Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Wieczny Pasażer. Humoreska - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
22 maja 2026
E-book: EPUB, PDF
2,45 zł
Audiobook
2,45 zł
2,45
245 pkt
punktów Virtualo

Wieczny Pasażer. Humoreska - ebook

W zatłoczonej hali dworcowej w Snowiu pan Agapit Kluczka – z zawodu skromny pisarz sądowy – co dnia odgrywa ten sam osobliwy rytuał. Kupuje symboliczne bilety, szturmem zdobywa wagony, by w ostatniej chwili wymknąć się tylnymi drzwiami. Nigdy nigdzie nie jedzie. A jednak dla niego dworzec, zapach dymu i gwar pasażerów to najprawdziwsza podróż, na jaką pozwala mu chudy portfel i jeszcze chudsze zdrowie. Stefan Grabiński, zwany polskim Poem, mistrz kolejowej grozy, kreśli tu portret tkliwy, lekko absurdalny i podszyty smutkiem – opowieść o tęsknocie i o tym, dokąd potrafi zawędrować wyobraźnia, gdy ciało musi zostać na peronie.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Komiks i Humor
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788368914191
Rozmiar pliku: 353 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Przez tłum zalegający halę wejściową dworca w Snowiu przeciskał się gorączkowo z walizą podróżną mały, nerwowy, w wyszarzałej narzutce człowiek. Spieszyło mu się widocznie ogromnie, bo rozpychał gwałtownie gromady chłopów i rzucał się jak nurek w odmęt ludzkich ciał, od czasu do czasu wbijając niespokojne spojrzenie w tarczę zegara, królującego ponad morzem głów.

Było już kwadrans na czwartą po południu; za 10 minut odjeżdżał pociąg w kierunku Kostrzan. Czas najwyższy, by kupić bilet i znaleźć miejsce.

Wreszcie po nadludzkich wysiłkach p. Agapit Kluczka przedostał się w okolicę kasy, by tu stanąć w ogonku i czekać cierpliwie, aż przyjdzie nań kolej. Lecz powolne posuwanie się naprzód, o krok na minutę, znać go mocno niecierpliwiło, bo wkrótce zauważyli sąsiedzi widoczną u towarzysza niedoli tendencję do przyspieszenia pielgrzymki. Wreszcie zziajany, czerwony jak upiór, z kroplami potu na twarzy dotarł pan Agapit do upragnionego okienka. Lecz teraz zaszło coś niezwykłego. Zamiast zażądać biletu, pan Kluczka otworzył pulares, zajrzał badawczo do jego wnętrza, mrucząc coś niezrozumiałego pod nosem, i odszedł drugim, „odpływowym” przejściem od kasy.

Jeden z podróżnych, któremu pan Agapit w czasie swej wędrówki do okna nastąpił dość silnie na nagniotek, zauważył ku niemałemu oburzeniu cały ten zagadkowy manewr i nie omieszkał zgromić go na odchodnym:

– Ciśniesz się pan i pchasz naprzód jak opętany, myślałby kto, że Bóg wie jak pilno ci odjechać... a tu odchodzisz od kasy bez biletu. Fi! Bzik, bzik! A może wybrałeś się pan w drogę bez pieniędzy?

Lecz pan Agapit już nie słyszał. „Zdobywszy” symbolicznie bilet, pospieszył nerwowym krokiem przez poczekalnię na peron. Tu już oczekiwał tłum pasażerów przybycia pociągu. Pan Kluczka przeszedł się parę razy niespokojnie po peronie i podając otwartą papierośnicę portierowi, zagadnął:
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij