Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Sekretny język ciała - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
20 maja 2026
3299 pkt
punktów Virtualo

Sekretny język ciała - ebook

Twój niezbędnik do regulacji układu nerwowego

Cierpisz z powodu stresu, stanów lękowych lub nieprzepracowanej traumy?

Twój układ nerwowy mógł utknąć w trybie przetrwania, wpływając na całe twoje życie. W obliczu długotrwałego stresu organizm przystosowuje się, by poradzić sobie z zagrożeniem. Gdy jednak ten stan utrzymuje się zbyt długo, może prowadzić do poważnych konsekwencji dla zdrowia i samopoczucia.

Dysregulacja układu nerwowego objawia się m.in. przewlekłym lękiem, wypaleniem, zmęczeniem, złością czy wycofaniem. Często towarzyszą jej natłok myśli, prokrastynacja, dysocjacja, nadmierna potrzeba zadowalania innych, a także ból fizyczny i inne niewyjaśnione dolegliwości.

Jennifer Mann i Karden Rabin, specjalistki w pracy z umysłem i ciałem, wskazują trzy kluczowe kroki prowadzące do regulacji układu nerwowego:

· poznanie języka i reakcji układu nerwowego w kontekście ciała i umysłu,

· przerwanie szkodliwych, powtarzających się schematów,

· przeprogramowanie ich w celu poprawy zdrowia i jakości życia.

Książka, łącząca wiedzę naukową, inspirujące studia przypadków oraz praktyczne ćwiczenia – poznawcze, somatyczne i stymulujące nerw błędny – pokazuje, jak wprowadzić realne i trwałe zmiany.

Odzyskaj spokój, energię i poczucie równowagi. Zacznij już dziś.

Kategoria: Zdrowie i uroda
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8382-932-6
Rozmiar pliku: 3,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WPROWADZENIE

Wpro­wa­dze­nie

Jeśli masz poczu­cie, że znaj­du­jesz się w sytu­acji bez wyj­ścia, możemy ci pomóc.

Wyzdro­wie­nie jest moż­liwe – nie jesteś przy­pad­kiem bez­na­dziej­nym.

Jen­ni­fer i Kar­den

Aby wpro­wa­dzić w życiu zmiany, potrzebna jest albo moty­wa­cja, albo despe­ra­cja. Cho­ciaż żywimy szczerą nadzieję, że kie­ruje tobą to pierw­sze, moż­liwe, że – tak jak nas i wiele innych osób – do pod­ję­cia tego kroku skła­nia cię despe­ra­cja. Być może cier­pisz z powodu stresu, sta­nów lęko­wych i nie­prze­pra­co­wa­nej traumy. Może towa­rzy­szy ci też poczu­cie bez­na­dziei, bo nie masz poję­cia, jak pora­dzić sobie z tymi dole­gli­wo­ściami, jak na nowo poczuć się bez­piecz­nie we wła­snym ciele i odzy­skać spo­kój umy­słu. Chcesz prze­cież żyć peł­nią życia, a nie tylko je prze­trwać. Jeśli trzy­masz w dłoni tę książkę, to bez wąt­pie­nia już znaj­du­jesz się na ścieżce pro­wa­dzą­cej do wyzdro­wie­nia. Mamy nadzieję, że czy­ta­jąc jej roz­działy we wła­snym tem­pie, odkry­jesz mądrość, która od dawna w tobie drze­mie, i dotrzesz do miej­sca, w któ­rym prze­sta­niesz ze sobą wal­czyć, a we wła­snym ciele poczu­jesz się jak w domu.

Pamię­taj, że masz w sobie nie­skoń­czoną moc uzdra­wia­nia, wro­dzoną siłę, świa­do­mość i intu­icję, które są o wiele potęż­niej­sze, niż myślisz. Ta książka jest zapro­sze­niem do obu­dze­nia ogrom­nego poten­cjału kry­ją­cego się w wewnętrz­nym dia­logu two­jego ciała, do bie­głego opa­no­wa­nia jego języka i wresz­cie do uzdro­wie­nia.

Być może czy­tasz ją, ponie­waż poszu­ku­jesz prak­tycz­nych i sku­tecz­nych narzę­dzi, aby wyle­czyć się z prze­wle­kłego stresu, sta­nów lęko­wych, pra­co­ho­li­zmu, depre­sji, uza­leż­nie­nia, zabu­rzeń odży­wia­nia, pro­kra­sty­na­cji, bólu lub sze­regu scho­rzeń zwią­za­nych ze stre­sem, takich jak: zespół jelita draż­li­wego (IBS), aler­gia, astma, cho­roby skórne, zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia, migreny, powi­ru­sowy zespół zmę­cze­nia i wiele innych dole­gli­wo­ści. Głę­boko w tobie tli się wiara, że jesteś w sta­nie samo­dziel­nie się wyle­czyć. Przed się­gnię­ciem po tę książkę zapewne zda­rzyło ci się prze­te­sto­wać te wszyst­kie metody: kon­sul­ta­cje lekar­skie, ćwi­cze­nia, diety, medy­cynę funk­cjo­nalną, suple­menty, jogę, olej CBD, masaż głę­bo­kich tka­nek i shiatsu, reiki, reflek­so­lo­gię, aku­punk­turę, sta­wia­nie baniek, gorące kąpiele, sau­no­wa­nie, aro­ma­te­ra­pię, kąpiele w dźwię­kach, peelingi solne, misy tybe­tań­skie, krysz­tały, ASMR, dźwięki binau­ralne, napary z rumianku, tera­pię kogni­tywno-beha­wio­ralną (CBT), ayahu­ascę, psychotera­pię i cały sze­reg ćwi­czeń odde­cho­wych. Cho­ciaż nie­które z nich przy­nio­sły pewną poprawę, to na­dal nie czu­jesz się tak, jak byś tego chciał(a) i nie żyjesz w spo­sób, któ­rego pra­gniesz. Dosko­nale rozu­miemy twoją sytu­ację, ponie­waż sami jej doświad­czy­li­śmy. Zestre­so­wani i cho­rzy tkwi­li­śmy w mar­twym punk­cie – nie­jed­no­krot­nie tra­cąc nadzieję – jed­nak towa­rzy­szyło nam też nie­słab­nące wewnętrzne prze­czu­cie, że musi ist­nieć jakieś wyj­ście z tej sytu­acji.

Uwaga, spoj­ler: możemy ci pomóc! Dzięki wielu nauczy­cie­lom, od któ­rych czer­pa­li­śmy wie­dzę, oraz wła­snym doświad­cze­niom docho­dze­nia do zdro­wia zna­leź­li­śmy roz­wią­za­nie naszych pro­ble­mów. Co wię­cej, ćwi­cze­nia ujęte w tej książce pomo­gły wyzdro­wieć tysiącom osób. Dzięki niej możemy pomóc rów­nież tobie. Jeśli znane są ci opi­sane powy­żej metody tera­pii, być może dopusz­czasz do sie­bie myśl, że źró­dłem two­ich pro­ble­mów może być układ ner­wowy. W końcu nie jest on tylko bier­nym ukła­dem prze­wo­dzą­cym w ciele, któ­remu służą masaże i her­bata z rumianku. To zadzi­wia­jąca i skom­pli­ko­wana sieć, która przez cały czas inter­pre­tuje, prze­twa­rza i zapa­mię­tuje nie­sa­mo­witą ilość szcze­gó­ło­wych infor­ma­cji. Koor­dy­nuje każdą funk­cję życiową, w tym – choć nie tylko – umoż­li­wia oddy­cha­nie, odpo­wiada za pracę serca, two­rzy doświad­cze­nie świa­do­mo­ści, a także pomaga nam zde­cy­do­wać, czy do salonu lepiej pasuje bukiet peonii, czy może jed­nak sło­necz­ni­ków.

Już wkrótce zabie­rzemy cię w podróż, pod­czas któ­rej nauczysz się słu­chać i „mówić” soma­tycz­nym, nie­wer­bal­nym, odwiecz­nym, pier­wot­nym, pięk­nym i cza­sami strasz­nym języ­kiem układu ner­wo­wego. Jeśli nie potra­fisz go usły­szeć ani – tym bar­dziej – się nim posłu­gi­wać, nie możesz na niego wpły­nąć, a to klu­czowy ele­ment ukła­danki, aby uzdro­wić wła­sny układ ner­wowy i zmie­nić swoje życie.

Aby lepiej to zro­zu­mieć, wyobraź sobie, że podró­żu­jesz po obcym kraju i chcesz uzy­skać od lokal­nych miesz­kań­ców infor­ma­cje na temat powsta­nia jakie­goś zabytku. Jak masz to zro­bić, skoro nie znasz miej­sco­wego języka? Byłoby to dość kar­ko­łomne. A teraz wyobraź sobie, że tym kra­jem jest twoje wła­sne ciało i że w rze­czy­wi­sto­ści nie chcesz poznać histo­rii powsta­nia zabytku, tylko zro­zu­mieć przy­czynę swo­jego lęku. Pyta­nie brzmi: jak, skoro nie znasz języka, któ­rym się ono z tobą poro­zu­miewa. Mimo przy­dat­nych obser­wa­cji, któ­rych być może udało ci się doko­nać w pro­ce­sie tera­peu­tycz­nym, lub zna­jo­mo­ści infor­ma­cji nauko­wych o funk­cjo­no­wa­niu osi pod­wzgó­rze–przy­sadka–nad­ner­cza (HPA) nie jesteś w sta­nie w pełni poznać przy­czyny swo­jego lęku, jeśli nie posłu­gu­jesz się języ­kiem układu ner­wo­wego.

Aby pojąć, dla­czego układ ner­wowy ma nad tobą tak dużą wła­dzę (i dla­czego ty – przy­naj­mniej na razie – masz nad nim tak nie­wielką), musisz poznać pod­sta­wową logikę i cel rzą­dzące tym ukła­dem z per­spek­tywy ewo­lu­cji i funk­cjo­nal­no­ści. Dla ilu­stra­cji posłu­żymy się przy­kła­dem nota­cji muzycz­nej. Zapi­sane w niej słowa i sym­bole nabie­rają zna­cze­nia tylko wtedy, jeśli wiesz, że zostały stwo­rzone do wyra­ża­nia dźwię­ków w celu kom­po­no­wa­nia muzyki. Bez zna­jo­mo­ści tego kon­tek­stu, mimo że je widzisz, nie mają one dla cie­bie naj­mniej­szego sensu. Ana­lo­gicz­nie zro­zu­mie­nie logiki i celu układu ner­wo­wego sprawi, że będzie ci łatwiej nauczyć się jego języka.

Ta książka powstała, aby w jak naj­bar­dziej prak­tyczny spo­sób nauczyć cię, jak regu­lo­wać układ ner­wowy, żeby samo­dziel­nie się wyle­czyć. Naj­waż­niej­sza metoda, którą opa­nu­jesz, nazywa się PPP, od pierw­szych liter słów _pozna­wa­nie_, _prze­ry­wa­nie_ i _prze­pro­gra­mo­wy­wa­nie_. Jej zada­niem jest roz­wi­nię­cie wewnętrz­nej świa­do­mo­ści nie­zbęd­nej do POZNA­NIA języka układu ner­wo­wego w odnie­sie­niu do aspek­tów umy­słu, ciała i roz­woju czło­wieka; PRZE­RWA­NIE szko­dli­wych i powta­rza­ją­cych się sche­ma­tów, z powodu któ­rych sto­isz w miej­scu; i PRZE­PRO­GRA­MO­WA­NIE ich dzięki zdo­by­ciu bie­gło­ści w sekret­nym języku ciała. Sto­su­jąc tę metodę i wyko­nu­jąc ćwi­cze­nia umiesz­czone na końcu każ­dego roz­działu, z cza­sem nauczysz się, jak wyko­rzy­stać siłę układu ner­wo­wego do samo­uz­dro­wie­nia. Tak jak nauka nowego języka pozwala poru­szać się po obcym kraju, odkry­wa­jąc jego tajem­nice i bogac­two kul­tury, tak opa­no­wa­nie „sekret­nego” języka ciała umoż­liwi doko­na­nie podob­nych odkryć we wła­snym zaci­szu domo­wym – w umy­śle, ciele i róż­nych obsza­rach roz­woju czło­wieka. Zapo­zna­jąc się z poszcze­gól­nymi roz­dzia­łami, prze­ko­nasz się, że każde kolejne ćwi­cze­nie wynika z poprzed­niego. Zachę­camy cię do wyko­ny­wa­nia ich we wła­snym tem­pie i zwra­ca­nia uwagi na to, które z nich naj­bar­dziej ci odpo­wiada, i dosto­so­wu­jąc je do wła­snych potrzeb. Jed­nak zanim roz­pocz­niesz naukę tego nowego języka, chcemy pomóc ci zro­zu­mieć „obcy kraj”, któ­rym jest układ ner­wowy. Chcemy rów­nież wyja­śnić, skąd biorą się jego reak­cje oraz dla­czego posłu­gi­wa­nie się tym języ­kiem i korzy­sta­nie z metody PPP przy­nosi efekty.

Wobec tego zaczynamy!

Powo­dem, dla któ­rego masz układ ner­wowy, jest wspie­ra­nie orga­ni­zmu w fizjo­lo­gicz­nej adap­ta­cji umoż­li­wia­ją­cej prze­trwa­nie. Można więc powie­dzieć, że dzięki ukła­dowi ner­wo­wemu pozo­sta­jemy przy życiu. W binar­nym języku pro­gra­mo­wa­nia układu ner­wo­wego pod­sta­wowe pyta­nie brzmi: _czy jestem bez­pieczny, czy grozi mi nie­bez­pie­czeń­stwo_. To zagad­nie­nie oraz nad­rzędny cel zapew­nie­nia ci bez­pie­czeń­stwa i prze­trwa­nia zawsze mają pierw­szeń­stwo w każ­dym dzia­ła­niu układu ner­wo­wego – od regu­la­cji wła­ści­wej liczby hor­mo­nów po wybór part­nera życio­wego. Jeśli układ ner­wowy postrzega to, co się z tobą dzieje, jako zagro­że­nie (nawet jeśli tak nie jest), to uru­cha­mia prze­wi­dy­walny sze­reg czyn­no­ści wraz z całym wachla­rzem reak­cji (rów­nież stre­so­wych), które zostały w nas bio­lo­gicz­nie zako­do­wane na prze­strzeni milio­nów lat ewo­lu­cji. Choć dziś wiemy, że nie każdy stres jest szko­dliwy, i mogłoby się wyda­wać, że po milio­nach lat ewo­lu­cji ciało wykształci bar­dziej zniu­an­so­wane reak­cje niż tylko poczu­cie bez­pie­czeń­stwa lub zagro­że­nia, w prak­tyce układ ner­wowy na­dal potyka się o pewne kom­pli­ka­cje.

Jed­nym z takich pro­ble­mów jest to, że nasz układ ner­wowy nie jest odpo­wied­nio przy­sto­so­wany do radze­nia sobie ze współ­cze­snymi stre­so­rami. Zosta­li­śmy zapro­jek­to­wani tak, aby prze­żyć spo­tka­nie z lwami na afry­kań­skiej sawan­nie, a nie w miej­skiej dżun­gli i inter­ne­cie. Nasz układ ner­wowy uru­cha­mia dziś te same mecha­ni­zmy, które poma­gały naszym przod­kom ucie­kać przed roz­wście­czo­nym noso­roż­cem dwa­dzie­ścia pięć tysięcy lat temu, nawet jeśli cho­dzi tylko o spłatę zale­głego debetu na kar­cie. To rażące nie­do­pa­so­wa­nie do oko­licz­no­ści. Reak­cja orga­ni­zmu, która w prze­szło­ści zosta­łaby wyko­nana i zme­ta­bo­li­zo­wana w for­mie ratu­ją­cej życie ucieczki, dziś jest tłu­miona i pozo­staje w ciele, gdy sie­dzimy w fotelu biu­ro­wym, pła­cąc rachunki i odpo­wia­da­jąc na e-maile. Co gor­sza, skutki tego nie­do­pa­so­wa­nia są dodat­kowo potę­go­wane przez nie­usta­jącą lawinę współ­cze­snych stre­so­rów. Pod­czas gdy nasi przod­ko­wie mieli do czy­nie­nia z zagro­że­niami kilka razy w ciągu dnia lub tygo­dnia, my mie­rzymy się z nimi za każ­dym razem, gdy nasz wszech­obecny smart­fon wysyła powia­do­mie­nie o nowej wia­do­mo­ści, e-mailu czy szo­ku­ją­cym donie­sie­niu ze świata. Zasad­ni­czo więc układ ner­wowy współ­cze­snego czło­wieka korzy­sta z tech­no­lo­gii z ery kamie­nia łupa­nego, aby funk­cjo­no­wać w świe­cie zmie­nia­ją­cym się z pręd­ko­ścią świa­tła, co nie­uchron­nie pro­wa­dzi do nagro­ma­dze­nia stresu w ciele.

Następna kom­pli­ka­cja wynika z faktu, że reak­cjami słu­żą­cymi prze­trwa­niu kie­ruje auto­no­miczny układ ner­wowy (AUN), który – dopóki nie nauczysz się jego języka – jest zazwy­czaj nie­świa­domy, auto­ma­tyczny i znaj­duje się poza kon­trolą umy­słu. Jak zapewne udało ci się zauwa­żyć, za każ­dym razem, gdy coś wywoła u cie­bie nie­kon­tro­lo­waną reak­cję emo­cjo­nalną – nawet jeśli twój świa­domy umysł chce zacho­wać spo­kój – AUN go igno­ruje i powta­rza nega­tywny sche­mat, do któ­rego przy­wykł. Dla­tego też uży­wa­nie logiki, aby zmu­sić się do zacho­wa­nia spo­koju, i ocze­ki­wa­nie pozy­tyw­nego rezul­tatu bez zna­jo­mo­ści języka układu ner­wo­wego jest jak ocze­ki­wa­nie, że ktoś nie­zna­jący two­jego języka zro­zu­mie, co do niego mówisz!

Spo­kój odczuwa się w ciele, nie w umy­śle.

Trze­cia zawi­łość wynika z faktu, że zdol­ność układu ner­wo­wego do peł­nie­nia funk­cji ochron­nej jest uza­leż­niona od jego zapro­gra­mo­wa­nia, które powstaje w wyniku wcze­śniej­szych doświad­czeń. Cho­ciaż więk­szość z nas ma ogra­ni­czone wspo­mnie­nia z czasu sprzed pią­tych uro­dzin, nasze ciała gro­ma­dzą i prze­cho­wują doświad­cze­nia oraz emo­cje już od pierw­szych chwil życia. Aby zapew­nić nam prze­trwa­nie, układ ner­wowy zaczyna two­rzyć i zbie­rać infor­ma­cje już od szó­stego tygo­dnia życia pło­do­wego¹. Tym­cza­sem część mózgu odpo­wie­dzialna za funk­cje poznaw­cze for­muje się u płodu na samym końcu. I cho­ciaż nowo­rodki przy­cho­dzą na świat z pry­mi­tywną korą mózgową, to w momen­cie naro­dzin ich układ ner­wowy roz­wija się i przy­sto­so­wuje do życia od wielu mie­sięcy. Wpływ na niego ma każdy mały i duży, pozy­tywny i nega­tywny, wewnętrzny i zewnętrzny bodziec. Aby pod­jąć decy­zję, mózg zdro­wej osoby łączy infor­ma­cje zebrane na pod­sta­wie wcze­śniej­szych doświad­czeń z bie­żą­cym kon­tek­stem. Jed­nak wie­lo­krotne nara­że­nie na stre­sory może zabu­rzyć ten układ, pro­wa­dząc do nie­sku­tecz­nego dzia­ła­nia. Z fizjo­lo­gicz­nego punktu widze­nia stałe nara­że­nie na stres powo­duje utratę synaps (punk­tów stycz­no­ści neu­ro­nów umoż­li­wia­ją­cych im komu­ni­ka­cję) w mózgu i wpływa na spo­sób roz­ga­łę­zia­nia się neu­ro­nów, skut­ku­jąc słabą łącz­no­ścią i emo­cjo­nal­nym roz­re­gu­lo­wa­niem². Ludzki mózg, a zwłasz­cza kora przed­czo­łowa, roz­wija się aż do dwu­dzie­stego pią­tego roku życia. W tym cza­sie każdy wewnętrzny (bio­lo­giczny) i zewnętrzny (śro­do­wi­skowy) stre­sor oraz każde zda­rze­nie kształ­tuje spo­sób, w jaki układ ner­wowy pro­wa­dzi cię przez życie, podej­mu­jąc za cie­bie róż­nego rodzaju decy­zje.

Ponie­waż mózg tak długo się roz­wija, trau­ma­tyczne zda­rze­nia wywie­rają silny wpływ na pro­gra­mo­wa­nie układu ner­wo­wego. Mia­nem „traumy” okre­ślamy wyda­rze­nia życiowe, które układ ner­wowy uznaje za zbyt przy­tła­cza­jące, zbyt wcze­sne lub zbyt szyb­kie, aby pomyśl­nie ukoń­czyć reak­cję orga­ni­zmu na stres (czyli przej­ście peł­nego cyklu od zagro­że­nia do bez­pie­czeń­stwa). Trauma może też przy­brać postać zanie­dba­nia i może być postrze­gana w kate­go­riach nie­wy­star­cza­ją­cych, tzn. zbyt póź­nych i zbyt wol­nych zda­rzeń, w któ­rych układ ner­wowy nie otrzy­mał nale­ży­tego wspar­cia, nie doświad­czył zaspo­ko­je­nia swo­ich potrzeb ani nie został ure­gu­lo­wany przez osoby będące za to odpo­wie­dzialne (tj. rodzi­ców lub opie­ku­nów). Dobra wia­do­mość jest taka, że – cho­ciaż samego faktu zaist­nie­nia traumy nie da się cof­nąć – można prze­pro­gra­mo­wać jej wpływ na układ ner­wowy. Jak mówi Peter A. Levine, twórca tera­pii Soma­tic Expe­rien­cing: „Trauma jest czę­ścią życia. Nie musi jed­nak ozna­czać doży­wo­cia”.

Obo­jęt­nie, czy spo­tkała cię trauma czy też nie, zapewne roz­po­znasz poniż­sze doświad­cze­nia. Jeśli we wcze­snym dzie­ciń­stwie twoi opie­ku­no­wie krzy­czeli i ganili cię za płacz, mówiąc, że masz prze­stać, pod­czas gdy potrzeba ci było utu­le­nia i uko­je­nia, to jako osoba doro­sła możesz nie dys­po­no­wać pro­ce­sami samo­re­gu­la­cji, które poma­gają czuć się bez­piecz­nie i radzić sobie z trud­nymi emo­cjami w zdrowy spo­sób. W ich miej­sce układ ner­wowy akty­wuje mecha­nizm obronny (wię­cej o tym w dal­szej czę­ści książki), wyko­rzy­stu­jąc mocno prze­tarte szlaki neu­ro­nowe, powstałe w wyniku inten­syw­nego i czę­sto powta­rza­ją­cego się zacho­wa­nia, które polega na uni­ka­niu przy­tła­cza­ją­cych uczuć porzu­ce­nia i lęku. Być może tłu­misz emo­cje, uni­kasz ich odczu­wa­nia lub odci­nasz się od nich, ponie­waż twój mózg i ciało nie wie­dzą, jak się z nimi obcho­dzić. Z cza­sem uni­ka­nie i odci­na­nie się od emo­cji staje się głów­nym wino­wajcą wypa­le­nia, prze­wle­kłego stresu i cho­rób. Jeśli pod­czas publicz­nego wystą­pie­nia w cza­sach szkol­nych ktoś z two­ich rówie­śni­ków wyśmiał cię i upo­ko­rzył, układ ner­wowy zachowa to wspo­mnie­nie i prze­pro­gra­muje się tak, aby już zawsze łączyć wystą­pie­nia publiczne z nie­bez­pie­czeń­stwem. To wła­śnie wtedy jako osoba doro­sła, przy­go­to­wu­jąc się do wygło­sze­nia pre­zen­ta­cji w pracy, możesz doświad­czyć nie­po­koju, trud­no­ści z oddy­cha­niem, mdło­ści lub nad­mier­nej potli­wo­ści, ponie­waż układ ner­wowy trak­tuje zbli­ża­jące się wystą­pie­nie jak zagro­że­nie.

Za każ­dym razem, gdy układ ner­wowy iden­ty­fi­kuje zagro­że­nie – bez względu na to, czy jego przy­czyną jest zale­gły rachu­nek, wście­kły noso­ro­żec, grupa zło­śli­wych rówie­śni­ków czy nie­prze­pra­co­wana trauma – uru­cha­mia reak­cję stre­sową, aby je prze­trwać, na pod­sta­wie tego, czego nauczył się w latach roz­woju. Świa­doma część two­jego mózgu może nie pamię­tać tych wcze­snych doświad­czeń, ale twój układ ner­wowy pamięta je dosko­nale.

Twój układ ner­wowy pamięta zda­rze­nia, któ­rych ty możesz świa­do­mie nie pamię­tać.

Oprócz wspo­mnia­nych tu kom­pli­ka­cji, które utrud­niają pra­wi­dłowe funk­cjo­no­wa­nie układu ner­wo­wego, ist­nieją jesz­cze wyspe­cja­li­zo­wane mecha­ni­zmy i stra­te­gie obronne kształ­tu­jące się przez tysiące lat. Zostały zapro­jek­to­wane, aby nas chro­nić, ale cza­sami mogą być uży­wane w nie­wła­ściwy spo­sób. Na pewno znasz reak­cję walki lub ucieczki będącą odpo­wie­dzią orga­ni­zmu na kry­zys lub zagro­że­nie. W rze­czy­wi­sto­ści reak­cja na stres składa się z wielu czę­ści, w tym walki, ucieczki, zamro­że­nia, ule­gło­ści i przy­mi­la­nia się (wię­cej infor­ma­cji na ten temat będzie póź­niej). W praw­dzi­wym życiu te pier­wotne stra­te­gie słu­żące prze­trwa­niu są zazwy­czaj zama­sko­wane i wyra­żane poprzez sche­maty zacho­wań w postaci mecha­ni­zmów obron­nych. Te ostat­nie mogą być pomocne (adap­ta­cyjne) lub szko­dliwe (dezadap­ta­cyjne). Ważny jest rów­nież czas ich wystę­po­wa­nia i trwa­nia; mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne mają za zada­nie ochronę ciała na krótką metę, ale gdy poja­wiają się wie­lo­krot­nie przez długi czas, mogą stać się dezadap­ta­cyjne i przy­no­sić skutki odwrotne do zamie­rzo­nych³.

Pomoc­nym mecha­ni­zmem adap­ta­cyj­nym jest zacho­wa­nie, które sku­tecz­nie roz­wią­zuje pro­blemy i pro­wa­dzi do dłu­go­trwa­łego obni­że­nia stresu, jak na przy­kład wyzna­cza­nie gra­nic lub dba­nie o wła­sne potrzeby, aby osią­gnąć lep­szą rów­no­wagę mię­dzy życiem pry­wat­nym a pracą. Ana­lo­gicz­nie szko­dliwe mecha­ni­zmy obronne mogą przy­no­sić krót­ko­trwałe wytchnie­nie, jed­nak na dłuż­szą metę są wysoce nie­efek­tywne – utrwa­lają pro­blem, któ­rego mają się pozbyć. Dzieje się tak na przy­kład wtedy, gdy ktoś zaspo­kaja potrzeby innych osób wła­snym kosz­tem, aby zni­we­lo­wać stres, co w kon­se­kwen­cji tak naprawdę pro­wa­dzi do jego nara­sta­nia. W tym kon­tek­ście prze­wle­kły stan lękowy nie jest zabu­rze­niem, lecz mecha­ni­zmem obron­nym układu ner­wo­wego, mają­cym pomóc mu spro­stać wyma­ga­niom prze­trwa­nia i domnie­ma­nym zagro­że­niom, z któ­rymi nie radzi sobie we wła­ściwy spo­sób. Z jego pomocą ciało pod­trzy­muje twoją czuj­ność i goto­wość do kon­fron­ta­cji z poten­cjal­nym nie­bez­pie­czeń­stwem na pod­sta­wie mapy daw­nych doświad­czeń lub zda­rzeń postrze­ga­nych jako wyzwa­la­cze. Tak naprawdę więc lęk jest wia­do­mo­ścią wysy­łaną przez ciało w języku, który już wkrótce poznasz.

Dzięki bada­niom psy­cho­lo­gicz­nym nad wię­zią emo­cjo­nalną mię­dzy dziec­kiem a jego opie­ku­nami oraz bada­niom nad trau­ma­tycz­nymi doświad­cze­niami z dzie­ciń­stwa wiemy, że dez­adap­ta­cyjne reak­cje obronne mogą mieć dłu­go­trwałe skutki dla zdro­wia psy­chicz­nego, fizycz­nego i emo­cjo­nal­nego, zwłasz­cza jeśli mają one miej­sce wie­lo­krot­nie na prze­strzeni wielu lat. Jeśli jed­nak sta­rasz wyle­czyć się z traumy, chcemy ci prze­ka­zać, że pora­dze­nie sobie z jej dłu­go­trwa­łymi skut­kami jest moż­liwe i że droga ta zaczyna się od układu ner­wo­wego.

Co więc to wszystko zna­czy?

Nie­za­leż­nie od tego, czy ciało wysyła ci wia­do­mo­ści o lęku, wypa­le­niu, cho­ro­bie czy trau­mie, na pierw­szy plan w opo­wie­ści o twoim ukła­dzie ner­wo­wym wysuwa się stres, ponie­waż jego nad­miar w ciele uru­cha­mia lawinę zabu­rzeń. Gdy stres się kumu­luje, orga­nizm zaczyna nie­ade­kwat­nie reago­wać na bodźce. Naukowcy nazy­wają taki stan _obcią­że­niem allo­sta­tycz­nym_, czyli sku­mu­lo­wa­niem skut­ków prze­wle­kłego stresu i zda­rzeń życio­wych, które odbi­jają się na ciele. Duże obcią­że­nie allo­sta­tyczne nad­we­ręża zdol­ność ciała do samo­re­gu­la­cji i powrotu do stanu rów­no­wagi. Na pozio­mie komór­ko­wym powo­duje to zmiany w pro­duk­cji ener­gii, odpor­no­ści, sygna­li­za­cji hor­mo­nal­nej i rege­ne­ra­cji komó­rek, a to wszystko wpływa na ogólny stan zdro­wia. Każde zabu­rze­nie rów­no­wagi w ukła­dzie ner­wo­wym może mieć roz­le­głe kon­se­kwen­cje, ponie­waż to wła­śnie on komu­ni­kuje się z każ­dym orga­nem, ukła­dem i funk­cją orga­ni­zmu, przez co odgrywa klu­czową rolę w regu­lo­wa­niu obcią­że­nia allo­sta­tycznego. Nie mając zdol­no­ści utrzy­ma­nia home­ostazy i rów­no­wagi, aby zapew­nić ciału opty­malne warunki, możesz doświad­czać upo­rczy­wych pro­ble­mów zdro­wot­nych. Wyko­nany w 2020 roku prze­gląd ponad dwu­stu pięć­dzie­się­ciu badań dopro­wa­dził naukow­ców do wnio­sku, że wyż­sze obcią­że­nie allo­sta­tyczne wiąże się z gor­szym sta­nem zdro­wot­nym⁴. Zro­zu­mie­nie współ­za­leż­no­ści mię­dzy stre­sem, ukła­dem ner­wo­wym i cia­łem pomoże ci roz­szy­fro­wać, dla­czego sto­so­wane przez cie­bie metody przy­nio­sły tylko czę­ściowe rezul­taty i dla­czego metoda PPP oraz ćwi­cze­nia zawarte w tej książce pomogą ci wyzdro­wieć.

Naj­pierw powstaje stres, dole­gli­wo­ści poja­wiają się póź­niej.

Pod­su­mujmy to, co zostało omó­wione do tej pory: układ ner­wowy stara się wytwo­rzyć w ciele poczu­cie bez­pie­czeń­stwa, ale z powodu kom­pli­ka­cji i nie­wła­ści­wych mecha­ni­zmów obron­nych utrud­nia­ją­cych mu dzia­ła­nie próby te czę­sto pro­wa­dzą do sta­nów lęko­wych i innych nie­pro­duk­tyw­nych reak­cji orga­ni­zmu. W rezul­ta­cie układ ner­wowy tylko napę­dza ów nie­pro­duk­tywny tryb dzia­ła­nia, dokła­da­jąc cegiełkę w postaci sku­mu­lo­wa­nego stresu i obcią­że­nia allo­sta­tycz­nego. To wyczer­pu­jące sprzę­że­nie zwrotne nazy­wamy _para­dok­sem układu ner­wo­wego_. Krótko mówiąc, dążąc do bez­pie­czeń­stwa, układ ner­wowy sam zapę­dza się w ślepy zaułek, a jego fak­tyczna zdol­ność do zapew­nie­nia ochrony i wspar­cia w regu­lo­wa­niu two­jego stanu zdro­wia słab­nie. Traci on zdol­ność do utrzy­ma­nia home­ostazy i płyn­nego prze­cho­dze­nia pomię­dzy sta­nami akty­wa­cji i odpo­czynku oraz zacho­wy­wa­nia fun­da­men­tal­nego dobro­stanu psy­chicz­nego i fizycz­nego. Gdy ciało działa w ten spo­sób przez długi czas, nazy­wamy to _funk­cjo­no­wa­niem w try­bie prze­trwa­nia_. Stop­niowo ten chro­niczny stan odbija się na zdro­wiu, zwięk­sza­jąc obcią­że­nie stre­sowe w róż­nych ukła­dach ciała i powo­du­jąc wzmo­żoną wraż­li­wość układu ner­wo­wego. Funk­cjo­no­wa­nie w try­bie prze­trwa­nia może być przy­czyną prze­wle­kłego bólu, zmę­cze­nia, zabu­rzeń snu i odży­wia­nia, zabu­rzeń poznaw­czych, zespołu jelita draż­li­wego, uza­leż­nień, kom­pul­sji i innych dole­gli­wo­ści⁵. Spe­cja­li­ści uży­wają róż­nych okre­śleń na to zja­wi­sko – np. _sen­sy­ty­za­cja ośrod­kowa_ lub _dys­au­to­no­mia_ – my jed­nak nazy­wamy to _roz­re­gu­lo­wa­niem układu ner­wo­wego_.

Reak­cje na stres zdro­wego i dobrze ure­gu­lo­wa­nego układu ner­wo­wego są odpo­wied­nio zrów­no­wa­żone i włą­czają się lub wyłą­czają na pod­sta­wie ade­kwat­nie postrze­ga­nego poziomu zagro­że­nia lub bez­pie­czeń­stwa. Gdy układ ner­wowy jest roz­re­gu­lo­wany, może to powo­do­wać wysy­ła­nie sprzecz­nych sygna­łów do róż­nych czę­ści ciała. Naj­waż­niej­sza róż­nica pomię­dzy ure­gu­lo­wa­nym a roz­re­gu­lo­wanym ukła­dem ner­wowym polega na tym, że ure­gu­lo­wany układ ner­wowy reaguje na kon­kretny bie­żący stre­sor, po czym wraca do stanu home­ostazy. Roz­re­gu­lo­wany układ ner­wowy z kolei reaguje na codzienne trud­no­ści na pod­sta­wie doświad­czo­nych wcze­śniej stre­sorów (obja­wia się to rów­nież nie­prze­pra­co­waną _reak­cją na traumę_) lub prze­wi­duje wystą­pie­nie stre­so­rów w przy­szło­ści i nie jest w sta­nie osią­gnąć rów­no­wagi nawet po tym, jak zagro­że­nie minie. Ciało dalej doświad­cza fizjo­lo­gicz­nych adap­ta­cji do postrze­ga­nych jako takie zagro­żeń, nawet jeśli w rze­czy­wi­sto­ści nie grozi mu żadne nie­bez­pie­czeń­stwo. Roz­re­gu­lo­wana akty­wa­cja reak­cji two­rzy stan fizjo­lo­gicz­nego zabu­rze­nia rów­no­wagi unie­moż­li­wia­jąc ciału opty­malne funk­cjo­no­wa­nie. Przy­czy­nia się to do odczu­cia stresu, lęku, przy­tło­cze­nia i ogól­nego dys­kom­fortu, ponie­waż układ ner­wowy nie jest w sta­nie zna­leźć rów­no­wagi.

Jeśli twój układ ner­wowy zabrnął w ślepy zaułek, to ty rów­nież się w nim znaj­du­jesz.

A zatem co dalej?

Dobra wia­do­mość jest taka, że wcale nie musisz pozo­stać w tym miej­scu już na zawsze. Co cie­kawe, wyj­ście z tego poło­że­nia pro­wa­dzi tą samą drogą, która cię tu dopro­wa­dziła: przez twój układ ner­wowy. Potrze­buje on tylko two­jej pomocy, aby prze­rwać błędne koło, w któ­rym utknął. Twoje ciało posiada nie­zwy­kłą zdol­ność adap­ta­cji i samo­le­cze­nia, którą nazy­wamy _bio­pla­stycz­no­ścią_. Być może znasz poję­cie _neu­ro­pla­stycz­no­ści_, defi­nio­wane jako „zdol­ność układu ner­wo­wego do zmiany dzia­ła­nia w odpo­wie­dzi na wewnętrzne lub zewnętrzne bodźce, poprzez zmianę jego struk­tury, funk­cji lub połą­czeń”⁶. Spro­wa­dza się ono do tego, że mózg potrafi się prze­or­ga­ni­zo­wać, two­rząc nowe połą­cze­nia i ścieżki ner­wowe w odpo­wie­dzi na powta­rza­jące się nowe doświad­cze­nia oraz infor­ma­cje. Wyobraź sobie, że roz­le­gła sieć połą­czeń w twoim mózgu jest jak gęsty las. Kiedy two­rzysz nową myśl i zdo­by­wasz nową umie­jęt­ność, wyzna­czasz w nim kolejną ścieżkę. Im czę­ściej powta­rzasz daną myśl lub umie­jęt­ność, tym bar­dziej uczęsz­czana i wyraźna staje się ta wła­śnie ścieżka, a dostęp do niej staje się łatwiej­szy. I na odwrót, jeśli zaprze­sta­niesz uży­wa­nia jakiejś ścieżki, zaro­śnie ona chasz­czami i zanik­nie. Ćwi­cze­nia tera­peu­tyczne, które znaj­dziesz w tej książce, zostały oparte na zasa­dzie neu­ro­pla­stycz­no­ści – i wyko­rzy­stują połą­cze­nie na linii umysł–ciało–czło­wiek – aby stwo­rzyć nowe ścieżki neu­ro­nalne, które utrwa­lają poczu­cie bez­pie­czeń­stwa, adap­ta­cyj­ność, odpor­ność psy­chiczną i swo­bodę. Z pomocą metody PPP nauczysz się sty­mu­lo­wać mózg w nowy, regu­lu­jący go spo­sób – poprzez pozna­wa­nie, prze­ry­wa­nie i prze­pro­gra­mo­wy­wa­nie – aby stwo­rzyć nową wewnętrzną mapę, tak aby twoje ciało prze­szło od stanu lęku i stresu do bez­pie­czeń­stwa i ela­stycz­no­ści.

Celem regu­la­cji układu ner­wo­wego jest prze­pro­gra­mo­wa­nie reak­cji słu­żą­cych prze­trwa­niu i dez­adap­ta­cyj­nych mecha­ni­zmów obron­nych oraz wyle­cze­nie nie­prze­pra­co­wa­nych ście­żek zwią­za­nych z traumą, które z cza­sem stały się sta­nami domyśl­nymi. Prze­pro­gra­mo­wa­nie czę­sto uczęsz­cza­nych i auto­ma­tycz­nych szla­ków powią­za­nych z lękiem, depre­sją i bólem obniża obcią­że­nie stre­sowe ciała. W tym momen­cie bio­pla­stycz­ność staje się nie­zwy­kle istotna dla zdro­wie­nia. Jeśli w ciele wystę­pują stany lękowe, depre­sja i ból, wywo­łu­jące cho­roby – a dzieje się tak, ponie­waż mózg i układ ner­wowy wpły­wają na układy odpor­no­ściowy, hor­mo­nalny i ser­cowo-naczy­niowy – to w ana­lo­giczny spo­sób ścieżki neu­ro­nalne pro­wa­dzące do uzdro­wie­nia mózgu i układu ner­wo­wego będą miały bez­po­średni wpływ na wszyst­kie układy w ciele oraz ogólny stan zdro­wia orga­ni­zmu. Pod­su­mo­wu­jąc, skutki prze­wle­kłego stresu w ciele można odwró­cić, prze­pro­gra­mo­wu­jąc mózg i regu­lu­jąc układ ner­wowy.

Uwaga doty­cząca genów i lecze­nia układu ner­wo­wego:

Jak wia­domo, wszy­scy dzie­dzi­czymy pewne cechy, które spra­wiają, że mamy pre­dys­po­zy­cje do okre­ślo­nych dole­gli­wo­ści, ale jed­no­cze­śnie chro­nią nas przed innymi scho­rze­niami. Cho­ciaż są one istotne, epi­ge­ne­tyka – nauka bada­jąca eks­pre­sję genów i to, co je uak­tyw­nia bądź spra­wia, że pozo­stają uśpione – poka­zuje, że wiele zależy od naszego stylu życia. Stres, aktyw­ność fizyczna, odży­wia­nie i inne czyn­niki mogą decy­do­wać o tym, czy geny pre­dys­po­nu­jące do okre­ślo­nych cho­rób lub zapew­nia­jące przed nimi ochronę zostaną uak­tyw­nione.

Przy­kła­dowo nie­któ­rzy z nas odzie­dzi­czyli geny powią­zane ze znacz­nie pod­wyż­szo­nym ryzy­kiem wystą­pie­nia raka. Jed­nak zdrowy tryb życia, zrów­no­wa­żona dieta, regu­larne ćwi­cze­nia, uni­ka­nie pale­nia, a przy tym praca nad traumą i stre­sem mogą zmniej­szyć praw­do­po­do­bień­stwo wystą­pie­nia cho­roby⁷,⁸. I odwrot­nie, jeśli tryb życia danej osoby odbija się nega­tyw­nie na jej dobro­sta­nie, może to zwięk­szyć ryzyko wystą­pie­nia nowo­tworu.

Dla­tego świa­do­mość, że mamy ogromny wpływ na wła­sne zdro­wie, jest tak ważna. Pozna­nie języka, któ­rym posłu­guje się ciało, może pomóc ci wyle­czyć nie­za­go­jone rany, ure­gu­lo­wać układ ner­wowy, zmniej­szyć poziom stresu oraz podej­mo­wać świa­dome życiowe decy­zje, które popra­wiają dobro­stan i two­rzą śro­do­wi­sko, w któ­rym możesz świet­nie się roz­wi­jać.

Być może pamię­tasz powie­dze­nie, że geny ładują broń, śro­do­wi­sko pociąga za spust. Cho­ciaż geny są istotne, to nie deter­mi­nują two­jego losu, a – w połą­cze­niu z innymi inter­wen­cjami w ramach zdro­wego stylu życia – regu­la­cja układu ner­wo­wego jest sku­teczną drogą do osią­gnię­cia opty­mal­nego zdro­wia i dobro­stanu.

Możesz w to wie­rzyć lub nie, ale naj­od­po­wied­niej­szą osobą zdolną do prze­pro­wa­dze­nia tej zmiany jesteś ty. Twój pro­ces zdro­wie­nia roz­pocz­nie się wtedy, gdy uświa­do­misz sobie połą­cze­nie pomię­dzy umy­słem, cia­łem i wszel­kimi aspek­tami roz­woju czło­wieka. Bodaj naj­bar­dziej rewo­lu­cyjną cechą regu­la­cji układu ner­wo­wego jest to, że sama w sobie sta­nowi akt samozdro­wie­nia. Zasta­nów się, czy to nie dziwne, że gdy tylko coś jest z nami nie tak, to mimo że cho­dzi o nasz wła­sny umysł i ciało, auto­ma­tycz­nie zrze­kamy się naszej spraw­czo­ści i szu­kamy kogoś, kto nas ule­czy. W nie­któ­rych przy­pad­kach jest to oczy­wi­ście wła­ściwe, na przy­kład chcąc zaszyć ranę, odda­jemy się w ręce chi­rurga. Jed­nak zało­że­nie, że do wyzdro­wie­nia potrze­bu­jemy osoby trze­ciej, zna­cząco osła­bia naszą pod­mio­to­wość i jest sprzeczne z dzia­ła­niem nie­któ­rych metod tera­pii. Wszy­scy uzdro­wi­ciele tak naprawdę tylko wspo­ma­gają zdol­ność pacjenta do wyle­cze­nia samego sie­bie. Ow­szem, wpraw­dzie chi­rurg zaszywa ranę, ale to wro­dzona zdol­ność pacjenta do samozdro­wie­nia pro­du­kuje nowe krwinki i naskó­rek, aby odbu­do­wać znisz­czone tkanki. I mimo że tera­peuta pomaga nam zoba­czyć rze­czy w nowym świe­tle albo odkryć główne źró­dło tar­ga­ją­cych nami emo­cji, to jed­nak ty musisz wyko­nać rze­czywistą pracę, aby prze­zwy­cię­żyć dole­gli­wo­ści lub doko­nać innych wybo­rów i zmie­nić swoją per­spek­tywę postrze­ga­nia pro­blemu.

Głę­boko wie­rzymy, że masz w sobie wszystko, czego potrze­bu­jesz, aby się uzdro­wić. Naszym zada­niem jest poka­zać ci, jak uwol­nić tę siłę poprzez posłu­gi­wa­nie się języ­kiem układu ner­wo­wego i wspie­ra­nie nie­zrów­na­nej zdol­no­ści ciała do samo­le­cze­nia. Czy­ta­jąc wszyst­kie trzy czę­ści tej książki (ciało, umysł, czło­wiek), sto­su­jąc metody PPP (pozna­wa­nie, prze­ry­wa­nie, prze­pro­gra­mo­wy­wa­nie) i wyko­nu­jąc ćwi­cze­nia umiesz­czone na końcu każ­dego roz­działu, odkry­jesz tajem­nice swo­jego ciała i stop­niowo zamie­nisz stres i poczu­cie sta­gna­cji na stan roz­kwitu. Ta książka da ci wspar­cie, któ­rego potrze­bu­jesz, aby zacząć posłu­gi­wać się języ­kiem układu ner­wo­wego. To nie ona cię ule­czy – zro­bisz to ty sam(a).

Jak czę­sto powta­rza Jen­ni­fer:

Masz w sobie wszystko, czego potrze­bu­jesz, aby się uzdro­wić.

Zanim zaczniemy naukę, pod­su­mujmy dotych­cza­sowe infor­ma­cje:

- Masz wra­że­nie, że tkwisz w sytu­acji bez wyj­ścia, ponie­waż nie znasz jesz­cze języka, jakim posłu­guje się twoje ciało – _języka układu ner­wo­wego_.
- Układ ner­wowy ma jedno zada­nie: utrzy­mać cię przy życiu.
- Jego sku­tecz­ność w wyko­ny­wa­niu tego zada­nia jest zależna od algo­ryt­mów powsta­łych na dro­dze ewo­lu­cji, które nie nadą­żają za cza­sami i zostały zapro­gra­mo­wane na pod­sta­wie two­jej prze­szło­ści. Dla­tego wpraw­dzie utrzy­mują cię przy życiu, ale nie poma­gają ci się roz­wi­jać, tylko spra­wiają, że jesteś w try­bie prze­trwa­nia.
- Funk­cjo­no­wa­nie w try­bie prze­trwa­nia i nie­prze­pra­co­wane traumy powo­dują prze­wle­kły stres i stany lękowe, two­rząc ide­alne warunki do roz­re­gu­lo­wa­nia układu ner­wo­wego oraz powsta­wa­nia cho­rób.
- Wpływ traumy na układ ner­wowy można prze­pro­gra­mo­wać.
- To, co wydaje ci się, że dzieje się w umy­śle, w rze­czy­wi­sto­ści dzieje się w ciele.
- Aby zna­leźć wyj­ście z tej sytu­acji, należy wró­cić do początku: roz­re­gu­lo­wany układ ner­wowy _powo­duje cho­robę_, a ure­gu­lo­wany układ ner­wowy ją _leczy_.

A naj­od­po­wied­niej­szą osobą, która jest w sta­nie cię uzdro­wić, jesteś TY.PRZEWODNIK PO KSIĄŻCE

Prze­wod­nik po książce

Czyli jak korzy­stać z instruk­cji samo­uz­dro­wie­nia.

Uzdro­wi­ciel nie jest kimś, do kogo przy­cho­dzi się po uzdro­wie­nie. Uzdro­wi­ciel to ktoś, kto akty­wuje w tobie twoją wła­sną umie­jęt­ność samoz­dro­wie­nia.

Ano­nim

Nowy paradygmat

Przez tysiące lat ludzie nie mieli poję­cia, dla­czego cho­rują. Na temat moż­li­wych przy­czyn powstały nie­zli­czone teo­rie, od mia­zma­tów (szko­dli­wych wyzie­wów) po złe duchy. Nie są one tak dzi­waczne, jak mogłoby się nam dzi­siaj wyda­wać – był to logiczny tok myśle­nia ludzi, któ­rzy usi­ło­wali wyja­śnić genezę cho­rób, nie mając żad­nej wie­dzy na temat mikro­or­ga­ni­zmów. Zaob­ser­wo­wali oni na przy­kład, że kon­takt z ple­śnie­ją­cym jedze­niem, odpa­dami lub ludz­kimi szcząt­kami skut­ko­wał zacho­ro­wa­niem, a stam­tąd już cał­kiem bli­sko do zało­że­nia, że przy­czyną jest „coś złego w powie­trzu”. Aż któ­re­goś dnia garstka pio­nier­skich naukow­ców (a zara­zem here­ty­ków) uzbro­jona w nowa­tor­skie narzę­dzia do gro­ma­dze­nia infor­ma­cji, takie jak np. mikro­skop, wysu­nęła nową teo­rię: cho­roby są wywo­ły­wane przez drobne, nie­wi­dzialne dla ludz­kiego oka stwo­rzonka zwane zaraz­kami, które są prze­no­szone z jed­nego czło­wieka na dru­giego. Co za tym idzie, roz­wią­za­niem było prze­rwa­nie tej trans­mi­sji za pomocą higieny i ste­ry­li­za­cji. Zasto­so­wa­nie teo­rii o zaraz­kach i powszech­nej higieny było – i wciąż jest – naj­waż­niej­szym doko­na­niem medy­cyny w uśmie­rza­niu ludz­kiego cier­pie­nia.

Pomimo tego rewo­lu­cyj­nego odkry­cia i coraz więk­szych postę­pów współ­cze­snej medy­cyny liczba cho­rób takich jak: stany lękowe, depre­sja, prze­wle­kły ból, zespół jelita draż­li­wego, fibro­mial­gia, zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia, cho­roby meta­bo­liczne, nowo­twory, cho­roby serca i wiele innych, wciąż wzra­sta w zastra­sza­ją­cym tem­pie. Współ­cze­sna medy­cyna nie radzi sobie ze sku­tecz­nym lecze­niem tych dole­gli­wo­ści, ponie­waż ich przy­czyną nie są bak­te­rie czy wirusy – a więc nie pasują one do _poprzed­niego para­dyg­matu_.

Na szczę­ście obec­nie sto­imy u progu podob­nej rewo­lu­cji w lecze­niu i łago­dze­niu ludz­kiego cier­pie­nia. Nowe poko­le­nie pio­nier­skich leka­rzy, naukow­ców, bada­czy i tera­peu­tów spe­cja­li­zu­ją­cych się w trau­mie, neu­ro­lo­gii, fizjo­lo­gii i zdro­wiu publicz­nym (dzi­siej­szych here­ty­ków), uzbro­jo­nych w nowe narzę­dzia takie jak funk­cjo­nalny rezo­nans magne­tyczny i wiel­kie zbiory danych, wysu­nęło nową teo­rię: _cho­roby te są wyni­kiem adap­ta­cji fizjo­lo­gicz­nych, które mają swój począ­tek w ukła­dzie ner­wo­wym roz­re­gu­lo­wa­nym przez prze­wle­kły stres, trau­ma­tyczne doświad­cze­nia z dzie­ciń­stwa i inne formy traum_. Dla­tego też spo­so­bem na ich wyle­cze­nie są roz­wią­za­nia sku­pione na dzia­ła­niach, które napra­wią i ure­gu­lują układ ner­wowy oraz odbu­dują jego odpor­ność. Po napra­wie­niu, ure­gu­lo­wa­niu i odbu­do­wa­niu będzie mógł on znów objąć swoją natu­ralną rolę koor­dy­na­tora wszyst­kich narzą­dów i ukła­dów ciała oraz funk­cję utrzy­my­wa­nia orga­ni­zmu w zdro­wiu i wital­no­ści.

Wybie­ra­jąc tę książkę, decy­du­jesz się wziąć udział w tej rewo­lu­cji, i cie­szy nas fakt, że doświad­czysz jej trans­for­ma­cyj­nych korzy­ści dla zdro­wia i życia. Przed tobą kom­pletny pod­ręcz­nik regu­la­cji układu ner­wo­wego i samoz­dro­wie­nia. Mamy nadzieję, że będziesz z niego czę­sto korzy­stać i weź­miesz dla sie­bie całą zawartą w nim mądrość doty­czącą zdro­wie­nia. Poni­żej pokrótce przed­sta­wiamy, jak nauczysz się sobie poma­gać za sprawą tej książki, sto­su­jąc nowy _para­dyg­mat układu ner­wo­wego_.

Metoda PPP

Aby się wyle­czyć, musisz poznać sekretny język ciała, dzięki któ­remu wyre­gu­lu­jesz swój układ ner­wowy i dopro­wa­dzisz do trwa­łej prze­miany. Jed­nak układ ner­wowy jest z natury zapro­jek­to­wany tak, aby powta­rzać te same reak­cje na te same bodźce, które za każ­dym razem, przez całe twoje życie, zapew­niały ci prze­trwa­nie. Dla­tego gdy pró­bu­jemy go regu­lo­wać, układ ner­wowy opiera się zmia­nom. Czer­piąc z wielu lat badań pro­wa­dzo­nych nad neu­ro­pla­stycz­no­ścią, psy­cho­lo­gią, traumą, beha­wio­ry­zmem, for­mo­wa­niem nawy­ków oraz z naszych wła­snych prak­tyk tera­peu­tycz­nych i oso­bi­stych doświad­czeń w lecze­niu chro­nicz­nych cho­rób, usta­li­li­śmy, że do wpro­wa­dze­nia celo­wych, dłu­go­trwa­łych zmian w ukła­dzie ner­wowym nie­zbędne są trzy ele­menty: POZNA­NIE, PRZE­RWA­NIE i PRZE­PRO­GRA­MO­WA­NIE (PPP). Pozna­nie polega na roz­po­zna­niu i zro­zu­mie­niu powta­rza­ją­cych się reak­cji układu ner­wo­wego, prze­rwa­nie to zatrzy­ma­nie reak­cji w momen­cie jej wystą­pie­nia, zaś prze­pro­gra­mo­wa­nie ozna­cza wdro­że­nie nowej reak­cji w miej­sce sta­rej. Każdy roz­dział książki ma na celu naucze­nie cię zestawu tech­nik, dzięki któ­rym będziesz w sta­nie zasto­so­wać te trzy kroki do róż­nych aspek­tów swo­jego układu ner­wo­wego.

W prak­tyce metoda PPP wygląda tak:

1. Zauwa­żam roz­re­gu­lo­wa­nie z powodu objawu (np. nega­tywny dia­log wewnętrzny, nie­po­kój, napię­cie fizyczne, nie­wy­tłu­ma­czalne zmę­cze­nie).

2. Korzy­stam z tech­niki POZNA­NIA, na przy­kład _obser­wo­wa­nia_ lub _obja­śnia­nia_, aby wsłu­chać się w język mojego ciała i zyskać lep­szy wgląd w to, czego doświad­czam, i co spo­wo­do­wało roz­re­gu­lo­wa­nie.

3. Korzy­stam z tech­niki PRZE­RWA­NIA, na przy­kład _prze­łą­cza­nia_ lub _mody­fi­ko­wa­nia_, aby zatrzy­mać i ukoić roz­re­gu­lo­wa­nie.

4. Korzy­stam z tech­niki PRZE­PRO­GRA­MO­WA­NIA, na przy­kład _two­rze­nia dystansu_ czy _two­rze­nia więzi_, aby utrwa­lić nową, ure­gu­lo­waną odpo­wiedź na wyzwa­lacz.

Nie ist­nieją dwa takie same układy ner­wowe, dla­tego pod­czas nauki nowych tech­nik zachę­camy cię do eks­pe­ry­men­to­wa­nia i spraw­dza­nia, jak na nie reagu­jesz. Nie­które z nich zadzia­łają od razu, inne mogą wyma­gać sze­regu prób. Nie musisz dopro­wa­dzić jed­nej tech­niki do dosko­na­ło­ści, zanim przej­dziesz do następ­nej. Pró­buj i słu­chaj swo­jej intu­icji – w końcu to _twoja_ droga do uzdro­wie­nia. Metoda PPP nie jest pro­to­ko­łem, któ­rego trzeba prze­strze­gać co do joty – jest to naj­prost­szy i naj­bar­dziej pod­sta­wowy fun­da­ment, na któ­rym zbu­du­jesz wła­sną prak­tykę regu­la­cji układu ner­wo­wego.

Wska­zówki doty­czące metody PPP:

1. Zgod­nie z zasa­dami neu­ro­pla­stycz­no­ści im bar­dziej regu­lar­nie coś robisz, tym szyb­ciej zmie­nia się twój mózg, a ty zdo­by­wasz nowe umie­jęt­no­ści. Dla­tego zale­camy jak naj­częst­sze ćwi­cze­nie tech­nik PPP i włą­cze­nie ich do codzien­nej rutyny, tak aby stały się czę­ścią uzdra­wia­ją­cego trybu życia. Czę­sto powta­rzamy, że nie cho­dzi tu o to wygo­spo­da­ro­wy­wa­nie czasu na ćwi­cze­nia, ale o życie w taki spo­sób, żeby narzę­dzia tera­peu­tyczne stały się czę­ścią codzien­no­ści.

2. To powie­dziaw­szy, uczu­lamy cię rów­nież, żeby nie prze­do­brzyć – pre­sja i per­fek­cjo­nizm utrud­niają naukę i ogra­ni­czają neu­ro­pla­stycz­ność. Świa­do­mość, jak ważna dla uzdro­wie­nia jest ta praca, oraz moty­wa­cja do ćwi­czeń dzia­łają lepiej niż poczu­cie pil­no­ści i przy­mu­sza­nie się. W miarę wyko­ny­wa­nia tej prak­tyki prze­ko­nasz się, że per­fek­cjo­nizm i pre­sja są wia­do­mo­ściami wysy­ła­nymi przez twoje ciało w języku układu ner­wo­wego, a gdy je zro­zu­miesz, będziesz w sta­nie zmie­nić te sche­maty.

3. Naj­lep­szym cza­sem na ćwi­cze­nie jest reak­cja na objaw taki jak lęk, stres, samo­kry­tyka, zwąt­pie­nie we wła­sne siły, ból, pro­kra­sty­na­cja lub depre­sja.

Umysł, ciało, człowiek

Książka ta jest podzie­lona na trzy czę­ści odpo­wia­da­jące trzem sfe­rom układu ner­wo­wego. Aby móc go ure­gu­lo­wać, musisz roz­wi­nąć w sobie świa­do­mość każ­dej z nich. Nazy­wamy je umy­słem, cia­łem i sferą roz­woju czło­wieka. Każda z tych czę­ści książki jest dodat­kowo podzie­lona na trzy roz­działy, z któ­rych każdy zawiera szcze­gó­łowe infor­ma­cje na temat tego, jak sto­so­wać metodę PPP w kon­tek­ście danej sfery. W czę­ści poświę­co­nej umy­słowi odkry­jesz poznaw­czą i nar­ra­cyjną sferę układu ner­wo­wego. W czę­ści o ciele dowiesz się wię­cej o ucie­le­śnio­nym aspek­cie układu ner­wo­wego słu­żą­cym prze­trwa­niu. Nato­miast w czę­ści o czło­wieku znaj­dziesz infor­ma­cje o wcze­snej fazie roz­woju i rela­cyj­nej sfe­rze układu ner­wo­wego. Każda z nich posłu­guje się innym dia­lek­tem języka ciała i ma ogromny wpływ na stan układu ner­wo­wego. Ucząc się, jak ich słu­chać i jak się z nimi komu­ni­ko­wać, nie tylko zdo­bę­dziesz umie­jęt­ność kom­plek­so­wej samo­re­gu­la­cji, ale także dogłęb­nie poznasz sie­bie.

Jak korzystać z tej książki

Naj­le­piej, jeśli będziesz z niej korzy­stać w spo­sób, który naj­bar­dziej odpo­wiada two­jemu sty­lowi ucze­nia się. Każdy roz­dział składa się z dwóch czę­ści: teo­rii i prak­tyki. Możesz więc naj­pierw zapo­znać się z opo­wie­ściami naszych klien­tów i z tym, co ma do powie­dze­nia nauka, aby potem oddać się ćwi­cze­niom, zgod­nie z porząd­kiem chro­no­lo­gicz­nym. Ale możesz też pomi­nąć część naukową i przejść pro­sto do prak­tyki. Jeśli jedna część prze­ma­wia do cie­bie bar­dziej niż druga, możesz śmiało się w niej zagłę­bić. Oso­bi­ście uwa­żamy, że naj­lep­sze efekty daje połą­cze­nie wie­dzy z jej zasto­so­wa­niem oraz dogłębna zna­jo­mość wszyst­kich trzech sfer (umy­słu, ciała i roz­woju czło­wieka). Ta książka to instruk­cja obsługi układu ner­wo­wego – korzy­staj z niej tak, aby to tobie było naj­le­piej.

W jaki sposób ta książka może stanowić uzupełnienie innych form terapii

Mamy nadzieję, że nasza książka sta­nie się zaufa­nym prze­wod­ni­kiem na two­jej oso­bi­stej dro­dze do wyzdro­wie­nia. Sekretny język ciała jest uni­wer­salny, a tech­nika PPP jest pod­sta­wo­wym narzę­dziem, które może współ­dzia­łać z innymi meto­dami tera­pii, z któ­rych korzy­stasz, jak rów­nież wzmac­niać ich efekty. Jeśli anga­żu­jesz się w jaki­kol­wiek rodzaj współ­pracy z tera­peutą, to dzięki naszej książce wynie­siesz z niej jesz­cze wię­cej oraz przej­miesz kon­trolę nad wła­snym zdro­wie­niem pomię­dzy waszymi sesjami. Jeśli znaj­du­jesz się pod opieką lekar­ską i przyj­mu­jesz leki, ten porad­nik wspo­może twój układ ner­wowy, tak aby mógł czer­pać jak naj­więk­sze korzy­ści ze wspar­cia medycz­nego. Jeśli zaś jesteś fanem medy­cyny alter­na­tyw­nej lub zio­ło­lecz­nic­twa, dzięki książce sta­niesz się aktyw­nym part­ne­rem w lecze­niu, jakiemu sprzy­jają te uzu­peł­nia­jące się prak­tyki. Innymi słowy, wszystko, czego się z niej nauczysz, będzie peł­nić funk­cję kata­li­za­tora dla pozo­sta­łych dzia­łań, które podej­mu­jesz w ramach pro­cesu zdro­wie­nia. W niektó­rych przy­pad­kach prze­ko­nasz się, że to, co osią­gniesz wsku­tek lecze­nia układu ner­wo­wego, sprawi, że pozo­stałe formy lecze­nia prze­staną być potrzebne.

Ostatnia uwaga, zanim zaczniesz

Zdro­wie­nie jest zawsze aktem komu­ni­ka­cji. Ozna­cza to, że pierw­szym kro­kiem jest wyra­że­nie potrzeby pomocy, a dru­gim – zapew­nie­nie nie­zbęd­nego wspar­cia lub reme­dium w odpo­wie­dzi na tę potrzebę. Pro­ces ten nie polega tylko na roz­po­zna­niu i pozby­ciu się pro­blemu, ale także na zobo­wią­za­niu do stwo­rze­nia pogłę­bio­nej więzi z cia­łem, zro­zu­mie­nia układu ner­wo­wego i poszu­ka­nia satys­fak­cjo­nu­ją­cego roz­wią­za­nia. Mówiąc pro­ściej, pod­wyż­szona tem­pe­ra­tura to wia­do­mość mówiąca: „Mam infek­cję”, a uważny uzdro­wi­ciel jest w sta­nie ją wyle­czyć. Krwa­wie­nie sygna­li­zuje: „Mam ranę”, a wykwa­li­fi­ko­wany chi­rurg jest w sta­nie ją zaszyć. Objawy takie jak lęk, depre­sja czy zespół jelita draż­li­wego infor­mują, że jakaś potrzeba nie jest zaspo­ko­jona i że konieczna jest pomoc. Nauka języka ciała pozwoli ci zro­zu­mieć wia­do­mo­ści prze­ka­zy­wane przez takie wła­śnie objawy i zapew­nić im to, czego potrze­bują. Tę nową formę komu­ni­ka­cji opa­nu­jesz dzięki naszej książce. Poniż­sze ilu­stra­cje ujaw­niają, jakie komu­ni­katy fak­tycz­nie wysyła twoje ciało oraz jak może wyglą­dać samo­le­cze­nie, gdy już je zro­zu­miesz. My jeste­śmy tylko prze­wod­ni­kami; to ty będziesz odkry­wać swój układ ner­wowy, two­rząc wła­sny para­dyg­mat lecze­nia.

Zanim poznamy język ciała, zazwy­czaj zauwa­żamy jedy­nie naj­bar­dziej dokucz­liwe i nie­po­ko­jące objawy oraz przy­pi­sane im dia­gnozy.

Po naby­ciu świa­do­mo­ści języka ciała będziesz w sta­nie odczy­ty­wać fak­tyczne wia­do­mo­ści wysy­łane przez ciało i sub­telne infor­ma­cje kry­jące się za obja­wami.

Po osią­gnię­ciu bie­gło­ści w tym języku i naby­ciu umie­jęt­no­ści obu­stron­nej komu­ni­ka­cji z cia­łem będziesz w sta­nie ule­czyć swój układ ner­wowy, odpo­wia­da­jąc na jego potrzeby.

Ta książka cię nie ule­czy – zro­bisz to ty sam(a).CZĘŚĆ I. UMYSŁ

Część I

Umysł

Dopóki nie uświa­do­misz sobie nie­świa­do­mego, będzie ono kie­ro­wało twoim życiem, a ty nazwiesz to prze­zna­cze­niem.

Carl Gustav Jung

Usły­sze­nie języka ciała byłoby nie­moż­liwe bez umy­słu. Korzy­sta­jąc z niego, możesz nauczyć się, jak ure­gu­lo­wać układ ner­wowy, uzdro­wić sie­bie i zmie­nić swoje życie.

Umysł to nie tylko myśli. To miej­sce, w któ­rym rodzi się samo­świa­do­mość i gdzie zauwa­żamy, inter­pre­tu­jemy i roz­szy­fro­wu­jemy sygnały wysy­łane przez ciało.

W tej czę­ści książki nauczysz się roz­ma­wiać z cia­łem za pośred­nic­twem układu ner­wo­wego oraz inter­pre­to­wać swoje dozna­nia cie­le­sne i emo­cje.

Dowiesz się, jak wpro­wa­dzić zmiany w kon­wer­sa­cji toczą­cej się mię­dzy twoim umy­słem a cia­łem, aby odkryć, co tak naprawdę kryje się za tym, że tkwisz w mar­twym punk­cie. Dowiesz się rów­nież, jak się z niego wydo­stać.

Twoja podróż do zro­zu­mie­nia sekret­nego języka ciała zaczyna się od umy­słu.

W tej czę­ści zapo­znasz się także z odpo­wia­da­ją­cymi mu tech­ni­kami metody PPP:

Obserwowanie

Tech­nika POZNA­WA­NIA, która uczy umysł słu­chać języka ciała, aby dowie­dzieć się wię­cej o jego wewnętrz­nych mecha­ni­zmach na potrzeby pro­cesu samo­uz­dra­wia­nia.

Przełączanie

Tech­nika PRZE­RY­WA­NIA, która uczy umysł wyko­rzy­sty­wać układ soma­to­sen­so­ryczny do sta­bi­li­zo­wa­nia układu ner­wo­wego i pogłę­bia­nia umie­jęt­no­ści jego słu­cha­nia.

Tworzenie dystansu

Tech­nika PRZE­PRO­GRA­MO­WY­WA­NIA, która uczy umysł pozy­ski­wa­nia dostępu do jego naj­bar­dziej trans­for­ma­cyj­nego trybu i motoru zmian – JA obser­wu­ją­cego – aby pozwo­lić ci po raz pierw­szy nawią­zać regu­lu­jący dia­log z ukła­dem ner­wo­wym za pomocą języka ciała.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1.

ZERO TO THREE, When does the fetus’s brain begin to work?, www.zero­to­th­ree.org/reso­urce/when-does-the-fetuss-brain-begin-to-work/.

2.

H. Klumpp i in., Resting state amyg­dala-pre­fron­tal con­nec­ti­vity pre­dicts symp­tom change after cogni­tive beha­vio­ral the­rapy in gene­ra­li­zed social anxiety disor­der, „Bio­logy of Mood and Anxiety Disor­ders” 2014, nr 4 (1), s. 14.

3.

B.S. McE­wen, Brain on stress: How the social envi­ron­ment gets under the skin, „Pro­ce­edings of the Natio­nal Aca­demy of Scien­ces” 2012, t. 109 (suple­ment 2), s. 17 180–17 185.

4.

J. Guidi i in., Allo­sta­tic load and its impact on health: a sys­te­ma­tic review, „Psy­cho­the­rapy and Psy­cho­so­ma­tics” 2021, nr 90 (1), s. 11–27.

5.

M.B. Yunus, Role of cen­tral sen­si­ti­za­tion in symp­toms bey­ond muscle pain, and the eva­lu­ation of a patient with wide­spread pain, „Best Prac­tice & Rese­arch: Cli­ni­cal Rheu­ma­to­logy” 2007, nr 21 (3), s. 481–497.

6.

P. Mateos-Apa­ri­cio i A. Rodri­guez-Moreno, The impact of stu­dy­ing brain pla­sti­city, „Fron­tiers in Cel­lu­lar Neu­ro­science” 2019, nr 13, s. 66.

7.

A. Car­los-Reyes i in., Die­tary com­po­unds as epi­ge­ne­tic modu­la­ting agents in can­cer, „Fron­tiers in Gene­tics” 2019, nr 10.

8.

D.C. Lin, Exer­cise impacts the epi­ge­nome of can­cer, „Pro­state Can­cer and Pro­sta­tic Dise­ases” 2022, nr 25, s. 379–380.

9.

Cle­ve­land Cli­nic, Cere­bral cor­tex, https://my.cle­ve­landc­li­nic.org/health/ artic­les/23073-cere­bral-cor­tex.

10.

Uni­ver­sity of Queen­sland, The lim­bic sys­tem, https://qbi.uq.edu.au/brain/brain-ana­tomy/lim­bic-sys­tem.

11.

A.J. Crum, W.R. Cor­bin, K.D. Brow­nell i P. Salo­vey, Mind over milk­sha­kes: mind­sets, not just nutrients, deter­mine ghre­lin response, „Health Psy­cho­logy” 2011, nr 30 (4), s. 424–429.

12.

J. Mar­chant, Lek. Jak umysł wpływa na ciało, tłum. J. Żuław­nik, Galak­tyka, Łódź 2016, s. XX, 321, XVII.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij