Facebook - konwersja
„Zdolność do popełniania błędów jest nieodłącznym elementem ludzkiej natury” – wywiad z Tomem Phillipsem
Blog - baner - „Zdolność do popełniania błędów jest nieodłącznym elementem ludzkiej natury” – wywiad z Tomem Phillipsem

Zbiera historie o ludzkich porażkach i tropi fake newsy. Przestrzega przed tym, by podejmować decyzje ze świadomością ich konsekwencji i nie powielać błędów poprzedników. Jako redaktor serwisu fullfact.org sprawdza prawdziwość informacji umieszczanych w internecie. W jego książkach znajdziesz mnóstwo popularnonaukowych ciekawostek! Przeczytaj cały wywiad z Tomem Phillipsem.

Homo sapiens, czyli człowiek myślący. W swojej książce Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko udowadniasz, że… niekoniecznie. Co skłoniło Cię do tego, by zająć się ludzką głupotą i napisać książkę o największych błędach i porażkach ludzkości?

Zawsze miałem dziwną obsesję na punkcie ludzkich niepowodzeń i sytuacji, w których okazujemy się kompletnymi idiotami. Część historii, które znalazły się w mojej książce, zbierałem przed ponad dekadę. Pracowałem w gazecie, dla której pisałem o ludzkich porażkach, potem pisałem do różnych innych miejsc. A każdą z tych historii zachowywałem w głowie na później. Zgromadziłem ich tyle, że postanowiłem napisać książkę o błędach ludzkości.

Podczas reaserchu do książki dotarłem do mnóstwa przypadków, o których wcześniej nie słyszałem. Jest coś, co zawsze mnie fascynuje: ludzka zdolność do, z jednej strony, tworzenia potężnych, wspaniałych rzeczy, genialnych wynalazków, a z drugiej strony, do popełniania tak katastrofalnych błędów.

Narracja, jaką prowadzisz, jest lekka i zabawna, ale momentami przybiera arogancki i bezczelny ton. To dość ryzykowne posunięcie, by w swojej pierwszej książce wytykać odbiorcy jego błędy, tym bardziej, że ludzie nie lubią krytyki. Jakiego odbioru swojej książki się spodziewałeś? Miałeś jakieś związane z tym obawy?

Byłem zaskoczony, że w ogóle ktokolwiek przeczytał moją książkę. Wcześniej, podczas pisania, nie myślałem w ogóle o tym, że istnieje możliwość, by Ludzie przypadli do gustu odbiorcom. Właściwie to byłem przerażony!

Pisząc, doszedłem do wniosku, że ludzki mózg niezbyt lubi myśleć, przez co popełniamy błędy. Przecież książka o naszych porażkach musi być skazana na kompletne niepowodzenie. Wtedy uznałem, że trzeba przedstawić te historie w taki sposób, by odbiorca pomyślał, że przecież to dotyczy innych ludzi, nie mnie. Następnie postanowiłem zasugerować, że może jednak dotyczy to nas wszystkich?

Przyjąłem taką formę, ponieważ odbiorca może tu śmiać się z innych ludzi, którzy żyli dawno temu i postępowali nieroztropnie. W końcu czytelnik uświadamia sobie, że głupie błędy i złe decyzje przytrafiają się także jemu.

Odzierasz człowieka z mitu potężnego i wysoce rozwiniętego króla świata. Czy naprawdę jest z nami aż tak źle?

Nie, nie jest. W tej książce próbuję znaleźć odpowiedzi na pytania, które sobie zadaję – bez względu na to, czy jestem optymistą, czy pesymistą. Zdaję sobie sprawę, że w pewnej mierze moja książka jest nieco depresyjna i wywołuje śmiech przez łzy. Mam nadzieję, że mimo tego to optymistyczna pozycja. Sens ma nie tylko pokazywanie wielkich osiągnięć człowieka, lecz także jego porażek - ku przestrodze. Zawarte w Ludziach żarty mają za zadanie rozluźnić atmosferę.

Z pewnością momentami bywam w książce arogancki i złośliwy. Mam jednak nadzieję, że jest to w pewnym sensie ciepłe i pełne empatii podejście do ludzkich porażek. Jeśli jakaś katastrofa ma w konsekwencji doprowadzić do wielkich odkryć i osiągnięć, to tylko lepiej. Poza tym zdolność do popełniania błędów jest przecież nieodłącznym elementem ludzkiej natury.

W książce jest oczywiście trochę kpiny z ludzkiej głupoty. Ale niesie to za sobą dużo śmiechu.

Wiele informacji, które podajesz w swojej książce, jest dla nas z jednej strony oczywista, ale z drugiej są to rzeczy, o których nie myślimy na co dzień, nie uświadamiamy ich sobie. Po przeczytaniu tej książki miałam taką refleksję, że to prawda, popełniamy katastrofalne błędy, ingerujemy w środowisko naturalne, niszczymy Ziemię. Miałam wówczas takie poczucie bezsilności i zaczęłam się zastanawiać, co możemy zrobić, by to wszystko naprawić?

Po pierwsze musimy zdać sobie sprawę z tych błędów i zacząć uważać na decyzje, które podejmujemy. Tak, jak powiedziałaś, rozpoznanie problemu jest pierwszym krokiem do tego, by go rozwiązać. Myślę, że jeśli będziemy zdolni dostrzec błędy, które popełniamy po raz kolejny i kolejny, przestaniemy je powielać. Musimy zacząć uważać na to, jakie decyzje podejmujemy.

To ważne, byśmy mieli świadomość, że możemy zrobić postęp, że możemy wszystko robić lepiej. Nasza rzeczywistość jest zdecydowanie lepsza, nawet najlepsza ze wszystkich dotychczasowych epok w historii ludzkości. Zdecydowanie wolę żyć teraz niż np. w XII wieku. Pytanie brzmi, ile razy musimy popełnić ten sam błąd, by wreszcie przerwać ten cykl i podjąć właściwe działania?

Musimy po prostu nauczyć się uczyć na własnych błędach. Jak mówisz, nie ma w nas refleksji po porażce. Nie zastanawiamy się, dlaczego coś poszło nie tak i co możemy zrobić następnym razem, by ponownie nie popełnić tego błędu.

Myślę, że świadomość gra tu kluczową rolę. Kiedy podejmujemy decyzje, powinniśmy poświęcić odrobinę czasu na zastanowienie się, co może pójść nie tak.

W swojej książce Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko dużo miejsca poświęcasz ekologii i negatywnemu wpływowi działań człowieka na środowisko naturalne. Czy według Ciebie mamy jeszcze szanse na uratowanie Ziemi przed katastrofą ekologiczną?

Fajne, łatwe pytanie: „Jak możemy to naprawić?” (śmiech). Ekologia to przykład problemu, z którym radzimy sobie bardzo kiepsko. Cały czas mamy przeczucie, że to, co trzeba zrobić w tej sprawie dziś, możemy zrobić jutro. Jesteśmy świetni w przekładaniu wszystkiego na później – najwyżej będą się martwić przyszłe pokolenia i przyszłe rządy.

Prawda jest taka, że już teraz musimy podjąć działania naprawcze, choć jeszcze nie widzimy negatywnego wpływu niektórych decyzji. I trzeba o tym mówić głośno na każdym kroku. Ja niestety nie mam gotowego rozwiązania tego problemu. Z pewnością musimy dobrze rozważyć, na kogo głosujemy w wyborach. Parlament powinien mieć dłuższą kadencję, a europejskie rządy powinny rozpatrywać swoje decyzje w perspektywie przyszłości.

Błędne decyzje podejmowane przez ludzi z jednej strony mogą wynikać z partykularyzmu i chciwości, z drugiej zaś – ze zwykłej krótkowzroczności i naiwnej wiary w to, że się uda. O ile w pierwszym wypadku wina człowieka jest bezsprzeczna, ponieważ w pierwszym wypadku podejmuje on decyzje bez względu na przeciwwskazania i konsekwencje – najważniejszy dla niego jest cel – o tyle w drugim wypadku nie mam już takiej pewności – konsekwencji wielu działań po prostu nie da się przewidzieć. Jak myślisz?

Tak, to prawda. Bardzo trudno jest przewidzieć, co może się wydarzyć. W mojej książce są przykłady decyzji, które jednoznacznie były błędne, ale trudno za te pomyłki kogokolwiek obwinić, ponieważ przewidzenie tego, co się później wydarzyło, było praktycznie niemożliwe.

Kiedy chodzi o przewidzenie, co może się wydarzyć, przede wszystkim musimy uświadomić sobie, jak jest to trudne. Zawsze będzie coś, czego nie byliśmy w stanie przewidzieć. Powinniśmy przestać być zbyt pewnymi siebie w tej kwestii. W przypadku każdej decyzji potrzeba realnej oceny, na ile możemy być pewni, że wszystko wydarzy się tak, jak założyliśmy. Czy jak jest 20% szans, że jutro będzie padać, weźmiesz ze sobą parasol?

Nie.

Statystycznie raz na pięć razy zmokniesz! (śmiech) To akurat przykład prostej, codziennej decyzji. Teraz wyobraź sobie swój rząd, gdzie tym deszczem jest np. recesja. Oczywiście możemy zasięgnąć opinii wielu niezależnych ekspertów, ale to wciąż nie daje nam stuprocentowej pewności odnośnie skutków naszych działań. Zbytnia pewność może nas wpędzić w kłopoty.

Dziękujemy za rozmowę i czekamy na Twoją kolejną książkę! 

Prawda. Krótka historia wciskania kitu już niebawem.

 

Rozmawiała: Katarzyna Urbaniak-Bil

Zdjęcie Toma Phillipsa: Patryk Sokołowski