Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Trauma - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
12 lutego 2020
34,99 zł
3499 pkt
punktów Virtualo

Trauma - ebook

Judith L. Herman, amerykańska psychiatra, badaczka i wykładowczyni, autorka prac skupiających się na zrozumieniu i leczeniu przyczyn traumy, w „Traumie” ukazuje konflikt pomiędzy chęcią wyparcia tragicznych wydarzeń a wykrzyczenia ich głośno. Zbyt często sekrety są ukrywane; dopiero ich ujawnienie może rozpocząć proces leczenia, zarówno dla pokrzywdzonych, jak i ich bliskich. To jednak niełatwy proces. Obraz wydarzeń bywa fragmentaryczny i skomplikowany do poskładania, trudno nawet znaleźć słowa, by zacząć o tym mówić.

Autorka, sięgając zarówno do własnych badań, jak i literatury, pokazuje zaskakujące paralele między tragediami prywatnymi i publicznymi. Indywidualne doświadczenia stają się w ten sposób częścią szerszego, politycznego kontekstu. W takim podejściu trauma może być zrozumiana jedynie w odniesieniu do społeczeństwa – proces jej leczenia przebiega więc również podobnymi ścieżkami.

Herman prezentuje główne etapy leczenia, na które składają się zapewnienie bezpieczeństwa, rekonstrukcja traumatycznej historii oraz odbudowa więzi między zdrowiejącą osobą i wspólnotą, do której należy. Ilustruje je opowieściami osób dotkniętych traumatycznymi zdarzeniami i studiami przypadków zaczerpniętymi ze zróżnicowanej literatury. W swojej pracy łączy perspektywę kliniczną i społeczną, nie gubiąc przy tym ani złożoności indywidualnego doświadczenia, ani skali politycznego kontekstu.

Precyzyjnie udokumentowana, wykorzystująca zeznania ofiar, dzienniki więzienne i literaturę, „Trauma” to wstrząsająca praca, owoc dwudziestu lat doświadczeń i pracy badawczej, który odmienia nasze myślenie.

Kategoria: Psychologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8143-141-5
Rozmiar pliku: 977 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Zanim zacząłem, sądziłem, że to, co mam w rękach, jest przesadnie męską historią, sagą o rywalizacji seksualnej, ambicji, władzy, protekcji, zdradzie, śmierci, zemście. Ale kobiety zdają się przejmować tę rolę, wychodzą z marginesu opowieści, żądają uwzględnienia ich własnej tragedii, historii i komedii, zmuszając mnie do prowadzenia narracji w całej sinusoidalnej złożoności, aby ujrzeć mą „męską” intrygę poddaną refrakcji w tych, że tak się wyrażę, pryzmatach jej odwrotnej „żeńskiej” strony. Przychodzi mi do głowy, że kobiety wiedzą dokładnie, do czego są zdolne – że ich historie wyjaśniają męskie losy, a nawet wchodzą w ich skład. Represja jest ubiorem bez szwów; społeczność, której normy społeczne i seksualne powodują, że kobiety uginają się pod bezwzględnym ciężarem stosowności i honoru, wytwarza także represje innych typów. I vice versa: dyktatorzy są zawsze – albo przynajmniej publicznie, na użytek innych ludzi – purytańscy. W końcu okazuje się, że moje „męskie” i „żeńskie” intrygi są mimo wszystko jedną opowieścią.

Salman Rushdie, Wstyd (tłum. Mariusz Ferek)Podziękowania

Książka ta zawdzięcza swoje powstanie ruchowi wyzwolenia kobiet. Jej źródłem jest wspólny, feministyczny projekt myślenia na nowo o tym, co normalne i nienormalne w rozwoju i psychologii zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Moimi mentorkami na tej drodze były Jean Baker Miller i jej współpracowniczki ze Stone Center oraz moja matka, Helen Block Lewis. Codzienna praktyka, dzięki której narodziła się ta książka, rozpoczęła się dwadzieścia lat temu wraz z powstaniem Women’s Mental Health Collective w Somerville w Massachusetts. Zespół ten jest nadal moim intelektualnym domem, bezpiecznym miejscem, gdzie myśli kobiet zostają sformułowane i uznane za istotne. Jedna z członkiń kolektywu, Emily Schatzow, jest moją najbliższą współpracowniczką i partnerką.

Siedem lat temu, w Cambridge Hospital, miałam szczęście spotkać Mary Harvey. Nasza współpraca doprowadziła do powstania na oddziale psychiatrycznym szpitala programu Victims of Violence, przeznaczonego dla osób, które przeżyły traumę. Mary kieruje dziś tym programem. Zasięg i jasność jej intelektu są nieustanną inspiracją dla mojego sposobu myślenia. Janet Yassen, z Boston Area Rape Crisis Center, superwizowała mnie i Emily Schatzow na wczesnym etapie naszej pracy z grupami dla osób z doświadczeniem kazirodztwa. Niedawno zaczęła pracować z nami przy programie Victims of Violence. Emily, Mary i Janet wspierają mnie jak mogą, żeby nie przytłoczyła mnie rzeczywistość świata kobiet.

Przez ostatnie siedem lat miałam też zaszczyt blisko współpracować z dwoma mężczyznami, Besselem van der Kolkiem i J. Christopherem Perrym, moimi kolegami z Wydziału Psychiatrii Akademii Medycznej Uniwersytetu Harvarda. Z Besselem wspólnie prowadziliśmy zajęcia, pisaliśmy i zajmowaliśmy się badaniami. Bez niego nie powstałaby też Boston Area Trauma Study Group, nieformalna grupa seminaryjna, w ramach której spotykają się lekarze i badacze pracujący z uchodźcami, weteranami i ofiarami przestępstw. Rozmach pomysłów Bessela jest dla mnie zawsze niezwykle inspirujący, a nasze poglądy na kwestie gender często prowadzą do żywych dyskusji. Ponieważ obydwoje tak samo lubimy się spierać, jak zgadzać, wspólna praca jest wielką przyjemnością.

Szczodrość i integralność Chrisa Perry’ego jako badacza są dla mnie stałym źródłem inspiracji. Jako kierownik zespołu badawczego pracującego nad zaburzeniami osobowości był bardzo sceptyczny wobec hipotezy o istotności doświadczenia traumy w dzieciństwie, zdecydował się jednak dokładnie ją sprawdzić. Choć na początku wydawało się, że nasza współpraca będzie trudna, wspólnie dojrzeliśmy i wpłynęliśmy na siebie w zupełnie nieoczekiwany sposób. Moje myślenie się pogłębiło i wzbogaciło dzięki temu partnerstwu.

I wreszcie, wiele zawdzięczam studentom i studentkom, współpracownikom i współpracowniczkom, pacjentkom i pacjentom oraz osobom, które brały udział w badaniach i podzieliły się ze mną swoimi osobistymi doświadczeniami. Większości z nich, ze względu na konieczność zachowania zasady anonimowości, nie mogę wymienić z imienia. Wyjątek stanowią osoby, które zgodziły się udzielić wywiadów specjalnie do tej książki – osoby, które doświadczyły traumy: Sohaila Abdulai, Sarah Buel, Sharon Simone i Ken Smith; instruktorka samoobrony Melissa Soalt; a także terapeuci i terapeutki: Terence Keane, Shirley Moore, Herbert Spiegel, Jessica Wolfe i Pat Ziegler.

Główną pracę koncepcyjną nad książką wykonałam podczas rocznego stypendium w Instytucie Mary Ingraham Bunting w Radcliffe Collage, dzięki wsparciu John Simon Guggenheim Memorial Foundation. Bessel van der Kolk, Susan Schechter i Bennett Simon podzielili się ze mną krytycznymi uwagami na temat wcześniejszych wersji kilku rozdziałów. Emily Schatzow i Sandra Butler poświęciły swój czas, by przeczytać cały maszynopis. Dzięki ich komentarzom książka jest o wiele lepsza. Na moje szczęście zajmowały się nią również pewne siebie i kompetentne redaktorki: Jo Ann Miller i Virginia LaPlante. Jo Ann z lekkością prowadziła książkę od początku do końca. Virginia zawsze wiedziała, co należy zrobić, żeby książka była zrozumiała i miała właściwą formę.

Najwięcej zawdzięczam rodzinie. Mój mąż, Jerry Berndt, od początku wiedział, co go czeka, ponieważ przeżył już pisanie mojej pierwszej książki. Oddany własnej wizji artystycznej, szanował też moją, być może nawet bardziej niż ja sama. Jego wsparcie moralne i intelektualne nie miało końca, a poczucie humoru pozwoliło nam przetrwać.

Nie spełniło się tylko jedno moje marzenie. Miałam nadzieję, że wydania książki dożyje moja matka. Głębia jej psychologicznych wglądów, jej intelektualna odwaga i spójność, współczucie dla potraktowanych niesprawiedliwie i skrzywdzonych, jej słuszny gniew i rozumienie polityki są moim dziedzictwem. Książkę dedykuję jej pamięci.Wprowadzenie

Typową reakcją na akty okrucieństwa jest wyrzucenie ich ze świadomości. Pogwałcenie ładu panującego między ludźmi jest czasem zbyt straszne, żeby mówić o tym głośno. Oto właściwy sens słowa „niewypowiadalne”.

Okrucieństwa nie dają się jednak pogrzebać. Równie silne jak pragnienie wyparcia koszmaru jest przeświadczenie, że wyparcie nie działa. Kultura ludowa pełna jest duchów, które nie chcą zejść do grobu, dopóki ich historia nie zostanie opowiedziana. Morderstwo się wyda. Zachowanie w pamięci i opowiedzenie prawdy o wstrząsających wydarzeniach jest koniecznym warunkiem przywrócenia ładu społecznego, a także uzdrowienia konkretnych ofiar.

Konflikt pomiędzy chęcią wyparcia strasznych zdarzeń a chęcią głośnego opowiedzenia o nich tkwi w samym centrum dialektyki traumy. Ludzie, którzy spotkali się z okrucieństwem, często opowiadają swoje historie w sposób bardzo emocjonalny, pełen sprzeczności i fragmentaryczny; to podważa ich wiarygodność, a tym samym pozwala wypełnić sprzeczne nakazy: mówić i zarazem strzec tajemnicy. Dopiero kiedy prawda wyjdzie na jaw, człowiek może rozpocząć zdrowienie. Jednak zdecydowanie dużo częściej tajemnica zostaje zachowana, a historia traumatycznych wydarzeń, zamiast przybrać kształt zwerbalizowanej opowieści, staje się symptomem.

Cierpienie psychiczne, będące typowym objawem traumy, wskazuje na obecność niewypowiedzianej tajemnicy i jednocześnie odciąga od niej uwagę. Widać to między innymi w tym, jak osoby straumatyzowane przechodzą od stanu apatii do ponownego przeżywania tragicznych wydarzeń. Dialektyka traumy prowadzi do skomplikowanych, czasem nader zaskakujących przemian w świadomości, które George Orwell, jeden z dwudziestowiecznych poszukiwaczy prawdy, nazwał „dwójmyśleniem”, a specjaliści od zdrowia psychicznego, szukający słów wyważonych i precyzyjnych, „dysocjacją”. Prowadzi ona do proteuszowych, dramatycznych, często wręcz dziwacznych objawów histerii, w której Freud, całe stulecie temu, rozpoznał ukryty komunikat o wykorzystaniu seksualnym w dzieciństwie.

Świadkowie ulegają dialektyce traumy tak samo jak ofiary. Temu, kto obserwuje, trudno zachować spokój i jasność myślenia, dostrzec w jednym momencie więcej niż kilka fragmentów obrazu, pozbierać wszystkie kawałki i dopasować je do siebie. Jeszcze trudniej jest znaleźć język, który pozwoli rzetelnie i przekonująco przekazać to, co się widziało. Ludzie usiłujący opisać okrucieństwa, których byli świadkami, także ryzykują własną wiarygodnością. Mówić publicznie o tym, co się wie o aktach okrucieństwa, to dobrowolnie narażać się na stygmatyzację, której doświadczają ofiary.

Wiedza o tragicznych zdarzeniach przenika niekiedy do społecznej świadomości, ale rzadko utrzymuje się w niej na długo. Zaprzeczenie, wyparcie i dysocjacja na poziomie społecznym działają tak samo jak na poziomie indywidualnym. Studia nad traumą mają swoją „podziemną” historię. Podobnie jak przeżywający traumę ludzie, zostaliśmy odcięci od wiedzy o naszej przeszłości. Podobnie jak oni, musimy zrozumieć przeszłość, żeby odzyskać teraźniejszość i przyszłość. Dlatego rozumienie traumy musi się zacząć od ponownego odkrycia historii.

Lekarze znają ten wyjątkowy moment wglądu, który następuje, gdy wyparte myśli, uczucia i wspomnienia ukazują się świadomości. Momenty te zdarzają się zarówno w historii społeczeństw, jak i w historii jednostek. W latach siedemdziesiątych¹ wystąpienia kobiecych ruchów wolnościowych ukazały ogromną skalę przemocy wobec kobiet. Ofiary, które dotąd milczały, zaczęły ujawniać swoje tajemnice. Jako psychiatra, odbywając specjalizację, usłyszałam wtedy od moich pacjentek wiele historii o przemocy seksualnej i domowej. Dzięki zaangażowaniu w działalność ruchów kobiecych mogłam występować przeciwko dokonującemu się na gruncie mojej profesji zakłamywaniu doświadczeń kobiet i mówić o tym, czego byłam świadkiem. Mój pierwszy artykuł o kazirodztwie, napisany wspólnie z Lisą Hirschman w 1976 roku, przez rok przed publikacją krążył „w podziemiu”. Z całego kraju zaczęłyśmy otrzymywać listy od kobiet, które nigdy dotąd nie opowiedziały swoich historii. Dzięki nim uświadomiłyśmy sobie siłę wypowiadania niewyrażalnego i na własnej skórze doświadczyłyśmy twórczej energii, która uwalnia się po usunięciu zapór zaprzeczenia i wyparcia.

Trauma jest owocem dwóch dekad badań naukowych i pracy klinicznej z ofiarami przemocy seksualnej i domowej. Odzwierciedla się w niej również stale poszerzający się krąg doświadczeń z innymi przeżywającymi traumę ludźmi, w szczególności z weteranami wojennymi i ofiarami politycznego terroru. Jest to książka o przywracaniu połączeń: pomiędzy tym, co publiczne, i tym, co prywatne, pomiędzy jednostką i społeczeństwem, pomiędzy kobietą i mężczyzną. Jest to książka o tym, co wspólne. Wspólne ofiarom gwałtu i weteranom wojennym, maltretowanym kobietom i więźniom politycznym, ludziom uwięzionym w rozległych obozach koncentracyjnych stworzonych przez rządzących całymi narodami tyranów i ludziom uwięzionym w małych, ukrytych obozach koncentracyjnych stworzonych przez tyranów rządzących w ich domach.

Psychologiczne szkody, jakie wyrządza przeżycie strasznych wydarzeń, są możliwe do przewidzenia. Zaburzenia traumatyczne stanowią całe spektrum, od skutków jednego wstrząsającego zdarzenia po bardziej złożone skutki długotrwałej i powtarzającej się przemocy. Obowiązujące pojęcia diagnostyczne, a zwłaszcza powszechne diagnozowanie u kobiet ciężkich zaburzeń osobowości, często nie pozwalały rozpoznać, że faktyczną przyczyną obserwowanych objawów jest doświadczenie przemocy. W pierwszej części książki przedstawiam spektrum metod przystosowywania się do traumatycznych doświadczeń i proponuję nową kategorię diagnostyczną dla zaburzeń występujących u ofiar długotrwałej i powtarzającej się przemocy.

Ponieważ u podstaw różnych objawów traumy leżą takie same przyczyny, proces zdrowienia również przebiega w taki sam sposób. Główne etapy leczenia to zapewnienie bezpieczeństwa, rekonstrukcja traumatycznej historii oraz odbudowa więzi między zdrowiejącą osobą i wspólnotą, do której należy. Druga część książki prezentuje ogólny obraz procesu leczenia i proponuje nowe ramy pojęciowe dla psychoterapii traumy. Zarówno opis zaburzeń traumatycznych, jak i zasady leczenia ilustrowane są opowieściami osób uczestniczących w traumatycznych zdarzeniach i studiami przypadków pochodzącymi ze zróżnicowanej literatury.

Książka ta czerpie także z moich dawniejszych badań nad ofiarami kazirodztwa i z prowadzonych przeze mnie stosunkowo niedawno badań nad wpływem traumy dziecięcej na zaburzenie znane jako osobowość borderline. Dane kliniczne pochodzą z dwudziestu lat pracy w feministycznej klinice zdrowia psychicznego oraz dziesięciu lat pracy wykładowczyni i superwizorki w uniwersyteckim szpitalu klinicznym.

Najważniejszą częścią książki są opowieści osób, które przeżyły traumę. Żeby chronić ich prywatność, posługuję się pseudonimami. Od tej zasady są dwa wyjątki: po pierwsze, nie anonimizuję nazwisk terapeutów i lekarzy², którzy udzielali mi wywiadów na temat swojej pracy, i po drugie, nie ukrywałam tożsamości ludzi, którzy o swoich traumatycznych doświadczeniach opowiadali już publicznie. Winiety pojawiające się w książce są fikcyjne, każda z nich jest skonstruowana na podstawie doświadczeń wielu pacjentów, nie zaś jednej tylko osoby.

Ci, którzy przeżyli traumę, każą nam składać fragmenty, rekonstruować historie, patrzeć na występujące w teraźniejszości objawy przez pryzmat wydarzeń z przeszłości. Zależało mi, żeby w spojrzeniu na zjawisko traumy połączyć perspektywę kliniczną i społeczną, nie gubiąc przy tym ani złożoności indywidualnego doświadczenia, ani skali politycznego kontekstu. Podjęłam próbę zintegrowania pozornie rozłącznych obszarów wiedzy, by stworzyć pojęcia odnoszące się zarówno do doświadczeń życia domowego i seksualnego, sfery tradycyjnie identyfikowanej z kobiecością, jak i do doświadczeń związanych z udziałem w wojnie i życiu politycznym – sfery tradycyjnie przypisanej mężczyznom.

Książka ta ukazuje się w momencie, gdy dyskusja publiczna na temat zbrodni powszechnych w życiu seksualnym i domowym stała się możliwa za sprawą ruchów kobiecych, a dyskusja publiczna na temat zbrodni powszechnych w życiu politycznym stała się możliwa za sprawą ruchów na rzecz praw człowieka. Spodziewam się, że książka wzbudzi kontrowersje. Po pierwsze dlatego, że jest napisana z feministycznej perspektywy. Po drugie dlatego, że rzuca wyzwanie tradycyjnym pojęciom diagnostycznym. Po trzecie – i może najistotniejsze – dlatego, że opowiada o rzeczach strasznych, o których nikt tak naprawdę nie chce słuchać. Starałam się wyrażać swoje myśli językiem, który pozostaje w relacji, wiernym zarówno pozbawionej emocji i racjonalnej tradycji mojej profesji, jak i pełnym pasji wystąpieniom ludzi, którzy padli ofiarą przemocy i znieważania. Poszukiwałam języka, który nie ugnie się nakazom dwójmyślenia i pozwoli nam zbliżyć się choć trochę do spotkania z niewypowiadalnym.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. Dwudziestego wieku (przyp. tłum.).

2. W tłumaczeniu wprowadziłam zasadę stosowania żeńskich końcówek wszędzie tam, gdzie – choć rzeczowniki angielskie nie mają rodzajów (terapeuta, pacjent) – z używanych przez autorkę zaimków jasno wynika, że chodzi o kobiety (terapeutki, pacjentki). Analogicznie, tam gdzie jest mowa o mężczyznach (terapeutach, pacjentach), stosuję końcówki męskie. Tam gdzie rzeczowniki odnoszą się zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet, stosuję zamiennie końcówki męskie i żeńskie, a tam gdzie to nie utrudnia lektury – oba rodzaje (terapeuci i terapeutki) (przyp. tłum.).
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij