopatki ostro sterczą, kiedy przy kabinach kąpielowych owija się w pasie ręcznikiem. Jest chudy i brązowy jak wiewiórka, sama skóra i kości. Cienkie jak ołówek pasemko włosów pnie się od niedawna z jego kąpielówek w stronę pępka.
Ślad mokrych stóp szybko znika z ciepłego kamienia. Myśli chłopca krążą wokół nowego rekordu – minuta dwadzieścia osiem – ale poza tym wszędzie i nigdzie. W „De Telegraaf” dziadka czyta o upadku muru berlińskiego, zbliżającym się zjednoczeniu Niemiec i wojnie w Zatoce, która wybuchła na początku miesiąca, jego własne zmartwienia wydają się jednak nieporównywalnie większe. Przyszłość jest mrokiem, odkąd umieszczono go u dziadków. Wieczne kłótnie i bijatyki z bratem tak bardzo wymykały się spod kontroli, że każdą nową opiekunkę w krótkim czasie doprowadzały na skraj załamania nerwowego. To będzie proste, eleganckie rozwiązanie – musieli pomyśleć rodzice: on tutaj, w posiadłości dziadków w Wassenaar, a brat bliźniak w domu przy Groot Haesebroekseweg, w linii prostej niecałe dwa kilometry stąd, ale rozłąka stała się faktem. Nie ustalono daty końcowej, przez co jego wygnanie ciągnie się w nieskończoność, nie ma również mowy o tym, że pewnego dnia dojdzie do zamiany, tak żeby on mógł wrócić do domu, a brata ulokowano by tutaj, w rezultacie czuje się naprawdę wypędzony, z nich dwóch niepożądany.
Tęskni za psami.
Nieznośnie się dłużą letnie dni spędzane w towarzystwie jedynie dwojga ludzi w podeszłym wieku i kucharki, choć określenie „w podeszłym wieku” może nie za bardzo pasuje do wyelegantowanej babci i do surowego dziadka. Nestor rodu jest przez większość czasu nieobecny, ponieważ mając siedemdziesiąt cztery lata, nadal twardą ręką zarządza przedsiębiorstwem. Chłopiec swobodniej czuje się w domu, kiedy go nie ma.
Tęskni nie tylko za psami, ale także za matką. Zwłaszcza za nią, jeśli ma być szczery, ale wolałby połknąć język, niż być szczery. Nie ma wątpliwości, że to ona wymyśliła ten układ. Nigdy jej tego nie wybaczy.
Słońce pali, przyjemny dreszcz przebiega po jego skórze. Od strony lasu dochodzi gruchanie gołębia siniaka, o wiele skromniejszego niż młoda kawka, która przenikliwym głosem, trzepocząc skrzydłami, żebrze u kur na gazonie. Zraszacz trawy obraca się, tykając. Ogrodnik przenosi go kilka razy w ciągu dnia. Mężczyzna prowadzi na terenie posiadłości życie w ukryciu, a o jego obecności świadczy zazwyczaj tylko wycie podkaszarki albo piły spalinowej w oddali.
Kiedy Hugo się odwraca, na drugim końcu basenu widzi dziadka w wiśniowym płaszczu kąpielowym. Wynurzył się z przyziemia, drzwi są otwarte. Chłopca ogarnia strach. Jak długo dziadek tak stoi? Starzec wpatruje się w niego bez ruchu. Jego spojrzenie jest nieprzeniknione. Między szerokimi klapami szlafroka prześwituje biel klatki piersiowej. Chłopiec idzie do starca brzegiem basenu, jakby posłusznie wykonywał polecenie.
– Będziesz pływał, pake? – pyta niewinnie. Przy tych słowach coś go kłuje w krtani.
– Zawsze dużo pływałem – odpowiada dziadek. – W morzu. – Zamyka oczy od poblasków na wodzie. – Ale pewnego ciepłego dnia jak ten...
Zdejmuje płaszcz kąpielowy i przekłada go przez oparcie leżaka. Chłopiec odwraca wzrok. Willem Adema, lukrowany formalnością, w domu nosi krawat nawet przy stole. Fakt, że jego garnitury okrywają człowieka z krwi i kości, wydaje się wnukowi obsceniczny.
W przeciwieństwie do chłopca, dziadek jest niezwykle zainteresowany ponownym połączeniem Niemiec i wojną w Zatoce, podobnie jak szokującą dezintegracją Związku Radzieckiego i ceną baryłki ropy, która po irackiej napaści na Kuwejt podskoczyła do czterdziestu jeden dolarów – codziennie rano dostaje na biurko teczkę z wycinkami prasowymi zawierającymi najciekawsze wiadomości na temat przemysłu energetycznego na świecie. Rozważa swoje szanse jako dyrektor generalny Adema Marine Operations. Branża offshore porusza się wraz ze światową koniunkturą, a światowa koniunktura – wraz z ceną i zakresem dostępności ropy i gazu. Ogniste tango.
Kiedy kończy się zimna wojna, nowe obszary wydobywcze wchodzą w zasięg offshore. Podbój Ziemi trwa nadal, ludzie tacy jako on nieustannie zaglądają w najdalsze zakątki planety, sondując, gdzie mogliby umieścić swoje zaawansowane narzędzia w skale macierzystej. To całe kucie, wiercenie, kopanie i rycie w skorupie ziemskiej wygląda na akt przemocy, gwałt w znaczeniu symbolicznym, przez który człowiek wypełnia zadanie zlecone mu przez Boga na początku czasów, żeby był płodny, a ziemię – i wszystko, co w niej i na niej – czynił sobie poddaną.
Kiedy dziadek schodzi tyłem po schodkach basenu, Hugo dostrzega mały tatuaż na wewnętrznej części jego ramienia, ciemne kółko na białej skórze. Patrzy raz jeszcze, kółko znajduje się jakieś dwadzieścia centymetrów od lewej pachy. Jego zdaniem, to nic innego jak tatuaż. Mężczyzna zanurza się pod wodą, a po chwili wypływa, prychając. Może to pierwsza litera imienia babci, Odilia, zastanawia się chłopiec, a może Willem Adema był członkiem jakiegoś tajnego stowarzyszenia posługującego się takim znakiem? Na to pierwsze dziadek wydaje się za mało romantyczny, z kolei w swoim drugim założeniu, nie wiedząc o tym, chłopiec o wiele bardziej przybliża się do rzeczywistości.
To niewielkie zdarzenie nad basenem tamtego letniego popołudnia – w najcieplejszym roku od rozpoczęcia pomiarów meteorologicznych w 1705 roku – Hugo zapamięta na całe życie jako początek czegoś: wodę i światło, dokuczliwy smutek i euforię wywołaną osamotnieniem, a także tatuaż pod ramieniem starca o bladych oczach.