Facebook - konwersja
Poznaj autora: Agnieszka Lis
Blog - baner - Poznaj autora: Agnieszka Lis

Właśnie w tym miesiącu świętuje 10-lecie swojego debiutu pisarskiego, a podczas minionej dekady opublikowała 15 książek. Zaliczana jest do ścisłego grona najpoczytniejszych autorek powieści obyczajowych. Dziś ma premierę jej najnowsza książka „Pozory". Agnieszka Lis to kobieta spełniona – twórczo i w życiu osobistym.

Poruszające historie 

Agnieszka Lis zadebiutowała w 2010 roku opowiadaniem „Płomień cedru”, opublikowanym w antologii "Rozkoszne", która stała się bestsellerem wydawnictwa Replika. Potem pojawiły się kolejne publikacje, pierwsze powieści, jak „Jutro będzie normalnie” czy „Pozytywka”. Z roku na rok autorka podbijała serca kolejnych polskich czytelniczek. 

W 2020 roku nakładem Skarpy Warszawskiej ukazała się jej powieść „Listy w góry”. To poruszająca, osadzona w latach 80. historia o pasji, tęsknocie i samotności… Bohaterka powieści jest żoną himalaisty. Wie, że wspinaczka górska jest największą miłością jej męża. Z czasem uświadamia sobie jednak, że z każdym kolejnym wyjazdem, bezpowrotnie traci więź z ukochanym mężczyzną. Jak piszą o tej książce czytelniczki:

To historia pełna bólu, tęsknoty, nienawiści i strachu; opisująca nieustanne czekanie, nieszczęśliwą miłość, zdradę, ambicje i smakowanie życia. Ale jak w życiu znajdziecie w tej książce nie tylko smutek czy żal, ale też humor, który nadaje jej odrobinę lekkości. (ejotek, lubimyczytac.pl)

Pisanie i sukces były jej pisane

Praca jest dla niej nieustającym źródłem satysfakcji, ponieważ robi to, co kocha. Trzeba przyznać, że miała w życiu szczęście. Gdy po wielu trudnych latach opuściła mury korporacji, gdzie zresztą też doceniono jej profesjonalizm skoro awansowała od recepcjonistki do prezesa zarządu – mogła wrócić do ukochanej muzyki. Od dekady uczy gry na pianinie dzieci w szkole. I oczywiście pisze.

- A sięgnęłam po pióro… bo tęskniłam za tym od dziecka. Jestem z wykształcenia pianistką, więc przez całe młode życie nieustannie ćwiczyłam na fortepianie, nie miałam czasu na pisanie. Ale po studiach znalazłam zatrudnienie w korporacji i czułam, że mi czegoś brak. Podjęłam więc kolejne studia, dziennikarskie. Potem poszłam na kurs pisarki. A potem napisałam pierwszą książkę. Chyba po prostu pisanie było mi pisane – opowiada.

Korporacja to złota klatka ułudy

Dziś ma premierę jej kolejna książka „Pozory". Czym tym razem urzeknie czytelników Agnieszka Lis? Nowa powieść została osadzona w nowej, tak trudnej dla wielu z nas pandemicznej rzeczywistości. Główny bohater powieści, Tomek, to młody pracownik korporacji, który każdego dnia zmaga się nie tylko z presją otoczenia, ale także z własnymi słabościami. Koleżanki i koledzy z pracy nie ułatwiają mu życia, odreagowując trudy codzienności. Gdy niespodziewanie dla siebie i innych mężczyzna znajduje nić porozumienia z Anną, na horyzoncie pojawia się widmo konieczności pracy zdalnej. Czy w świecie, który stale pędził do przodu i nagle się zatrzymał, jest miejsce na rozmowę, przyjaźń i miłość?

– Świat korporacji jest niczym złota klatka. Oślepia swoim blaskiem, oferując powidoki, blichtr, ułudę wspaniałego życia, budzącego zazdrość innych. Korpo to pieniądze i ich zdobyciu za wszelką cenę podporządkowani są pracownicy. Muszą akceptować nieustanne przesuwanie granic, bo jeśli tego nie uczynią, nie będzie dla nich miejsca w złotej klatce – opowiada autorka w wywiadzie przeprowadzonym przez Annę Kłosowską. 

– Ale! – co zdecydowanie chciałabym podkreślić – „Pozory" to książka nie tylko o korporacji. To także historia o miłości – matki do dziecka, młodych ludzi do siebie. Historia pokonywania własnych trudności i ograniczeń. To, mam także nadzieję, historia ludzkich emocji – silnych, budujących, wartościowych. Bo kimże jesteśmy, jeśli nie istotami czującymi? Co nas napędza? Emocje, oczywiście.

Jej spokojna przystań

Ma rodzinę – męża i dzieci. I  spokojną przystań, o której pisze tak: „zdecydowaliśmy się na budowę własnego domu według naszego projektu. To takie spełnienie marzeń. Jest skrojony idealnie pod nas, pod nasze potrzeby. Ma co najmniej dwa rozwiązania zaprojektowane specjalnie dla nas. Przede wszystkim mam w domu swoją bibliotekę pełną półek, których liczba z początku wydawała mi się wystarczająca, ale teraz książki ustawiam już na nich w dwóch rzędach (…). Poza tym ogród, którym uwielbiam się zajmować: przycinać rośliny, pielęgnować je. Latem zaś po prostu położyć się na kocu na zielonej murawie”.

Ta przystań znajduje się poza wielkomiejskim gwarem, choć niedaleko od Warszawy. To w niej pisze, a kibicują jej najbliżsi: „Na początku mój mąż podchodził z ogromnym dystansem do mojej twórczości i wcale nie chciał jej czytać! Dopiero po trzech czy czterech książkach przyznał się do obaw, iż go w powieściach opisuję. A ja nie opisuję swojej rodziny!”. Teraz jest jej pierwszym recenzentem, surowym, krytycznym, ale jednocześnie wspierającym. Podobnie jak dzieci i rodzice, zwłaszcza ojciec pisarki uważający, że wszystko, co zrobi, jest wspaniałe. Agnieszka Lis podkreśla: „niezwykle istotny jest też fakt, że mąż bardzo pomaga mi w życiu codziennym. Oboje pracujemy zawodowo, ale gdybyśmy nie dzielili się obowiązkami domowymi, nie mogłabym poświęcić tyle czasu na pisanie”. Dlatego jej mąż sprząta, a niekiedy odwozi dzieci do szkoły, a ona gotuje.

Gdy nie urzeka pięknymi historiami...

Co robi pisarka w wolnych chwilach?

– Przede wszystkim czytam, bo jak powiedziała Wisława Szymborska „to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” – mówi. Poza tym uwielbia gotować. I to z fantazją. Jej pierniczki świąteczne, bajecznie wręcz zdobione „poszłyby” zapewne w ułamku sekundy na targu śniadaniowym.

Odwiedź profil autorki na Instagramie.
Kup najnowszą książkę Agnieszki Lis „Pozory" w promocyjnej cenie!

 

materiały: Anna Kłosowska, wydawnictwo Skarpa Warszawska
opracowanie: Virtualo.pl